Włochata piękność … :-)

tchnąca dyskretną elegancją 🙂

Kolejna zagadka w grzybowisku, bynajmniej nie tycząca grzybka 😉 Przy okazji poszukiwania grzybków w pewnej malowniczej dolince małej rzeczki wpadła mi w oko gąsienica, której portrety zamieszczam poniżej. Z gąsienicami bywa trudno, a mnie jeszcze dodatkowo czasu brakło na dociekanie jej przynależności gatunkowej, zatem gąsienica póki co bez podpisu z imienia i nazwiska in Latin, ale ufam, że może ktoś pomoże??? 🙂

tu ją fotografuję spacerującą w "moje lewo"

tu ona podąża w tę samą stronę, tylko ja ją fotografuję od strony przeciwnej 🙂

a tu usilnie próbuję spojrzeć jej w oczy .... 😉

Jednak mimo prób kolor jej oczu pozostał dla mnie zagadką 😉

Jak wachlarz tancerki flamenco :-)

Było już w grzybowisku o białoporku brzozowym, ale przeczytanie wątku w EL-do-rado o uchu od brzozy zachęciło mnie, by pokazać mojego białoporka a’la odwrócony wachlarz 😉 A inaczej i ładniej, w konfiguracji wachlarza tancerki flamenco 🙂

Huby rozmaite, w tym białoporki, mogą pomóc w odczytywaniu pewnych informacji, czyli co się działo z ich żywicielskimi konarami, gałęziami, pniami itp. podczas wzrostu tych hub. Ze względu na geotropizm hub szczególnie ciekawe mogą być te informacje dla hub wieloletnich, ale w pewien sposób jest to również możliwe dla jednorocznych białoporków.

Jaka jest zatem historia konara, na którym obecnie białoporek brzozowy występuje obecnie w takiej bardzo ciekawej konfiguracji??? 🙂

Piptoporus betulinus a’la wachlarz 😉

Jedyna fotografia, którą aktualnie posiadam, pokazująca coś więcej niż mój białoporek z bliska,  to ta, którą zamieszczam poniżej. Jednak już na niej widać troszeczkę więcej otoczenia. W oparciu o taki widok wyobraźnia może  twórczo popracować 🙂

szersze spojrzenie na konar z białoporkiem w konfiguracji wachlarza tancerki flamenco 🙂

Swoją drogą, to daje też wyobrażenie, że idąc lasem nie zdajemy sobie sprawy, co się czasami NAD NAMI dzieje ….. 😉 i jakie potem efekty tego możemy obserwować 😛

*** niedziela 30 maja rano 🙂

Poszukałam foty z 2008 roku, sami zobaczcie, może nie będę za wiele komentować, puśćcie wodze wyobraźni, jeśli tylko chcecie 🙂

dłuuugowiszący konar z hubiakami

dłuuugowiszący konar z hubiakami – inne ujęcie

Na pokrzywowatej … :-)

… a właściwie bez wątpienia pokrzywie dwupiennej, lub wielkiej, lub  parzącej, lub żgajce, lub parzawce taki oto śliczny owadzik fruwający, szczęśliwie choć on fruwający to jednak dał mi chwilkę czasu na sfotografowanie go i nacieszenie się nim przysiadłym na liściu tejże pokrzywy 🙂 Pamiętam, że śliczną nazwę nosi ten malutki owadzi klejnocik, ale jaka to nazwa ….. ???

na pokrzywowatej śliczny owadzi klejnocik

na pokrzywowatej śliczny owadzi klejnocik

malutki owadzi klejnocik na pokrzywowatej

***

Po podpowiedziach oraz sugestiach fotkowych ostatnia fotka zamieniona na inny makro-kadr, a jak chodzi o nazwę owadzika, to może to krasanka natrawka …. Tylko jak się o tym przekonać, pewnie moje fotki nie wystarczą … ???

