Zima kołem się toczy ….

…. a ja nie zasypiam gruszek w popiele 😉

Było śnieżno, było mroźno w grudniu …  Oj, dało mi popalić, jak raz z powodu opadów śniegu spóźniłam się do pracy 6 godzin, a później jeździłam do pracy rowerem po śniegu 🙂 Ale co tam, fajnie było, a ile formy od tego przybyło! 😛

Potem śnieg stopniał, zima odtajała, jak przymroziła czy pośnieżyła, to z lekka i nawet zaczęło się coś dziać tu i tam, na przykład w moim ogrodzie – zakwitły ranniki zimowe 🙂

Eranthis hiemalis w moim ogrodzie

Tymczasem od początku tego tygodnia zaczęło z dnia na dzień coraz silniej się oziębiać, aż w końcu w czwartek spadł śnieg. Przykrył ranniki. Chcąc je dziś sfotografować musiałam  delikatnie odgarnąć skrywający je biały puch 🙂

Eranthis hiemalis pod śniegiem, w końcu "zimowe" to "zimowe" 🙂

I gdy zima tak bawi się z nami w ciuciubabkę, ja nie zasypiam gruszek w popiele, w sklepiku Towarzystwa Przyrodniczego „Bocian” zamówiłam i już otrzymałam budki lęgowe do mojego ptaszyńca 🙂

Niedawno opisałam i pokazałam czyszczenie tych budek, które już od trzech lat wiszą w moim ogrodzie, a dziś mogę pokazać nówki, które zostaną umieszczone w ogrodzie w tym roku 🙂

budki lęgowe dla modraszek, otwór wlotowy 28 mm 🙂

Na zdjęciu są trzy budki, jedna z nich powędruje do innego ogrodu jako prezent dla mojej Mamy i jej ptasząt 🙂 a dwie pozostałe zostaną u mnie 🙂

Zostaną pokazane ponownie, gdy już umieszczę je na drzewach, a potem, kto wie, może jeszcze pokażę je z ptasimi lokatorami, o ile uda się to sfotografować nie płosząc ptasząt 🙂

***

Wieczorem

Przeglądam zdjęcia od najstarszych i oto co znalazłam – ranniki zimowe sprzed czterech lat, sfotografowane w dniu 18 lutego 2007 r.

Eranthis hiemalis z 18 lutego 2007 r. 🙂

Zupełnie inaczej wyglądała wówczas lutowa zima 🙂 Tak się ociepliło, że ranniki wychyliły słoneczka swoich kwiatków ku temu słoneczku na niebie. Ale po kilku dniach też jeszcze śnieżek poprószył:

Eranthis hiemalis z 25 lutego 2007 r. 🙂

I jeszcze w dniu 28 lutego śnieżek okrył na chwilę kwitnące ranniki:

Eranthis hiemalis w dniu 28 lutego 2007 r. 🙂

Tak to było w tym 2007 roku 🙂 Wszystko mam na zdjęciach 🙂 Też się zima kołem toczyła, od wiosny do zimy 😉

Reklamy

12 Komentarzy

  1. grzybowisko said,

    19 lutego 2011 @ 17:41

    Ho, ho, organizm większy od największych waleni! Imponujące 🙂 dzięki na linka 🙂 Grzybki górą 😛

  2. krogulec14 said,

    20 lutego 2011 @ 14:32

    Wiosną u Ciebie zapachniało 🙂

  3. grzybowisko said,

    20 lutego 2011 @ 14:41

    Choć za oknem zima – a że dziś z rana słoneczna pogoda była, to świetne warunki do filmowania mojego ptaszyńca miałam, czym już nie omieszkałam się pochwalić 😉 🙂

  4. MirosławaD said,

    22 lutego 2011 @ 22:49

    Rzeczywiście w tym roku zima się toczy i toczy, ale u Ciebie patrząc na te śliczne kwiatki można już poczuć wiosnę.

  5. Martyna said,

    24 lutego 2011 @ 18:32

    Ach, urocze te ranniki przyprószone śniegiem! 🙂
    -Ja za to takich nigdy na żywo nie widziałam, a to też bardzo piękny widok 🙂 Taki optymistyczny i radosny 🙂

    • grzybowisko said,

      24 lutego 2011 @ 19:24

      Kwiatki w śniegu to niezwykły widok 🙂 Ranniki, choć nie są naszym rodzimym gatunkiem, to niezwykle mnie cieszą, podobnie jak Was cieszyły te radojewskie ranniki – chciałabym zobaczyć te radojewskie w takiej pełni kwitnienia, jaką pokazaliście na swoich fotografiach :-)))
      A dotąd mi znane jako najwcześniej kwitnące przebiśniegi dopiero będą zakwitać 🙂

      • Martyna said,

        24 lutego 2011 @ 21:01

        Bo Basiu -rannik to chyba ewenement -najpierwszy z pierwszych 🙂
        W sumie jadąc tam (zawsze „na czuja” 😉 ) w tym roku nie spodziewałam się widoku rozwiniętych ranników -a tu proszę: całe stadko 😉
        Myślę, że w pierwszy weekend marca (o ile ocieplenie do nas dotrze) mogą być już całkiem okazałe 🙂 -dobra pora, by się wybrać 🙂

  6. grzybowisko said,

    27 lutego 2011 @ 13:40

    Nowe budki wiszą, ja swoje zrobiłam, teraz ptaki mają głos 🙂

  7. 16 Maj 2011 @ 17:36

    […] Właśnie zadzwoniła moja Mama, u której wisi jedna z budek lęgowych, jakie zakupiłam w tym roku i prezentowałam w grzybowisku, omawiając ich przeznaczenie, gdzie zawi… […]


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: