Niczym szadź zimowa, narażony ….

Grzyb pojawia się od lata do jesieni, w czasie długiej, wilgotnej pogody, w lasach, gdzie występują powalone kłody bukowe lub dębowe, albo stojące posusze tych gatunków.

Inne soplówki jodłowa, czy jeżowata swym wyglądem bardziej kojarzą się z soplami. Soplówka gałęzista, inaczej bukowa mnie kojarzy się z zimową szadzią. Proszę tylko spojrzeć na dolne zdjęcie, czyż nie mam racji?

Soplówka bukowa jest częściej spotykana niż pozostałe dwa wyżej wymienione gatunki jodłowa i jeżowata. Ona ma „tylko” kategorię V (narażony) na Czerwonej Liście, pozostałe to gatunki wymierające (E). Wszystkie gatunki soplówki są w Polsce gatunkami prawnie chronionymi.

Jednak sam fakt, iż spotkałam soplówkę dopiero po trzech latach chodzenia za grzybkami, i to spotkałam ją dzięki otrzymanej podpowiedzi, świadczy to o tym, jak niełatwo jest znaleźć ten gatunek. Czemu tak jest? Ano dlatego, że brakuje  w lasach gospodarczych substratu, na którym może ona wyrastać.

Wielkie znaczenie dla zachowania gatunków ma Puszcza Białowieska – jeszcze jest czas na zbieranie podpisów pod Obywatelskim projektem zmian do Ustawy o ochronie przyrody, który ma m.in. doprowadzić do powiększenia obszaru Białowieskiego Parku Narodowego. Każdego, któremu nie jest obojętny los przyrody, zachęcam do zapoznania się z tekstem i uzasadnieniem Obywatelskiego projektu zmian do Ustawy o ochronie przyrody i złożenie swojego podpisu pod tym projektem.

Zapraszam tu:

http://www.tydecydujesz.org/

i tu:

http://www.salamandra.org.pl/component/content/article/36-prawo/418-stop-samorzdowemu-liberum-veto.html?directory=1

Na  w/w stronach można pobrać jako dokument Microsoft Word i wydrukować specjalny formularz do składania podpisów. Formularze z podpisami można jeszcze przesyłać na adres biura Greenpeace Polska, do 5 listopada, bo organizatorzy akcji potrzebują jeszcze czasu na ich podliczenie.

Fundacja Greenpeace Polska
ul. Lirowa 13
02-387 Warszawa

Hericium coralloides – narażona na wymarcie o ile dalej będą działały czynniki zagrożenia

subtelna niczym szadź struktura Hericium coralloides

Muszę się wytłumaczyć za jakość fotografii soplówki bukowej – fotografowałam ją przy niewielkiej ilości światła, było to późnym popołudniem, gdy słońce zniżało się ku zachodowi i mimo wszelkich starań, zastosowania statywu, maksymalnej czułości i maksymalnej GO fotografie wyszły, jakie wyszły. Jednak dla dobra sprawy ochrony cudów Puszczy Białowieskiej pokazuję je, takie jakie posiadam, by świadczyły o tym, jak trudno spotkać te piękne grzyby, i jak bardzo aktywnie należy działać, by tak rzadkie gatunki jak ona miały gdzie rosnąć i trwać.

Reklamy

Pod kołderką z bukowych liści, narażony …

Czernidłak pstry 🙂 Jaki on ładny, zobaczcie na fotografii.

Na Czerwonej liście wymieniany jest w kategorii V narażone – jako gatunek, który zapewne przesunie się w najbliższej przyszłości do kategorii wymierających, jeśli będą nadal działać czynniki zagrożenia.

Czyż mogłoby w naszych lasach, głównie w buczynach, które  szczególnie sobie upodobał, zabraknąć tego grzybka? Podobne pytanie tyczy wszelkich innych organizmów, zarówno roślin, grzybów, śluzowców, zwierząt wszelkich, których szanse na przetrwanie określono na Czerwonych Listach literkami V (narażone), lub nawet E (wymierające).

Zapytajmy sami siebie, co możemy zrobić, by do tego nie dopuścić?

I tu ponawiam swój apel do miłośników przyrody i wszystkich, którym zależy na zachowaniu rzadkich i zagrożonych gatunków.

