Torfowiskowa opowieść :-)

Torfowiskowa opowieść może ukazać się w grzybowisku dlatego, że kiedyś tam zawitałam, ale również dlatego, że nie byłam tam sama, a fotografie z naszej wspólnej wyprawy przekazałam Znajomemu …. Gdy siadł mój dysk zewnętrzny, a zdjęcia miałam tylko na tym dysku zarchiwizowane, przypomniałam sobie, że …. przecież mam jeszcze u kogoś kopię zapasową tych fotografii … :-) :-) :-) Tu wielkie podziękowania dla mojego Znajomego, od którego komplet zdjęć wcześniej na płytce przekazanych cudownie odzyskałam :-) :-) :-)

A była to wyprawa czerwcowa na torfowiska przepiękne, wełnianką pobielone jak śniegiem …

torfowisko pobielone wełnianką :-)

Otóż i rzeczona wełnianka ze swym “rozwianym włosem” :-)

wełnianka

Wrzośca bagiennego też tam nie brakło ….

wrzosiec bagienny

A pomyślałby kto, że nie rosła tam rosiczka? Ależ rosła! :-)

rosiczka

Były także inne cudowności, storczykowce, kukułki i podkolany :-)

kukułka

podkolan

Większość z tych roślin widziałam w naturze pierwszy raz w życiu, tak więc wzruszeniom i pięknym wrażeniom nie było końca, a gdy jeszcze do tego tęcza “rozkwitła” na niebie ….

tęcza

Życzyć by sobie należało, by miejsc takich nigdy nie zabrakło, by chętni podziwiać ich cudowności mogli tam je znajdować, oglądać, fotografować ….

Niebezpieczny barszcz :-(

Pewnego dnia podczas wakacyjnej wędrówki po Beskidzie Niskim ujrzałam go – barszcz Sosnowskiego!

barszcz Sosnowskiego Heracleum sosnowskyi

Fotografię robiłam pod wieczór, dlatego jej jakość jest nie najlepsza, ale widać wyraźnie cały zagon barszczu Sosnowskiego!

Każdemu kto zetknął się z problemem barszczu Sosnowskiego nie trzeba tłumaczyć, jak niebezpieczna – inwazyjna i parząca – jest ta roślina :-( Jednak świadomość społeczna zagrożeń, jakie niesie barszcz Sosnowskiego jest bardzo mała, dlatego i ja postanowiłam dodać swój wkład do tego, by wiedzę o barszczu upowszechniać. Zapraszam do poczytania o nim na portalu:

Małopolska 24 – o barszczu, który parzy.

Niniejsze opracowania są bardzo cennym źródłem informacji o barszczu Sosnowskiego:

Anna Krzysztofiak, Maciej Romański, Walka z barszczem Sosnowskiego – jednym z najgroźniejszych gatunków roślin inwazyjnych w Polsce, Wigierski Park Narodowy, Pracownia Naukowo-Edukacyjna, Krzywe 82, 16-402 Suwałki  http://www.wigry.win.pl/inf_i_rozw/budowa_por/por1_1.htm

Roman Wojtkowiak, Hubert Kawalec, Adam P. Dubowski: Barszcz Sosnowskiego. Journal of Research and Applications in Agricultural Engineering Vol. 53(4), 2008.

Krystyna Miklaszewska, Elżbieta Pągowska: Problem roślinnych gatunków inwazyjnych w Polsce (pol.). Progress in Plant Protection/Postępy w Ochronie Roślin 47 (1), 2007.

Na świerzbnicowych kwiatkach

Duuuużo owadów postanowiło wynająć pokoik na kwiatostanie świerzbnicy ….. Najokazalszym motyl, który przyciągnął wzroki obiektyw aparatu, potem jakieś kózkowate, a potem, gdy w domu oglądałam fotografie okazało się, że ten świerzbnicowy kwiatostan stał się jeszcze domem dla całej  masy drobniutkich czarnych owadzików, istny blok mieszkalny z mnóstwem kawalerek ;-)

Pierwsze fotografie wykonałam o poranku, gdy motyl spał w najlepsze, on dobrze wiedział, co dobre, spanko na takim kwiatku, marzenie :-)

motyl i cała kompanija na świerzbnicy

motyl na świerzbnicy

Ponownie przechodziłam tamtędy po ponad trzech godzinach i ….. cóż widzę, motyl nadal tam jest! Najwierniej towarzyszyły mu kózkowate dwa, które raz po raz motyl trącał swoją trąbką, albo przysłaniał przede mną skrzydłami :-)

ta sama świerzbnica i motyl po ponad trzech godzinach

ta sama świerzbnica i motyl po ponad trzech godzinach

ta sama świerzbnica i motyl po ponad trzech godzinach

Na różanym kwieciu

Lokatorzy różanego kwiecia to jakieś kruszczyce. O poranku widoczne było pewne zróżnicowanie aktywności, jedne spały jeszcze na kwiatach róży, niektóre wędrowały, a niektóre nawet fruwały. Wszystkie wyglądały imponująco, jak to kruszczyce. I wiedziały, co dobre … pachnące kwiaty róży pomarszczonej …. :-)

kruszczyce na kwiecie róży pomarszczonej

kruszczyce na kwiecie róży pomarszczonej

Na zawciągowym kwiatku

Lokatorzy zawciągowego kwiatka widoczni jak na dłoni na poniższej fotografii. Zastałam ich dziś o poranku i stwierdziłam, że wiedzą, co dobre :-)

lokatorzy zawciągowego kwiatka

Wycieczka po pełnię wiosny :-)

