Chce mi się wyć!!!!!!!!!!!!!!!!!

Chce mi się wyć i płakać jednocześnie!!!!!

A to dlatego, że spotkałam na swych ścieżkach totalnych bezmózgowców – wandali, którzy uprawiali cross w rezerwacie przyrody!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Będąc nieopodal rezerwatu zaobserwowałam ślady wcześniejszego crossowania w rezerwacie oraz na łące wzdłuż granicy rezerwatu. Ślady wjazdu widoczne były obok kwitnącego właśnie krzewu wawrzynka wilczełyko – gatunku chronionego! Gdy okrążałam rezerwat  zaczęłam słyszeć  z dala warkot pojazdu silnikowego typu quad lub motor. Warkot się zbliżał, ale ja wciąż miałam nadzieję, że nie ujrzę go w rezerwacie … Oddalałam się już od rezerwatu, ale wciąż oglądałam się za siebie i w końcu ujrzałam to, co najgorsze!!!!!

Motor crossowy w rezerwacie przyrody!!!!!! 😦

Czy wiecie, jak się teraz czuję? Wytrącona z równowagi kompletnie, chciałam sobie dziś mikroskopować, nie jestem w stanie :-((((( Chce mi się płakać i krzyczeć jednocześnie. Dotąd widywałam zniszczenia lasu, dziś lasu, który jest REZERWATEM PRZYRODY!!!!! To jest nie do wytrzymania!!!!! 😦 😦 😦 😦 😦

Leśnictwo i policja zostało powiadomione.

Nie znam efektów interwencji, jednak nie zwlekając wysłałam powiadomienia o obserwowanym w wielu miejscach procederze m.in. do kilku Generalnych Dyrekcji oraz do kilku organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną przyrody. Jeszcze kilka miejsc, takich jak media i Komendy Policji, w tym Wojewódzka i Główna zostaną przeze mnie powiadomione.

Polecam Wszystkim bezcenny link do Dzikiego Życia – numer kwietniowy tego pisma poświęcony w całości nielegalnemu upalaniu we wszystkich tego wariantach. Świetną robotę wykonali Redaktorzy pisma, serdecznie polecam przeczytanie Wszystkim, którym jest bliska Przyroda i którzy nie chcą jej niszczenia przez bezrozumnych, bezczelnych wandali. Oto link do kwietniowego numeru Dzikiego życia:

Kwietniowy numer Dzikiego życia

oraz link do serwisu Stopquadom.pl

Stop quadom

Raz jeszcze Wielkie Podziękowania dla Redaktorów Pisma Dzikie życie oraz dla Twórców Serwisu Stopquadom.pl !!!

Reklamy

„Mikroskopijne” wspomnienie o prószyku brudzącym :-)

Do grzybowiska zawitało już nieco grzybków, ale większość z nich zaistniała jeszcze w erze przedmikroskopowej 🙂

Dlatego teraz postanowiłam sobie poświęcić niektórym z nich chwilkę na małe, mikroskopijne, a ściślej mówiąc mikroskopowe wspomnienie 🙂

Jutro rano zamierzam obudzić się o normalnej porze, a może nawet i wcześniej, by nie patrząc na zegarek i nie myśląc o tym, że dzień o godzinę krótszy, zdążyć powspominać mikroskopowo kilka grzybowiskowych grzybków ….. Już dziś zapraszam 😛

*****

Jako napisałam, tak i wykonuję, oto prószyk brudzący w ujęciu mikro 🙂

Owocnik prószyka, który mikroskopowałam był bardzo dojrzały i „prószył” aż miło, palec mi brudził swoimi czarnymi zarodnikami jak sadzą, wszystko zgodnie z trafną bardzo nazwą gatunkową tego grzybka 🙂

Tytułem wstępu powiem, iż prószyk brudzący należy do workowców Ascomycota, czyli grzybów, u których zarodniki są tworzone w specjalnych komórkach zwanych workami. W jednym worku zwykle znajduje się osiem zarodników, rzadziej cztery lub inna liczba. Owocniki o najróżniejszych kształtach, różne od typowych dla grzybów kapeluszowych.

