… choć nie aż taki maluteńki, jak ten z wpisu o grzybku z kapeluszkiem wielkości łepka od szpilki czy też z wpisu o “szmaragdziku”, dzięki któremu spełniło się kolejne z moich grzybowych marzeń
Gdzie występują takie miejsca, takie grzybka tego ulubione biotopy, tam można go wypatrzyć. Owocniczki można zauważyć stosunkowo łatwo dzięki odcinającej się od zieleni traw, czy mchów pomarańczowej barwie ich główek
Zagrożeniem dla tego grzybka jest zanikanie jego biotopów, tu wielkie zadanie dla ludzi, by pozostawiali takie miejsca, które przez swą podmokło-wilgotną naturę są szczególnie cenne dla wielu wilgociolubnych organizmów, w tym właśnie dla bohaterki niniejszego wpisu – mitróweczki błotnej Mitrula paludosa.
Fotografie Mitrula paludosa są jedną z grzybowych pamiątek z tegorocznych wakacji. Widując tu i tam mitróweczkę błotną miałam prócz pięknych górskich widoków kolejne miłe wrażenia z pobytu w pięknych górach
Pechowo jedynie składało się tak, że mitróweczki widywałam w porze przedwieczornej, gdy już słońce chyliło się ku zachodowi i tylko wielkim wysiłkiem aparatu i własnym udawało się chociaż mizerną fotkę grzybka wykonać. Pokażę mitróweczkę błotną wyrastającą na szyszce świerkowej, a to może być początek serii grzybków, które wyrastają na szyszkach świerka, sosny, są bowiem takie gatunki grzybków, które wyrastają wyłącznie na szyszkach i ze względu na to stanowią pewną grzybowo-szyszkową ciekawostkę … Ale o tym kiedyś, kiedyś w przyszłości …
Mam nadzieję, że do kolejnego spotkania z mitróweczką błotną tak się podszkolę w arkanach fotografii cyfrowej, że nie będą mi straszne ani zapadające ciemności, ani maleńkość jej owocniczków, jedno i drugie wymagające sporych umiejętności od grzybo-fotografa