Wielkie znaczenie dla zachowania gatunków ma Puszcza Białowieska – jeszcze jest czas na zbieranie podpisów pod Obywatelskim projektem zmian do Ustawy o ochronie przyrody, który ma m.in. doprowadzić do powiększenia obszaru Białowieskiego Parku Narodowego. Każdego, któremu nie jest obojętny los przyrody, zachęcam do zapoznania się z tekstem i uzasadnieniem Obywatelskiego projektu zmian do Ustawy o ochronie przyrody i złożenie swojego podpisu pod tym projektem.

Zapraszam tu:

http://www.tydecydujesz.org/

i tu:

http://www.salamandra.org.pl/component/content/article/36-prawo/418-stop-samorzdowemu-liberum-veto.html?directory=1

Na w/w stronach można pobrać jako dokument Microsoft Word i wydrukować specjalny formularz do składania podpisów. Formularze z podpisami można jeszcze przesyłać na adres biura Greenpeace Polska, do 5 listopada, bo organizatorzy akcji potrzebują jeszcze czasu na ich podliczenie.

Fundacja Greenpeace Polska
ul. Lirowa 13
02-387 Warszawa

Coprinus picaceus - przykład gatunku z literką V na Czerwonej Liście

Łysak w wielkim mieście :-)

Czyli co, łysak synantropicus? 😉

A tak naprawdę to łysak wspaniały! To jego prawdziwa polska nazwa  – łysak wspaniały, inaczej Gymnopilus junonius.

Nie poznałabym jego stanowiska w moim mieście, gdyby nie to, że wędrowałam sobie pewnego wieczoru na  koncert pewnej grupy grającej gothic rock. Gdy przechodziłam koło pewnego trawnika, zauważyłam na nim najpierw czernidłaki kołpakowate, a gdy do nich podeszłam, spostrzegłam kolejne grzybki. Rosły jeszcze kawałek dalej od chodnika, ale żywym pomarańczem swoich kapeluszy przyciągnęły wzrok i wręcz wołały, by do nich podejść. Nie od razu wiedziałam co to za gatunek, ale przypuszczałam, że jakiś nie całkiem pospolity. Następnego dnia specjalnie do nich pojechałam, wykonałam fotografie, rozpoznawałam, upewniałam się co do rozpoznania i wyszło na to, że mam do czynienia właśnie z łysakiem wspaniałym! Grzybki jak sama nazwa wskazuje wspaniałe, a do tego wspaniały zbieg wszystkich okoliczności, że właśnie tak się sprawy potoczyły  – rzec można, że droga ku znalezieniu tych grzybków rozpoczęła się, gdy zaczęłam słuchać muzyki holenderskiej grupy Epica, albo jeszcze wcześniej, gdy zaczęłam słuchać gothic rock! 😛

Ciekawostką jest, że ta piękna wiązka grzybów znaleziona przeze mnie pozornie rośnie na trawniku, tak naprawdę musi wyrastać na ukrytym w ziemi drewnie lub korzeniach, bowiem łysak wspaniały jest saprotrofem wyrastającym właśnie na drewnie lub korzeniach.

Tu wyrasta „mój” wspaniały łysak wspaniały 🙂

Gymnopilus junonius w wielkim mieście 😉

A tak wyglądają jego kapelusze, gdy popatrzeć na nie z bliska 🙂

na owocniki Gymnopilus junonius spojrzenie z bliska 🙂

I jeszcze pewne detale budowy owocników – tak wyglądają blaszki i trzon.

Gymnopilus junonius – rzut oka na blaszki i trzonki

Szyszkowiec pod bukami

Wyrasta w lasach różnego typu i chociaż częściej w górach, to jednak ja spotkałam go na nizinach, w buczynie 🙂

Ma bardzo charakterystyczny wygląd, powierzchnia szaroczarnego kapelusza o grubych łuskach kojarzy się z szyszką, stąd nazwa.

Podczas fotografowania słoneczko przyświecało różnie bardzo, z chwili na chwilę oświetlenie się zmieniało, co dało mi sposobność do uzyskania fotografii szyszkowatej powierzchni kapelusza podobnych, a jednak bardzo różnych 🙂

 

Strobilomyces strobilaceus w cieniu

 

 

Strobilomyces strobilaceus w słoneczku

 

Opieńki przy pieńku, a zatem ….

