…. Tak, tak, wszystko możliwe, szyszkowate …… muchomory jako, że wchodzą w całkiem bezpieczne, a nawet baaardzo dla obu zainteresowanych stron pożyteczne związki mikoryzowe z bukami, wyrosły sobie w miejscu, które mijam codziennie podążając do pracy
Kochane grzybki, tak się ślicznie wpasowały w moją trasę, że nie było najmniejszego kłopotu, by je dostrzec, a następnie nacieszyć się nimi do woli
A skąd buki po drodze do mojej pracy? Ano, rosną poza swoim naturalnym zasięgiem, bardziej na zachód niż naturalnie rosną buki w Polsce, ale zostały tam posadzone ludzką ręką, daaaawno temu i stanowią teraz cudowną ozdobę pewnego parku
Muchomor szyszkowaty w Polsce ma bardzo ciekawą historię, którą tak w skrócie mi opowiedziano, cytuję: “On jest gatunkiem ciepłolubnym, w Polsce był przez jakiś czas uznany za wymarły, “wskrzeszony” w roku 1967, potem stwierdzony ponownie dopiero w latach 90-tych w Poznaniu i w Górach Kaczawskich. I właśnie w ostatnich latach podawany częściej z różnych okolic Polski – tak, że z kat. Ex na poprzedniej liście teraz jest w kat. R.”
W 1967 roku miałam dopiero 4 latka i jeszcze przez kilkadziesiąt lat
nie miałam pojęcia o istnieniu muchomora szyszkowatym zwanego, ale w końcu nadszedł czas na to
Teraz wiem, znam, znalazłam, poznałam, fotografowałam i wiele, wiele, wiele przyjemności i satysfakcji ze spotkań z Amanita strobiliformis miałam. W dodatku mam nadzieję na ponowne spotkania, jako że powiedziano również: “Jak to “mikoryzak”, będzie w tym miejscu się pojawiał pewnie przez lata
“
Od razu widać, że jednak nie jestem dziś w terenie, tylko przy kompie, ale z ostrą dyscypliną wykończenia opracowania o pomnikach przyrody, jednak pozwoliłam sobie na chwilkę relaksu w towarzystwie muchomora szyszkowatego, a ile nowych pomysłów ciśnie mi się do głowy, jejku, gdybyście wiedzieli, Szanowni Czytelnicy, przerazilibyście się może
a może ucieszyli

Amanita strobiliformis
Wiele się ich napatrzyłam, od oseska, co ledwo dopiero spod ziemi wychodzi, ale już po wzorze na kapeluszku pokazuje, czemu on “szyszkowaty”, ma taki charakterystyczny deseń przypominający powierzchnię szyszki sosnowej:

Amanita strobiliformis - osesek
po przystojniaczki czarujące swym urokiem wrażliwe serce grzybofanki:

Amanita strobiliformis
po “zgrzybiałych”
staruszków, od których cała sprawa się zaczęła.
A co najsmutniejsze, że i takie obrazki widziałam, grzybki potraktowane “z buta”, miały wielkiego pecha wyrastając wprost na dziko wydeptanej ludzkiej ścieżce

to też Amanita strobiliformis