Wciąż wspominam … :-)

Rosnący na bocznej powierzchni omszałego pniaka, kierujący się zgodnie z zasadą geotropizmu ku górze, przyciągnął moją uwagę owocnik próchnilca gałęzistego  🙂

Pospolity, ale przyciągający uwagę ze względu na rozmaitość kształtów „gałązek” swoich podkładek, próchnilec gałęzisty spełnia swoją rolę saprotrofa pożywiającego się martwym drewnem gatunków liściastych. Najczęściej widuję go, jak zasiedla pniaki, na których pojawia się licznymi grupami i gdy trafić na etap tworzenia zarodników konidialnych, sypie na biało bardzo obficie 🙂 Można potrząsnąć z lekka końcówkami owocników, by zobaczyć efekt białego dymku. Zarodniki workowe również się tworzą  – w zagłębionych w podkładce otoczniach (perytecjach), uchodzących na powierzchnię mikroskopijnym otworkiem. I proszę, przy takim wydawałoby się pospolitym gatunku pojawia się sporo nowych pojęć związanych z biologią workowców: podkładki, perytecja, zarodniki workowe, zarodniki konidialne, wszystko to związane jest z dwoma sposobami rozmnażania się grzybów zwanych ogólnie workowcami 🙂

Rzut oka na mojego pierwszego w życiu próchnilca gałęzistego:

Xylaria hypoxylon

… Początki grzybowania, początki fotografowania, a całość w scenerii zimowego, z lekka ośnieżonego lasu …..

Chłodno było, nos marzł, stopy marzły, ale nic to nie znaczyło wobec uroku spotkań z pierwszymi moimi grzybkami 😛

Reklamy

Wspomnień czas …

Skoro przywołałam wspomnienie jednego z pierwszych napotkanych przeze mnie grzybków – skórnika szorstkiego, grzybka napotkanego w czasie, gdy zaczynało kiełkować  moje „grzybowe fiśnięcie”  – to może teraz pokażę Phlebia radiata żylaka promienistego 🙂

Moje „grzybowe fiśnięcie” miało początek zimą, na przełomie lat 2007/2008, toteż zauważałam wówczas gatunki , które właśnie o tej porze roku są dobrze widoczne. Wilgoć otoczenia sprawia, że widać to, czego trudno byłoby szukać o innych porach roku, gdy takie grzybki nie rosną, zasychają, a ich grzybnia „czeka na lepsze czasy”.

Proszę wyobrazić sobie, jak bardzo zdumiewałam się, gdy z odległości ładnych kilku metrów byłam w stanie wypatrzyć pomarańczowe plamki wielkości najwyżej 2-3 cm. Po bliższym zapoznaniu się z nimi te jaskrawopomarańczowe plamki okazywały się być grzybkiem – żylakiem promienistym 😮

Żylak promienisty jest niewybrednym gatunkiem, wyrasta na uschłych lub opadłych gałęziach, pniach, pniakach różnych gatunków liściastych, niekiedy nawet iglastych. Początkowo ma postać takich kolistych płasko rozpostartych owocników. Z czasem rozrasta się na spore powierzchnie, których środek ma inną, trudną dla mnie do określenia barwę – cielistoróżowawą, ale nieco odstające, postrzępione brzegi owocnika są nadal jaskrawopomarańczowe.

Phlebia radiata na opadłej gałęzi

Aby było jasne, jakie ten żylak promienisty miał rozmiary, oto ten sam owocnik wobec podziałki milimetrowej 🙂

Phlebia radiata wobec podziałki milimetrowej

A oto skórnik szorstki :-)

Tym razem skórnik rósł sobie spokojnie bez towarzystwa.  Mowa oczywiście o towarzystwie jego superpasożyta – trzęsaka listkowatego. Zastanawiam się,  czy może w tym roku trzęsak zagościł na grzybni tych skórników, które dwa lata temu w pewnym lesie na leżących gałęziach obserwowałam? Chciałabym teraz sprawdzić … Planuję tam pojechać i  rozejrzeć się za trzęsakiem … Wówczas tylko skórnika tam znalazłam, gdy pewnego mroźnego, styczniowego dnia podziwiałam skórnikową fantazję do tworzenia rozpostarto odgiętych, czasem  niemal kwieciście rozrośniętych owocników.

Tak wyglądały rozpostarto-odgięte owocniki skórnika szorstkiego anektujące powierzchnię cięcia pnia:

Stereum hirsutum

Tak wyglądały kwieciście rozrośnięte owocniki na kikucie odłamanej gałązki:

Stereum hirsutum

Stereum hirsutum

A tak wyglądał skórnik na gałązce, od strony szorstkiej góry owocnika oraz od strony gładkiego hymenoforu:

Stereum hirsutum

Stereum hirsutum

Niekoleżeński grzybek? ;-)

Trzęsak listkowaty należy do tych gatunków, które obecnie, póki nie ma mrozu, mają się dobrze i ładnie się prezentują 🙂 Sprzyja mu spora wilgoć w powietrzu i chłód obecnej pory roku. Trzęsak listkowaty bowiem rośnie przez cały rok, ale głównie w chłodniejszej porze, od października do czerwca.

