Postanowiłam sobie przedstawić lejkówkę anyżkową, a zapomniałam, że nie dysponuję odpowiednio ładnymi jej zdjęciami
Ech
A dlaczego braknie mi zdjęć, skoro to ponoć pospolity grzybek? Bo ja w ciągu TRZECH LAT spotkałam ją zaledwie DWA RAZY!
Pierwszy raz miał miejsce w 2008 roku w październiku. Efektem tegoż spotkania były fotografie, w których m.in. wykorzystałam niecnie pewną biedronkę, aby unaocznić maleńkość napotkanego grzybka
Mam nadzieję, że ród biedronczy wybaczy mi to, gdy powiem, że biedronka po wykonaniu kilku zdjęć odeszła wolna i bezpieczna
Po blisko trzech latach, w tym roku w sierpniu, znów zapachniało mi anyżkiem, gdy ujrzałam takie oto grzybki:
Charakterystyczną cechą tego gatunku jest widoczna na fotografii seledynowa barwa skórki kapelusza oraz śliczny anyżkowy zapach
Widać też grzybnię u dołu trzonka, grzybnia przerasta substrat, z którego wyrasta grzybek. Takie przerastanie grzybnią substratu jest dość charakterystyczne dla lejkówek.































