Jak podbiał zakwitał … ;-)

Jak w tytule 🙂 🙂 🙂

Gdzie ten podbiał? Ledwo go widać ... 🙂

...nad malowniczymi, bo naturalnymi meandrami rzeczki 🙂

Co przedstawia to zdjęcie? Jawę czy ułudę? 😉

Ten się mocno trzyma ziemi!

Jeden z powodów, by tam wrócić, ten drobny maczek Merismodes ...

... dostrzeżony dopiero na fotografii ...

... a ten duży, główny myko-obiekt na zdjęciu - co to za grzybek? Podpowiedź - rośnie na wierzbie szarej.

Mokradło śliczności 🙂

Powiem otwarcie - kocham ten dąb .... 🙂

A jakiż to grzybek? Podpowiedź - na przełamanym dębie 🙂

A to? Podpowiedź - na (omszałej) gałązce pod olszą, klonem, wiązem, brzozą ...

Ten pozwolił się sfotografować ... bocian czarny nie był taki miły, ale kto wie, czy nawet nie piękniejszy ... 🙂

A w międzyczasie podbiał .... zakwitł i kwiatki na południe ku słoneczku skierował 🙂

Podać maila do zgadywanki? topaz4@poczta.fm 🙂

Na śnieżyczkę czas najwyższy :-)

A nie mam wcale na myśli ogródkowych przebiśniegów, chcę pokazać „prawdziwe” leśne przebiśniegi 🙂

Prawda, że prawdziwy Galanthus nivalis? 🙂

Galanthus nivalis - spojrzenie nr 1

Galanthus nivalis - spojrzenie nr 2

Galanthus nivalis - spojrzenie nr 3

Mogłabym dłuuugo tak patrzeć na śnieżyczkę przebiśnieg 🙂 😮 😛

Zaczyna się niebieścić … :-)

Jak w tytule 🙂

Hepatica nobilis

Moje pierwsze tegoroczne niebo na ściółce … 🙂 🙂 🙂

Niby wiosna, a tu śnieżyca ;-)

Jak w tytule 😉

Leucojum vernum

Leucojum vernum

Wiosną taaaaka śnieżyca ….. 🙂 🙂 🙂

Zanim …

Zanim opowiem o wróbelku z Ulm, zanim pokażę nowo przywiezione grzybki, roślinki, a może nawet i żabki jakieś, albo ptaki …. rzut oka na grzybki z przedednia złotej polskiej jesieni 2010 roku … 🙂

Widok z przedednia złotej polskiej jesieni

Nieopodal pewnej rzeki .....

a właściwie jej starorzecza ...

rosła kiedyś topola ... urosła wysoka, ale nadszedł jej czas i uschła ...

Jednak takie uschnięcie to nie musi być koniec tego drzewa, wręcz przeciwnie, to początek nowego życia w drewnie tego drzewa.

Od stóp czernidłakiem Coprinus disseminatus drewno porośnięte ...

nieco wyżej przez boczniaki Pleurotus ostreatus ...

jeszcze wyżej jakieś kruchaweczki Psathyrella sp. ...

i ciżmówki Crepidotus sp. ...

... ciżmówki w załomach kory ...

aż po łuskwiaki topolowe rosnące gdzieś wysoko poza zasięgiem rąk ....

… takie oto przejawy grzybowego drugiego życia topolowego drewna mogłam tego dnia obserwować ….. 🙂

Żegnaj zimo, byłaś piękna!

Tegoroczna zima była piękna 🙂 Dostarczyła mi mnóstwo wrażeń, dostarczyła mi powodów do poprawiania formy fizycznej, gdy w największe mrozy mimo wszystko jeździłam rowerkiem do pracy, przez całą zimę nie zachorowałam, dopiero gdy temperatura podniosła się do powyżej zera i zaczął padać deszcz …. …. ….

Zimo, byłaś piękna, o czym starałam się zaświadczać zawsze i wszędzie 🙂

Teraz pokażę troszeczkę twojego uroku, taką maleńką odrobinkę tego, co na moich kartach 😄 zapamiętałam, gdy zimowe ścieżki przemierzałam z wielkim ukontentowaniem 🙂

zimowo nad pewnym ulubionym jeziorkiem

w większości nad tym jeziorkiem było zimowo .....