Na selerowatej … :-)

… a inaczej po dawnemu baldaszkowatej roślinie owadzik skromniutki …. Nie wiedząc, nie pamiętając kim żeż on, nie za wiele potrafię o nim napisać. Zatem niech portreciki owadzika póki co zastąpią słowa, a gdy tylko dowiem się, kto zacz, pohulam i ze słowem o nim 😉

owadzik na baldaszkowatej

owadzik na baldaszkowatej

Ponieważ zachęcano mnie do wydobycia czegoś bardziej  makro z moich fotek „owadzika na selerowatej”, więc uśpiłam na chwilę swoją fascynację selerowatą roślinką, żebrowaniem, węzłami i międzywęźlami jej łodyżek tudzież również błoniastymi pochwami, nieśmiałymi zawiązkami jej baldaszkowatych kwiatów i misternym rysunkiem jej listków, a skupiłam uwagę na owadzie … oto rezultat: 🙂

makro owadzika na selerowatej 😉 🙂

Może być? 🙂

Spełniliśmy prośbę Leśników …. :-)

…. by zachować czystą przyrodę 🙂

Nie dość, że po nas nie został żaden śmieć w lesie, to jeszcze zostało wyniesionych dwa wiadra i jedna torba śmieci! Te dwa wiadra i  torba zostały znalezione w tym samym lesie …..

Jednym z ciekawszych śmieci był termos ze stłuczonym środkiem, a przy nim dwie porcelanowe filiżanki ze złotym rantem, jedna zbita, druga cała … Pozostałe to standard, puszki, butelki z tworzywa. A, jeszcze słoiki, znalezione nad jeziorkiem w odległości po kilka km od najbliższych dróg, ciekawe, prawda?

Pierwsza fotka to jedna z osób wycieczki zakończonej śmieciozbieraniem po rodakach śmieciarzach, później fotka pamiątkowa licznego zbioru śmieci i, na koniec – kontener na śmieci, ustawiony w tym miejscu przez Leśników, który powinien KAŻDEGO gościa lasu zachęcić do pozostawienia TUTAJ, w TYM kontenerze swoich śmieci …..

nie jest lekko dźwigać tyle śmieci, ale gdy się kocha przyrodę i czysty las ...

o tyle śmieci zrobiło się czyściej w Pewnym Lesie

taki piękny i okazały kontener, każdy powinien w nim pozostawić śmieci

zwłaszcza, że Leśnicy bardzo proszą właśnie o to, by Las pozostawić czystym i pięknym

„Gąska majowa”

To nazwa zwyczajowa, bierze się stąd, że faktycznie grzybek ten przypomina gąskę … Ale rośnie w maju …. Może zatem nazwiemy go majówka wiosenna? No tak, ale maj to miesiąc wiosenny, ani letni, ani jesienny, wiosenny i już, innej możliwości nie ma … Zatem majówka wiosenna to coś jak ni mniej ni więcej tylko maślane masełko 😉

Może zatem zgodzimy się z tym, że gęśnica wiosenna to najwłaściwsza nazwa dla takiego majowego grzybka podobnego do gąski ??? Jestem za 🙂

Po łacinie jakby prościej, widzę w Atlasie grzybów tylko jedną nazwę dla tego grzybka Calocybe gambosa, a jeszcze ciekawie bardzo nazywa się ten grzybek po angielsku St. George’s Mushroom. Ciekawe skąd taka nazwa, może się dowiem, to napiszę, a może ktoś wie?

Gęśnica wiosenna to gatunek jadalny, jednak nie ma w Polsce mocnej tradycji jego spożywania. Sama dziś nie skusiłam się na zebranie ich na kolację, hmm, może szkoda, wiedziałabym jak smakuje … jednak ze spożywaniem jej nie jest tak prosto, bo gęśnicę wiosenną można pomylić z innym gatunkami, które są trujące. By się upewnić należałoby wykonać wysyp … Zaczekam z próbowaniem do następnego roku, skoro w tym samym miejscu znalazłam ją w tym roku, jak i w zeszłym to za rok chyba też ją tu znajdę 😛

tu niemal na ścieżce rosną Calocybe gambosa

Calocybe gambosa

Calocybe gambosa

Calocybe gambosa - blaszki i trzon

Dobrej nocy czytającym 🙂

Konwalia majowa

Dzisiejszy las pachniał konwalią 😛 Sprawczyni tego skromnie zwieszała dzwoneczkowate kwiatki i chowała je pod listkami …,  ale nie ukryła ich przede mną 😉 Kwiatuszki leśnej konwalii majowej zawitały na moją kartę XD, a teraz goszczą w moim grzybowisku 😛

leśna Convallaria majalis

Chcę tam powrócić :-)

