Torfowiskowa opowieść może ukazać się w grzybowisku dlatego, że kiedyś tam zawitałam, ale również dlatego, że nie byłam tam sama, a fotografie z naszej wspólnej wyprawy przekazałam Znajomemu …. Gdy siadł mój dysk zewnętrzny, a zdjęcia miałam tylko na tym dysku zarchiwizowane, przypomniałam sobie, że …. przecież mam jeszcze u kogoś kopię zapasową tych fotografii …
Tu wielkie podziękowania dla mojego Znajomego, od którego komplet zdjęć wcześniej na płytce przekazanych cudownie odzyskałam
A była to wyprawa czerwcowa na torfowiska przepiękne, wełnianką pobielone jak śniegiem …
Otóż i rzeczona wełnianka ze swym “rozwianym włosem”
Wrzośca bagiennego też tam nie brakło ….
A pomyślałby kto, że nie rosła tam rosiczka? Ależ rosła!
Były także inne cudowności, storczykowce, kukułki i podkolany
Większość z tych roślin widziałam w naturze pierwszy raz w życiu, tak więc wzruszeniom i pięknym wrażeniom nie było końca, a gdy jeszcze do tego tęcza “rozkwitła” na niebie ….
Życzyć by sobie należało, by miejsc takich nigdy nie zabrakło, by chętni podziwiać ich cudowności mogli tam je znajdować, oglądać, fotografować ….


