… książkowo, jak należy, te opieńki rosły 🙂

Armillaria sp. przy pieńku

Przyznam się, że kiedyś, nim się poznałam z opieńkami, nie rozpoznałam jednej takiej, która wyrosła blisko mojej pracy, bo po pierwsze – rosła na ziemi (musiała być zatem połączona z żywicielem za pomocą ryzomorf), po drugie rosła pojedynczo, a nie w wiązce. Taka to opieńka jedna zdradliwa była 😉 Teraz już mnie chyba nie nabiorą opieńki, bo rodzaj oznaczam raczej bez problemu, a zadanie na najbliższe dni jest takie, by oczytać się w cechach gatunkowych, by po obserwacji licznie w tym roku występujących opieniek umieć je oznaczać do gatunku 🙂

Armillaria sp. przy dębowym pniaku

Grzybki przytulanki :-)

Uwierzcie, gdy spoglądam na te grzybki, budzi się taka tęsknota za lasem i grzybkami, by pojechać i chociaż powiedzieć im „Hejka, jak się macie?” 🙂 iż nie do wiary, że siedzę w domu i robię coś innego, co mam na dziś zaplanowane 😦

Grzybki, które pokazuję na fotografii były milutkie w dotyku, milutkie jak taki delikatniutki aksamit, a do tego nieco zwodnicze, bo POWINNY wyrastać na drewnie iglastym, a one tak jakby wyrastały na ziemi …. Ale ponieważ RÓWNIEŻ MOGĄ wyrastać na korzeniach drzew iglastych, zatem niech nas nie zwiedzie to ich pozorne naziemne wyrastanie 😛

milutkie Paxillus atrotomentosus

Hejka, grzybki, może jeszcze rzucę w pioruny to co robię, choć też związane z grzybami (porządkowanie eksykatów) i podjadę choć na chwilkę do lasu ….. To jest jak jakaś choroba, bite trzy dni od środy do piątku spędziłam w lasach, minął jeden dzień i już leśna tęsknota się budzi i nie daje spokoju …. To tęsknota za leśną ciszą i spokojem, za zielenią, a obecnie pomarańczem przebarwiających się liści, za miejscem dostarczającym niezmiennie ciekawych wrażeń ze spotkań z pospolitymi, ale i rzadkimi jego grzybowymi mieszkańcami, miejsce miłego relaksu i zdrowego wysiłku leśnych wędrówek przed siebie  ….. ….. ….. 🙂

 

Jesienna zaduma

Patrząc na te grzybki, które rosły na omszałym pniu mam wrażenie, że pogrążyły się one w jesiennej zadumie …. Taaak, jesień mija, trzeba będzie przeczekać zimę, by obudzić się znów w maju ….

Grzybki pogrążone w jesiennej zadumie

Jesiennie duma sobie grzybówka hełmiasta. Tak sądzę, ponieważ rośnie ona na drewnie, grzybki mają charakterystyczne żyłki między blaszkami i część owocników rośnie w kępce.

Mycena galericulata

Lakówka fantastic!

Czyż nie?

Laccaria ametistina

Lakówkę ametystową spotkać można w każdym niemal lesie liściastym, jej fioletowe owocniki budzą zdziwienie, skąd taki kolor u grzybka, a nie jest ona wcale jedynym grzybkiem w kolorze fioletu …

Z reguły lakówka wygląda jak „normalny” grzyb kapeluszowy z blaszkami, jednak przy odrobinie szczęścia można spotkać lakówkę o tak fantastycznych kształtach, jak ta na zdjęciu. Jaka szkoda, że niewiele jej poświęciłam czasu, by zdjęcie nieco lepsze wykonać, cóż, trzeba czekać do następnej okazji, za rok …..

Orkiestra dęta pośród liści ;-)

Czy dostrzegacie grzyby na tej fotografii? Nie mam na myśli malutkiej, młodziutkiej lakówki ametystowej pośrodku zdjęcia … Pośród świeżo opadłych liści, grzybki, widzicie?

Czy są tu jakieś grzybki pośród liści?

Podpowiedź – tak, są tu grzybki, a nazwa ich adekwatna do ich kształtu – to lejkowce dęte 🙂

Po innych napotkanych przeze mnie przedstawicielach gatunku widać wyraźnie, skąd ich miano pochodzi 🙂

Craterellus cornucopioides

Craterellus cornucopioides

Szmaragd na leśnej drodze!

Nic dodać, nic ująć, jedynie dodam, ile szczęścia musi mieć taki śliczny wędrownik, by nie zginąć marnie podczas swojej wędrówki …

to zapewne kruszczyca złotawka, która wędruje przed siebie po ubitej leśnej drodze

Zbieram fotografie z jesiennych wędrówek grzybowych, niebawem zawitają w grzybowisku, a na razie niech przez grzybowisko przespaceruje ten urodziwy szmaragdowy owad 🙂