Trudno by o tym sądzić, gdyby spojrzeć na drobny maczek jego zarodników „luzem”, które w powiększeniu od 50 do 400 razy wyglądają tak:

Bulgaria inquinans – zarodniki „luzem w powiększeniu 50-krotnym

Bulgaria inquinans – zarodniki „luzem w powiększeniu 100-krotnym

Bulgaria inquinans – zarodniki „luzem w powiększeniu 400-krotnym

Jednak sedno sprawy tkwi w czym innym, a zobaczyć to można już na takim zdjęciu z powiększenia 50-krotnego:

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 50-krotnym

Te same worki przybliżone dwukrotnie, czyli w powiększeniu 100-krotnym uchylają dalszych rąbków tajemnicy o ich ciekawej strukturze 🙂

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 100-krotnym

Ale dopiero teraz w powiększeniu 400-krotnym możemy się w pełni nacieszyć oglądaniem ślicznych prószykowych worków, w których co ciekawe,  występują często po cztery dojrzałe i cztery niedojrzałe zarodniki 😮

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 400-krotnym

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 400-krotnym

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 400-krotnym

Uwieńczeniem oglądania worków prószyka brudzącego jest oczywiście spojrzenie na nie pod tysiąc-krotnym powiększeniem, ładne, wyraziste, duże czarne zarodniki (te dojrzałe) i re nieco bledsze i mniejsze  (te niedojrzałe) pokazują pełnię swojej urody 😛

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 1000-krotnym

Bulgaria inquinans – worki z zarodnikami oglądane w powiększeniu 1000-krotnym

To na dziś tyle, ale kolejne „mikroskopijne” wspomnienia o następnym grzybkach, które już w grzybowisku opisywałam, czekają na swoją kolej …., a zatem do zobaczenia …..  🙂 😮 😛

Moje małe słoneczko :-)

Pierwsze w tym roku, a przecież  najwyższy to już czas, żeby podbiały wychyliły swoje słoneczne główki do słoneczka 🙂

Jak miło się zrobiło, gdy przywitały mnie na początku mojej wycieczki 😛

Co ciekawe, tylko w tym jednym miejscu na początku trasy uśmiechnęły się do mnie podbiały, nigdzie więcej później ich nie widziałam, pewnie dlatego, że w głębokie lasy powędrowałam i grzybków wypatrywałam, z niezłym skutkiem zresztą …..,  ale niedościgłych czarek nie ujrzałam …..

małe słoneczko ku słoneczku wychylone - Tussilago farfara

Słonecznie pozdrawiam 🙂

W dzień wiosenny niecodzienny, bo podziemny … grzybek …

Był to prześliczny dzień kwietniowy, wiosenny, już niedługo znów możemy takich ślicznych dni kwietniowych wyczekiwać … 😛

Cała przyroda cieszyła się z dotknięcia ciepłych promieni słonecznych i ku nim się wychylała, i rośliny, i motyle, a my wraz z nimi 🙂

... i roślny, jak ta śledziennica Chrysosplenium sp.

śledziennica Chrysosplenium sp. raz jeszcze

... i motyle, jak ten ...... hmm, jakie imię nosi ten wiosenny motylek

tu inne spojrzenie na tego samego motyla 🙂

Wokół piękne wiosenne zapachy, śpiew ptaków, chciałoby się tegoroczny kwiecień tylko tak wykorzystywać, by z jego uroków w pełni móc korzystać każdego dnia, ech, marzenia ….

Pośród tylu śliczności jedna spora ciekawostka mi się trafiła! 😛

W takim oto niewielkim dziczym buchtowisku, tuż przy leśnej drodze …

... w buchtowisku tuż przy drodze ...

… znalazłam to:

... to ...

Spyta ktoś na pewno, a cóż to? Odpowiadam – grzyby!!! 🙂 Podziemne grzyby! 🙂 Jeleniaki sarnie, inaczej jeleniaki ziarniste, po łacinie Elaphomyces granulatus, inaczej Elaphomyces cervinus. Fajne, czyż nie?

Coś niecoś o szczegółach wyglądu tych grzybków, ich rozmiary i to jak wyglądają na przekroju, a potem ….. 🙂

Elaphomyces granulatus wobec miarki

przekrój przez owocnik Elaphomyces granulatus

raz jeszcze przekrojony owocnik Elaphomyces granulatus

Jeleniak sarni należy do grzybów zwanych grzybami hypogeicznymi,  takim słowem wyrażona jest  „podziemna natura” tych grzybków. Miałam niezmierne szczęście, że praktycznie nie szukając – zajrzałam po prostu do przydrożnego buchtowiska – tak po prostu znalazłam te grzybki 🙂 Chciałoby się bardzo znaleźć inny gatunek, ściśle związany z jeleniakiem sarnim, a mianowicie pasożytującego na nim maczużnika Cordyceps sp., ale tu jak na razie szczęście mi nie dopisało … 😦