Ta wycieczka wyszła mi dziś tak troszkę przypadkiem, ale dobrze że tak się stało, bo stęskniona byłam wrażeń z majowego łona natury :-)

Zaznałam różnych wrażeń, m.in. słyszałam głosy wielu żabek w dwóch stawach, jeden na wsi, a drugi już w granicach miasta :-)

Zauważyłam pierwsze kwitnące chabry, chaber bławatek jest wskaźnikiem fenologicznej pełni wiosny, kwitł też jaskier ostry, pełnia wiosny zatem potwierdzona podwójnie, co więcej kwitnie już robinia akacjowa, a zatem??? Już wczesne lato???

Kilka dzisiejszych impresji na fotografiach:

zboże i las :-)

Centaurea cyanus

wiecie, co oznacza ten znak, prawda?

grzybowisko na rowerze :-) :-) :-)

Jak zawsze po takiej wycieczce stwierdzam – warto było :-)

Podróż na pogórza?

Chciałabym, ale nie, to nie była podróż na pogórza ….. to był spacerek po Alpinarium Ogrodu Botanicznego, a w nim to:

Hacquetia epipactis

Chcemy się poznać bliżej z cieszynianką? To pokażę ją raz jeszcze:

Hacquetia epipactis

Dbajmy o nasze pogórza, dbajmy o ich przyrodę, by nie stało się tak, że oglądać cieszyniankę wiosenną będziemy mogli tylko w ogrodach botanicznych ….

Ja w naturalnym siedlisku nie oglądałam jej jeszcze nigdy i nie wiem, czy to kiedykolwiek nastąpi, tak rzadką jest i tak dla mnie odległą …

Małe zadanko dla czytających -  może ktoś opisze skąd nazwa cieszynianka wiosenna?

Podróż w góry?

Chciałabym, ale nie, to nie była podróż w góry ….. to był spacerek po Alpinarium Ogrodu Botanicznego, a w nim to:

Dryas octopetala

to taka skromna, a wdzięczna roślinka, że po prostu muszę pokazać ją raz jeszcze:

Dryas octopetala

Dbajmy o nasze góry, szanujmy ich przyrodę, byśmy nie musieli w celu ujrzenia jej jechać w bardzo dalekie strony, gdzie inni zachowają ją lepiej niż my …. by nie było tak, że  u nas ostanie się tylko w ogrodach botanicznych ….

W niezapomnianej cudownej podróży do Norwegii oglądałam dębika ośmiopłatkowego  na krańcu Europy, na przylądku Nord Cap :-)

Małe zadanko dla czytających -  może ktoś opisze skąd nazwa dębik ośmiopłatkowy?

***

Witold odgadł zagadkę dębikowych listków! :-) Witoldzie, czy będzie Ci miło spojrzeć na ten wczesnowiosenny obrazek?

nagroda dla Witolda :-)

Wzdłuż strumyków idąc …

… zarówno wczoraj, jak i dziś napotykałam roślinki o  charakterystycznych zwisających kwiatkach :-) Mimo przy-strumyczkowej wilgoci grzybków zero, a nawet mniej  niż zero było ;-) to cóż było robić, pozostało pozachwycać się kuklikiem ;-) Zresztą zachwycanie wcale nie udawane, bo bardzo lubię tę roślinkę wilgotnych miejsc, niezależnie od tego, ile komarów nawiedza mą skromną osobę, pochyloną nad kuklikiem ;-)

Geum rivale znad strumyczka

Podobają mi się jego kwiatki, a także te ogruczolone łodyżki :-)

Kolejne barwy wiosny :-)

Coraz trudniej już spotkać kwitnące zawilce, przekwitły przylaszczki, kokorycze ….. Ale przyroda nie stoi w miejscu, po przekwitłych roślinkach nastają kolejne, których pora kwitnienia nadeszła właśnie teraz … Kilka takich rosnących w lasach roślinek uchwyciłam w 3-majowe Święto, oto one:

rosnący w lesie fiołek - Viola sp.

gwiazdnica wielkokwiatowa - Stellaria holostea

knieć błotna - Caltha palustris

glistnik jaskółcze ziele - Chelidonium majus

pierwiosnek - Primula sp.

rzeżusznik - Cardaminopsis sp.

Widać, że po królowaniu białych zawilców prym teraz wiodą żółtokwitnące roślinki, ale biele i fiolety nie poddają się, choć są teraz w mniejszości :-)

Zagadka, szczególnie dla młodszych czytelników – czy pokazałam jakieś chronione roślinki?

« Starsze wpisy

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.