Niekoleżeński grzybek? ;-)

Trzęsak listkowaty należy do tych gatunków, które obecnie, póki nie ma mrozu, mają się dobrze i ładnie się prezentują :-) Sprzyja mu spora wilgoć w powietrzu i chłód obecnej pory roku. Trzęsak listkowaty bowiem rośnie przez cały rok, ale głównie w chłodniejszej porze, od października do czerwca.

Oprócz tego sprzyja mu obecność uschłych, sterczących jeszcze lub już  opadłych konarów drzew liściastych, a oprócz tego obecność skórnika szorstkiego! Bierze się to stąd, że trzęsak listkowaty jest superpasożytem – pasożytuje na grzybni skórnika szorstkiego. Dlatego można spotkać te dwa gatunki rosnące obok siebie, a można też spotkać skórnika w postaci skarlałych owocników, wyniszczonych przez “kolegę trzęsaka”. Grzyb żyjący kosztem innego grzyba! Trzęsaki tak mają, pisałam już o trzęsaku mózgowatym – superpasożycie skórnika krwawiącego, albo trzęsaku pomarańczowym – superpasożycie powłocznicy dębowej ….. :-(

A jak wygląda taki “niekoleżeński” grzybek? Oto i on na zdjęciu:

Tremella foliacea

Gdy burza zmierzała ku nam …

Dawno, dawno temu zamieściłam swój ostatni wpis …. Nastały wakacje, wyczekany urlop, wymarzony wyjazd, pobyt w Szklarskiej Porębie, Karkonoszach, Górach Izerskich :-) Po takich wakacjach trudno się wraca do rzeczywistości …..

Ale pora najwyższa powrócić do tej miłej strefy mojego grzybowiska, w którym nastanie teraz kilka wakacyjnych i grzybowych wspomnień …..

Oto pierwsze wspomnienie – upalnego i parnego dnia, 23 lipca, gdy rozsądek kazał nam się kryć w chłodnych budowlach i cienistych lasach, ścieżki nasze powiodły nas ku zamkowi Czocha, a następnie ku górze Chojnik z jej zamkiem, ale przede wszystkim cienistą buczyną :-) Podchodząc do zamku spostrzegłam w pewnym miejscu wspaniałego żywego buka z charakterystyczną hubą na nim, był to czyreń bukowy Phellinus nigricans. Wykonałam szybciutkie dwie fotki, bo już nieco odstawałam od idącego przodem męża, wszak już po drodze tu i ówdzie było  co nieco do pooglądania z tych chojnikowych grzybków :-) Obiecywałam sobie jednak, że wracając zatrzymam się przy tym czyreniu chwilkę dłużej …. Tymczasem zmierzała ku nam czarna chmura, którą zauważył ktoś z będących pod zamkiem, jego ostrzegawczy okrzyk zmobilizował wszystkich do wymarszu spod zamku. Czy to była słuszna decyzja? Hmm, zważywszy, że po niejakiej chwili zaczął wiać naprawdę silny wicher, gnący i niemal przewracający dorodne chojnikowe buki, a po chwili zaczął padać ulewny deszcz, to może decyzja szybkiego odwrotu do najsłuszniejszych nie należała, trzeba było zostać na górze, przynajmniej w tamtejszym gościnnym barze przeczekać nawałnicę ….

Nie muszę pisać, że nie było już żadnego zatrzymywania się przy buku z Phellinus nigricans, prawda?

Ale jako, że gatunek ten jest wpisany na Czerwoną Listę z kategorią I i niewiele w GREJ zgłoszeń o jego występowaniu, tak więc w dniu wyjazdu z wakacji poszłam raz jeszcze trasą na górę zamkową Chojnik, specjalnie po to, by ponownie czyrenia bukowego zobaczyć, sfotografować, uwiecznić, zapamiętać, a potem móc zgłosić do GREJ :-)   I tak właśnie uczyniłam :-o

Oto i on na pniu dorodnego żywego buka:

Phellinus nigricans

Phellinus nigricans

A teraz w widoku z boku:

Phellinus nigricans

Phellinus nigricans

i w widoku z przodu, nieco z góry:

Phellinus nigricans

Phellinus nigricans

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.