Oprócz tego sprzyja mu obecność uschłych, sterczących jeszcze lub już  opadłych konarów drzew liściastych, a oprócz tego konieczna jest obecność grzybni skórnika szorstkiego! Bierze się to stąd, że trzęsak listkowaty pasożytuje na grzybni skórnika szorstkiego. Dlatego można spotkać te dwa gatunki rosnące obok siebie, a można też spotkać skórnika w postaci skarlałych owocników, wyniszczonych przez „kolegę trzęsaka”. Grzyb żyjący kosztem innego grzyba! Trzęsaki tak mają, pisałam już o trzęsaku mózgowatym – pasożytującym na grzybni skórnika krwawiącego, albo trzęsaku pomarańczowym – pasożycie powłocznicy dębowej ….. 😦

A jak wygląda taki „niekoleżeński” grzybek? Oto i on na zdjęciu:

Tremella foliacea

Mieszkaniec ściółki leśnej, ale …..

….. równie dobrze mógłby być mieszkańcem rafy koralowej?

Tak bowiem po wyglądzie skojarzono tego grzybka, nazwano go koralówką poprzez porównanie z organizmami zamieszkującymi rafy koralowe 🙂 Inna nazwa brzmi „gałęziak”, a każda z tych nazw oddaje niecodzienne kształty tego grzybka 🙂

Sporo jest gatunków rodzaju koralówka, trudno jest je oznaczyć do gatunku na podstawie li’tylko cech makroskopowych, czyli tych widocznych gołym okiem. Większość z gatunków rodzaju koralówka jest obecnie bardzo rzadko spotykana, sporo z nich jest zaliczonych do kategorii E „wymierające” na Czerwonej Liście gatunków grzybów. Mikoryzowe gatunki koralówki bywają związane silnie ze środowiskami górskimi. Owocniki wielu gatunków mają spore rozmiary, porównywalne z rozmiarami siedzunia sosnowego. Ale taką drobną koralówkę, jaką ja spotkałam u siebie w kilku miejscach, można wypatrzyć pośród ściółki na nizinach. Rośnie ona na gałązkach leżących pośród ściółkowych liści.

Oczywiście drobiazg taki, wysokości pudełka od zapałek, wtapia się doskonale w  tło, ale od czego bystre oko i chęć pokazania kolejnego oryginalnego, niecodziennego grzybka w moim grzybowisku? Co prawda fotka nieco pozostawia do życzenia, to jest już kwestia mojej ustawicznej walki z czasem o każdą leśną chwilkę … Może kiedyś uda się ponownie spotkać koralówkę i sfotografować tak, jak tego warta 😮

Taka koralówka, wcześniej pokazywana buławka rurkowata, czy inne trudno dostrzegalne grzybki – wszystkie one dostrzeżone, sfotografowane, pokazane w grzybowisku, czy na innych stronach grzybowych, są grzybową odpowiedzią na zapytanie, co można znaleźć w leśnej ściółce, a można znaleźć wiele, bardzo wiele ….. I  jest jednym z  dowodów na to, że nie wolno ściółki leśnej bezmyślnie niszczyć, bo to jest zarówno wbrew przepisom o postępowaniu w lasach zawartych w Ustawie o lasach, jak i jest postępowaniem wymierzonym przeciwko najróżniejszym formom życia ukrytego w tej leśnej ściółce …. A przecież ja pokazuję niemal wyłącznie grzyby …..

Ramaria sp. - przykład grzybowego życia ukrytego w leśnej ściółce

Wygodne posłanko sobie wymościły ;-)

Tęgoskór cytrynowy to grzybek, który może zaciekawić. Podobnie jak purchawica olbrzymia, purchawki czy czasznice należy do wnętrzniaków, czyli takich grzybków, które wytwarzają zarodniki w glebie wypełniającej wnętrze owocnika. Właściwie to pospolity gatunek, spotkać można go prawie na każdym leśnym kroku, ale warto zwracać uwagę na jego owocniki. Jest bowiem inny gatunek grzybka, ściśle z tęgoskórem powiązany, a mowa o podgrzybku pasożytniczym. Podgrzybek pasożytniczy rozwija się na grzybni tęgoskóra pospolitego. I tak jak tęgoskór cytrynowy jest pospolitym, tak podgrzybek pasożytniczy jest rzadkim i chronionym gatunkiem. Podgrzybka pasożytniczego jako gatunku chronionego nie wolno zbierać do koszyka, natomiast można zapamiętać sobie, gdzie wyrósł, a informację tę przekazać do danych naukowych 🙂  Niestety jak na razie, mimo spoglądania na wiele tęgoskórów, ja jeszcze podgrzybka pasożytniczego nie znalazłam 😦 Teraz, gdy już nastał listopad, pozostaje mi czekać do przyszłego roku na kolejną szansę spotkania podgrzybka na tęgoskórach.