Gdy minęło nieco czasu, zakupiłam, jak już wiadomo, mikroskop. Owocniczek jeleniaka przekrojony daaawno temu do fotografowania przekroju, a potem zasuszony i wprowadzony do mojego fungarium (grzybozielnika) posłużył mi do oznaczenia gatunku. Bowiem teraz już wiem, że to jeleniak sarni, ale by się o tym przekonać musiałam wykonać obserwację mikroskopową zarodników 🙂

Oto zarodniki jeleniaka w powiększeniu 400-krotnym, już trochę widać taką  szczególną, „szorstką”, kolczastą fakturę powierzchni tych zarodników 😛

zarodniki Elaphomuces granulatus w powiększeniu x400

tu te same zarodniki dla innej GO

A teraz spojrzenie w  powiększenie x1000 na jeleniakowe zarodniki i kolce na ich powierzchni 😛

zarodniki Elaphomyces granulatus w powiększeniu x1000 (immersja)

Jeleniaki należą do workowców, zatem teoretycznie powinnam mieć możliwość obejrzeć pod mikroskopem worki z zarodnikami, jednak oglądany przeze mnie owocnik był już owocnikiem dojrzałym i nie było już w nim śladu po workach, tak bywa u niektórych workowców. Bywa tak, że u dojrzałych kurzawek i purchawek nie dojrzę już podstawek, podobnie u dojrzałej suchogłówki, a tu u jeleniaka nie widzę już worków. Pokażę i worki workowców i podstawki podstawczaków, gdy będę prezentować odpowiednie do tego gatunki grzybków, wszystko w swoim czasie, ale już dziś zapraszam 😛

Dla porównania jak się mają zarodniki jeleniaka do prezentowanych wcześniej zarodników kurzawki czerniejącej, oto zdjęcia, które wykonane są w dokładnie w taki sam sposób – pierwotnie zdjęcia dla powiększenia x1000 wykonane w 3 MPx, potem są identycznie zmniejszone i ładnie uwidaczniają różnicę rozmiarów zarodników tych dwóch gatunków.

zarodniki Bovista nigrescens, powiększenie x 1000, średnica zarodnika 5 um

zarodniki Elaphomyces granulatus, powiększenie x 1000, średnica zarodnika 20 um

Widać różnicę, prawda?

🙂

O pewnej kurzawce … :-)

… i jeszcze o czymś  … 🙂

Już dawno, dawno, około dwóch lat temu,  przemknęła mi przez głowę myśl, że mogłabym oglądać sobie grzybki pod mikroskopem … Później długo ta myśl trwała uśpiona, aż do początku obecnego roku, gdy zaczęłam próbę jej realizacji … Efekt jest taki, iż teraz przede mną  nie tylko ten komputer stoi, ale zaraz obok stoi mój pierwszy własny MIKROSKOP 😛

Gdy spotykałam na swej drodze kurzawki, zabierałam je z sobą z nadzieją, że może kiedyś, gdy będę mogła przyjrzeć się ich cechom mikro, wezmę do ręki odpowiednie klucze i doprowadzę do oznaczenia gatunku zebranego grzybka 🙂 Tak też postąpiłam w czerwcu zeszłego roku z pewną napotkaną w lesie kurzawką – zabrałam ją ze sobą, wprowadziłam ją do swojego grzybo-zielnika, co odbywa się przez odpowiednie jej wysuszenie, spakowanie do pudełeczka i woreczka strunowego, oznakowanie odpowiednim numerem, zamieszczenie w tabeli eksykatów i umieszczenie w pojemniku okazów z tego okresu roku 🙂 Oczywiście  zbierałam nie tylko kurzawki, zbierałam różne inne grzybki i wszystkie one teraz mają szansę na to, by znaleźć się pod obiektywem mojego mikroskopu 🙂

Czerwcowa kurzawka to jeden z pierwszych grzybków oglądanych przeze mnie samodzielnie pod mikroskopem. Najpierw wypada pokazać kurzawkę w wersji makro, a następnie pokażę, cóż ona kryje w sobie 😉

moja czerwcowa Bovista sp.

Jak widać na zdjęciu kurzawka Bovista sp. makroskopowo ma postać okrągłej kulki wielkości piłeczki ping-pongowej. Owocniki znalezione w czerwcu zeszłego roku były owocnikami zeszłorocznymi, które są na tyle trwałe, jak często bywa w przypadku wnętrzniaków, że pozostają jeszcze do następnego sezonu. Taka kurzawka wytwarza zarodniki w glebie wypełniającej jej owocnik, gdy młoda jest przyrośnięta do podłoża, ale później odrywa się od podłoża i tocząc się po ziemi rozsiewa zarodniki przez otworek na szczycie owocnika 🙂 Owocniki widoczne na zdjęciu są akurat położone miejscem przyrośnięcia do góry, nie widać otworka, ale bez problemu można to obejrzeć tu na przykładzie kurzawki ołowianej.

