* pomysłowy tytuł wpisu o suchogłówce korowej zapożyczyłam od pewnego na Bi0-Forum wątku założonego przez Mirki2
Każde z nim spotkanie drżeniem serca witam rada, że znów go widzę, że w kolejnych nowych miejscach go znajduję, a on po prostu sobie tam rośnie i czeka na swojego odkrywcę
Trzonek tego grzybka jest długi na 5 mm, kapeluszek tego grzybka ma rozmiar łepka (tego dużego) od szpilki, grzybek pachnie ….. maggi!!! i do tego wszystkiego widnieje na Czerwonej liście z kategorią E wymierający, krytycznie zagrożony
To już zrozumiałe, dlaczego i jak bardzo cieszę się, gdy tylko ujrzę go na kolejnym pozostawionym przez leśników złomie drewnianym, prawda? …..
Podobnie jak my powietrza, ten grzybek potrzebuje do życia obumierających lub obumarłych drzew. Jego środowiskiem są lasy o charakterze naturalnym lub zbliżonym do naturalnego. Rośnie w szczelinach kory, w pęknięciach występujących na okorowanym drewnie, szczególnie lubi takie drzewa jak dęby, buki, ale też graby, olsze, klony …..
Bywało tak, że na widok drzewa zasiedlonego przez suchogłówkę korową, bo o niej mowa, stawałam w miejscu jak oniemiała jakbym na chwilę przenosiła się do innego, suchogłówkowego świata ….. Rzadko który gatunek dostarczył mi, jak do tej pory, tak silnych wrażeń podczas moich grzybowań ….
Rzekłabym, że istnieje pomiędzy nami związek silny, wręcz metafizyczny, skoro bywało tak, że jechałam w miejsce, w którym spodziewałam się obecności suchogłówki i ….. ona TAM BYŁA!!! Wytłumaczenie tego zjawiska oczywiście nadzwyczaj proste jest, po prostu znajdowały się tam odpowiednie posusze drewniane, które to posusze w lasach zbliżonych do naturalnych, suchogłówka bardzo kocha
Ale są takie lasy, wieeeele jest takich lasów, w których nie ma suchogłówki, i czy kiedyś będzie, tego nikt z nas szukających nie wie …..

Phleogena faginea

Phleogena faginea

Phleogena faginea