Brak podgrzybka pasożytniczego próbowały mi wynagrodzić pewne spotkane we wrześniu owocniki tęgoskóra cytrynowego, które wyrosły przy pniaku w taki sposób jakby wymościły sobie pod nim  wygodne posłanko  😉

2009_09130371

Scleroderma citrinum w wygodnym posłanku 😉

Pamiętajmy jeszcze o jednym, miło popatrzeć na te grzybki, ale nie wolno ich spożywać, bo są trujące!

Listopadowa niespodzianka :-)

Najpierw spojrzenie padło na purchawkę, taką zwyczajną purchawkę chropowatą, a zaraz obok tej purchawki ukazała się dłuuuuga pałeczka dołem wąziutka, górą szersza – jej kształt jak długa, a wąska maczuga. I już prawie wszystko było wiadomo, jeszcze tylko sprawdzenie w Atlasie grzybów i buławka rurkowata dała mi się poznać na żywo! 🙂

Tytułem uzupełnienia dodam jeszcze, że choć blisko siebie rosły purchawka i buławka, to jednak każda z nich w inny sposób wyrasta, purchawka chropowata na ziemi, a buławka rurkowata na zagrzebanych w ziemi gałązkach.

Chętnych poznać się z tym grzybkiem zachęcam do odwiedzenia lasu jeszcze teraz w listopadzie i pilnego wpatrywania się w ściółkę, a może też i Waszym oczom ukaże się ten oryginalny grzybek :-0

Kopia_2009_11110163

Macrotyphula fistulosa

Różowe, okrągłe, galaretowate :-)

Prawdopodobnie jest to, podobnie jak tutaj galaretnica mięsista, tylko, że tutaj było jej stadium konidialne, a teraz pokażę stadium doskonałe tego grzybka – mające postać galaretowatych różowych odwrotnie stożkowatych lub miseczkowatych owocników. Jest też pewne prawdopodobieństwo, iż jest to inna galaretnica – galaretnica pucharkowata, to do stwierdzenia „na oko” – przez specjalistów w temacie lub poprzez badanie mikroskopowe – przez specjalistów w temacie.

Grzybek ten szczególnie łatwo spotkać teraz i moje zdjęcia pochodzą właśnie z ostatniej soboty, dziś pewnie znów go gdzieś napotkam 🙂 bo moim zdaniem szczególnie odpowiada mu obecna mocno wilgotna pora roku 🙂

Choć temat niewątpliwie ciekawy byłby, więcej dziś nie napiszę, bo późno, jedynie kilkoma fotografiami chcę zasygnalizować, że nie zapominam o moim grzybowisku, a jeśli  mniej w nim bywam ostatnio, to dlatego, że dużo bywam w towarzystwie leśnych grzybków, a gdy nadejdą zimowe wieczory, grzybki te będą się tu pojawiać, przynajmniej taką mam nadzieję 🙂

2009_11070090

Oto grupka owocników wobec skrzydlaka grabowego dla ukazania jej rozmiarów

2009_11070066

tu makro bez żadnych dodatkowych skrzydlaków, a tylko grzybki i to co je otacza

2009_11070089

portrecik przez soczewkę pierwszy

2009_11070087

portrecik przez soczewkę drugi

2009_11070076

i ostatnia próba jeszcze bliższego na nie spojrzenia

Paletą jesiennych barw obraz malowany …

… a w nim ….. ale po kolei 🙂

Skoro mowa o obrazach jesiennych oto i one:

2009_10260090

Jesień ...

2009_10260085

Jesień ...

Ale oto okazuje się, że nie tylko cudownymi barwami jesieni mogę się tu nacieszyć, bo oto dostrzegam coś, na co wyczekiwałam już od połowy lata 😮

2009_10260081

... coś ...

Z powodu tego czegoś powyższy obraz potraktowałam bardzo „oddolnie”  mniejszą uwagę zwracając na cudno-mglisto-jesienne tło 😦 Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną?

2009_10260062

Ano to - Meripilus giganteus pod bukiem 😛

Meripilus giganteus, a po polsku dwojga nazw gatunek grzyba – wachlarzowiec olbrzymi, inaczej flagowiec olbrzymi to wspaniały, piękny i olbrzymi grzyb rosnący pod bukami – tak też i tu w mojej jesiennej scenerii pod bukiem rosnący – gatunek w Polsce chroniony.

Od tego momentu rzeczony olbrzymi grzyb tak mnie zafascynował, że niemalże zapomniałam o cudnym otaczającym nas jesiennym krajobrazie, liczył się tylko grzyb  😉

2009_10260063

Meripilus giganteus

2009_10260068

Meripilus giganteus

2009_10260069

Meripilus giganteus

A na koniec jeszcze maleńki powrót do mglistojesiennych widoków z tegoż samego miejsca 🙂

2009_10260089

... mglisto i jesiennie ....

I jeszcze ….. barwnie i jesiennie ….. barwnie, bo jesiennie … 😛

2009_10260091

... barwnie, bo jesiennie ...