Czernidłak gromadny z 31 lipca z Pięknego Lasu nad niewielkim, malowniczym Jeziorkiem sprawił mi sporo kłopotu swoją …. gromadnością. Co ja się nabiedziłam kadrując przy fotografowaniu, potem kadrowałam zdjęcia, do tego lipcowe słońce nie oszczędzało mnie i efekty przepalania dawało takie, że hej! A statyw to ja tylko niosłam tego dnia, traktując jako balast, a nie jako sprzęt do fotografii użyteczny
Ech …
Ale nie mam na razie lepszych fot czernidłaka gromadnego, kiedyś wykonałam jeszcze słabsze, bo “zimne” foty, bo zapomniałam, co to balans bieli i jego odpowiedni wybór …..
Tak to już jest ze mną, jak z tą baletnicą, której przeszkadza rąbek u spódnicy ….
Ale dość tego, bo wyjdzie na to, że dopraszam się pochwał dla moich czernidłakowo-gromadnych zdjęć
Oto zdjęcia gromadek gromadnego
Kto doczytał i dooglądał do końca to ma jeszcze w nagrodę premię w postaci informacji o jadalności tych grzybków
otóż są one jadalne, ale kto by tam jadł taką drobnicę, co w dodatku zanim trafi do domu to się rozpłynie








