A teraz kilka słów o mikro 🙂

Kurzawka jest wdzięcznym obiektem, w którym już od powiększenia 50-krotnego coś fajnie widać pod mikroskopem, przykład na poniższym zdjęciu, jest tam widoczny obiekt mojej obserwacji – fragment włośni oraz drobny maczek czarnych zarodników:

włośnia w powiększeniu 50-krotnym

Takie duże „coś” – przykładowe zaznaczone strzałką, to śmieć, pęcherzyk powietrza oblepiony zarodnikami, później nie będzie go już widać.

Teraz ta sama włośnia w powiększeniu 100-krotnym, ze względu na minimalną GO dwa zdjęcia pokazują przednią i tylną część obserwowanej włośni. Już coraz fajniej widać zarodniki kurzawki, ale to wciąż drobny maczek 🙂

włośnia i zarodniki w powiększeniu 100-krotnym

włośnia i zarodniki w powiększeniu 100-krotnym

Na pierwszym zdjęciu zaznaczyłam pień włośni, od którego dichotomicznie rozdziela się włośnia, dichotomicznie, czyli każda końcówka włośni rozdwaja się, a takie rozdwojenia mogą nastąpić do 9 razy 🙂

Teraz w powiększeniu 400-krotnym będą już nieco wyraźniej widoczne te zarodniki ze sterygmami – sterygma to łącznik między podstawką, na której wyrasta zarodnik, a samym zarodnikiem, u kurzawek sterygma jest mocniej połączona  z zarodnikiem, niż z podstawką, dlatego tak to właśnie jest, że zarodniki „luzem” są ze sterygmami.

włośnia i zarodniki w powiększeniu 400-krotnym

Teraz dwa zdjęcia z tego samego 400-krotnego powiększenia, tylko jedno pokazuje ostro przód, a drugie tył obiektu, a wszystko to z powodu tej minimalnej GO.

włośnia i zarodniki w powiększeniu 400-krotnym

włośnia i zarodniki w powiększeniu 400-krotnym

No i nareszcie przechodzę do największego 1000-krotnego powiększenia, wykonanego z użyciem specjalnej techniki zwanej immersją, która umożliwia oglądanie pod obiektywem x100. Bez immersji to nie byłoby możliwe, a wygląda to tak, że umieszcza się kropelkę olejku immersyjnego między obiektywem, a preparatem i ogląda preparat przez warstewkę tego olejku immersyjnego 🙂 Sprytne, czyż nie? 😛

A więc, taddam!!! Oto włośnia kurzawki i jej zarodniki w powiększeniu 1000-krotnym!!! 😛

Oczywiście znów ze względu na malutką GO podaję dwa zdjęcia włośni, żeby można obejrzeć przód i tył obserwowanego obiektu 🙂

włośnia i zarodniki w powiększeniu 1000-krotnym

włośnia i zarodniki w powiększeniu 1000-krotnym

zarodniki w powiększeniu 1000-krotnym

zarodniki w powiększeniu 1000-krotnym

I to by było na tyle ….. 🙂

Aaaa, jeszcze jedno – kurzawka ma szansę oznaczenia – prawdopodobnie jest kurzawką czerniejącą Bovista nigrescens – a to po tym, że sterygmy zarodników są +/- takie długie jak średnica zarodnika, tylko powinnam jeszcze poobserwować więcej tych zarodników, żeby się o tym upewnić 🙂

Dodatkowo mogę powiedzieć, że we włośni widać wyraźniej jej grube ścianki, grube  na 1/3 grubości włośni, widać jej dychotomiczność, o czym już pisałam, a jeszcze przez porównanie z włośnią purchawki chciałabym dostrzec naocznie różnice pomiędzy włośnią typu Bovista, a włośnią typu Lycoperdon 🙂 No i te podstawki – w tak dojrzałym, zeszłorocznym grzybku nie dojrzę już podstawek, na których wyrastały zarodniki, bo ich już tam nie ma, za to są hialinowe (przezroczyste) sterygmy przy zarodnikach – też fajnie 😉

Wszelkie informacje i nazewnictwo za Rudnicka-Jezierska, Flora Polska, Grzyby (Mycota), Tom XXIII

The END

*****

I cóż,  Szanowni Czytelnicy, nie możecie mi chyba zarzucić, że nie popracowałam ….. 😉 🙂 😛