Tym razem miejsce odwiedzone przed tygodniem. Dotarłam tu drogą wodną, kajakiem ….. Miejsce klimatyczne, piękne, aż żal było właśnie tu kończyć spływ. Jednak planuję, że zarówno to miejsce, jak i okoliczne, w dół i w górę rzeczki, odwiedzę, szczególnie po to, by rozpoznawać je grzybkowo. A jeśli prócz grzybków odkryję jeszcze inne śliczności przyrodnicze, poczuję to co niewątpliwie czuli dawni odkrywcy i podróżnicy, jak chociażby odkrywca i badacz Australii Jan Edmund Strzelecki 🙂

jedno z wielu miejsc wartych tego, by tam powrócić 🙂

Dwie lekcje przyrody :-)

Temat pierwszej lekcji  „Ptaki, owady, płazy i gady”  🙂

W ślicznym miejscu piękna i pouczająca lekcja przyrody, ja słuchaczem, mój towarzysz nauczycielem 🙂

Naoglądałam się, nasłuchałam, ptaki i ich głosy, płazy i ich głosy, wiele ciekawostek o nietoperzach  ….

Jednym z pierwszych gatunków, o którym posłuchałam  była dzieżba gąsiorek. Udało mi się sfotografować tego ptaszka, który najwyraźniej rozglądał się po terenie, co dało mi sposobność wykonania sekwencji zdjęć 🙂

Dziś mam nadzieję na równie udaną lekcję przyrody, w której to ja będę nauczycielem, będzie dobrze, jeśli moje uczennice wyniosą z dzisiejszej lekcji tyle, ile ja wczoraj skorzystałam 😛 Muszę się ładnie postarać 🙂

Lanius collurio

Lanius collurio

Lanius collurio

Lanius collurio

Moc podziękowań na ręce nauczyciela już złożyłam, ale tego nigdy za wiele, raz jeszcze dziękuję 🙂

***

Wieczorem 🙂

Temat mojej lekcji „Piękno i przyroda lasu w porze majowej”

Ufff, postarałam się 🙂 „Uczennice” spisały się na medal! Spacerowałyśmy sześć godzin! I wciąż były zainteresowane tym, co widziały i co im pokazywałam 🙂 Jedna z „uczennic” wykonała fotoreportaż, którego i ja nie powstydziłabym się 😛  Spacer od godziny czternastej to był najlepszy na dziś pomysł, bo pogoda była cudowna, aura majowa bzami i konwaliami pachnąca, raj dla ducha i wszystkich zmysłów ….. dziękuję moim towarzyszkom! 🙂

PS. Moje „uczennice” pytają kiedy znów pojadę do lasu … chcą jechać ze mną 😛

Zwodnicze kwiatki czyli …..

….. o jednoliściennych opowieści ciąg dalszy 🙂

Niedawno opowiadałam o kilku przedstawicielach klasy jednoliściennych, gdy wspominałam swoją majówkę w Pięknym Lesie 🙂

Dziś ciąg dalszy opowieści poświęcam roślince o ślicznej nazwie Paris quadrifolia, którą pierwszą znalazłam kwitnącą. Na spotkanie pozostałych kwitnących mam nadzieję w najbliższy weekend 🙂

Gdzieś kiedyś zasłyszałam opowieść o tym, że nazwa czworolista ma związek z Parysem i rzeczywiście, znajduję w internecie takie oto ciekawe informacje

  • roślinę tę znali już Paracelsus, Lonicerus i Matthiolus,
  • dopatrywano się w niej upostaciowania mitycznego „Sądu Parysa”, 4 liście przedstawiać miały Afrodytę, Atenę, Herę i Parysa, jagoda zaś „złote jabłko Eris”,
  • roślinę tą zwano niegdyś także Solarum furiosum i przypisywano jej właściwości przeciwdziałaniu czarom.

Mnie od trzech lat niezmiennie w maju uwodzi ta roślinka, podziwiam jej oryginalne kwiaty, jej zwodniczość jako pomysł na zwabienie muchówek w celu zapylenia, a szczególnie lubię wyszukiwać okazy, które nie są czworolistne 😛 Występują bowiem okazy Paris quadrifolia o listkach trzech, pięciu, sześciu ….. Ach, jak ten Parys poradziłby sobie, gdyby miał wybierać najpiękniejszą spośród pięciu, albo nawet sześciu ślicznych boginek 😉

Paris quadrifolia

Paris quadrifolia

Paris quadrifolia

« Older entries