…. w porze kwitnienia gajowca żółtego … , gdy przekwitają zawilce gajowe, a zanim zakwitną konwalie i lilie ….
Odwiedzam ten Las już od ponad dwóch lat, bywam w nim o różnych porach roku. O każdej porze roku Las ten dostarcza cudownych i fascynujących wrażeń. Niektóre z tych wrażeń powtarzam sobie, ponownie odwiedzając wczesnym latem lilie złotogłów w porze ich kwitnienia, ponownie oglądając jesienią śliczne ozorki dębowe, z roku na rok sprawdzam też, czy wyrastają znów gwiazdosze czy purchawice …. …. ….
Niestety miałam tam również bardzo przykre wrażenia, gdy zastałam tam kiedyś motocrossowców szalejących po ściółce leśnej na swoich maszynach
Innym razem zastałam już “tylko” ślady ich haniebnej “działalności” …
Z tej oto wyżej opisanej przyczyny całą tę “opowieść w odcinkach” o mojej pierwszej tegorocznej majówce w Pięknym Lesie dedykuję off-roadowcom.
Chciałabym, aby obejrzeli i przeczytali całość i zastanowili się nad tym, czy zwrócili kiedykolwiek uwagę na pokazywane przeze mnie rośliny, grzyby, śluzowce, czy zauważyli wokół siebie ptaki i inne zwierzęta. Czy zdają sobie sprawę z tego, że swoją bezrozumną i bezmyślną jazdą przez las, po ściółce, przez mokradła, wąwozy, koryta strumieni i przez wywrócone pnie drzew niszczą tak wiele życia, że zakłócają w ten sposób spokój przyrody w miejscu, gdzie powinni zachowywać się jak goście, tak cicho, by słyszeć bicie własnego serca, śpiew ptaków i poszum wiatru wśród liści drzew ….




