... ale w pewnym miejscu lód stopniał, a .....

... a zima zabawiła się w lodowego artystę rzeźbiarza 🙂

ja natomiast zabawiłam się w fotografa usiłującego to dzieło zimy uwiecznić na zdjęciu ...

... skutkiem czego powstała taka fotografia ....

... i taka 🙂 przyznaję, że wiele mi brakuje, by być takim artystą jak zima 🙂

tu z kolei budziła się moja dusza grzybomaniaka i zaczynałam poszukiwania 🙂

podobnie jak i tu, i okazało się, że to drzewo to tak jakby po to się przewróciło .....

... by pokazać mi, co na nim rośnie! 🙂

wiedziona jakąś intuicją(?) zbliżałam się do dostępnej dla mnie korony tej sosny ....

... i zobaczyłam TO!

pięknego klejoporka winnoczerwonego

po łacinie zwanego Meruliopsis taxicola 🙂

wszystko to działo się w dniu pięknej zimy, gdzieś w pobliżu z niesłychanym spokojem żerowały łabędzie ....

Zimo, byłaś piękna!

🙂 😮 😛

Wiosna! oraz I ja tam byłam … :-)

Idzie wiosna! Już jutro wiosna kalendarzowa, kiedy astronomiczna? Nie wiem, bo nie słyszałam takiej wiadomości, ale może ktoś wie?

U mnie w ogrodzie przekwitły ranniki zimowe, czyli cóż, koniec zimy zwiastują, prawda? 🙂 Zakwitają inne ranniki – cylijskie, kwitną przebiśniegi, zakwitają krokusy … idzie wiosna 🙂

Ja już dziś obwieszczam wiosnę kalendarzową, gdyż jutro od rana do późnego wieczora będę w podróży służbowej, za to będę miała kilka godzin czasu, by z okien pociągu obserwować wiosnę na przebywanej trasie 🙂

Kiedyś dziecięciem będąc popełniłam takie oto coś, to był wierszyk – tekst do piosenki 😉

Wiosna, wiosna, pora tak radosna,

niesie do nas słońce i pierwiosnka,

I za kilka dni umają się drogi,

bo zakwitnie bez, inne drzewa też.

Poziom wierszyka właściwy dziecięciu 😉 ale widać, że już jako dziecko dostrzegałam cud budzenia się wiosny 🙂 😮 😛

W tym roku w pewien szczególny sposób czyniłam starania, by pewne stworzonka mogły bezpiecznie przywitać wiosnę i czynić w bezpieczny sposób to, do czego je wzywa Matka Natura …. Pomogłam przy budowie płotka dla płazów, płotek umożliwi przenoszenie płazów na drugą stronę bardzo ruchliwej drogi, dzięki czemu nie zostaną one rozjechane przez samochody, tylko przeniesione będą mogły odbywać swoje gody 🙂 😮 😛 Tak się cieszę, że i ja w tym roku tam byłam i pomogłam żabom, traszkom, ropuchom, to takie optymistyczne, chciałoby się, by wszystkie płazy w Polsce mogły tak bezpiecznie swoją wędrówkę na gody odbywać … … …

Oto przedwiosenne jeszcze zakwitające przebiśniegi oraz fotka z naszej wspólnej akcji ratowania żabiego kumkania 🙂

Galanthus nivalis, tak oto rozkwita kwiatowy elegancik godzien swej nazwy łacińskiej 🙂

ratujemy żabie kumkanie 🙂

Zdjęcie wykonane przez jednego z uczestników Akcji 🙂

To jest, myślę, właściwa chwila, by zamieścić w grzybowisku portrecik jednej z napotkanych na moich ścieżkach żabek 🙂 Otóż i ona –  żaba trawna Rana temporaria spotkana rok temu dokładnie 21 marca! 🙂

Rana temporaria, która udaje, że jej tam nie ma 😉

Idzie wiosna! 🙂

Światowy Dzień Wróbla! :-)))

Niniejszym uroczyście  anonsuję Światowy Dzień Wróbla 🙂 😮 😛 Napisał o tym Jacek Betleja na FB, stąd o tym wiem 🙂

Gatunek ten ma u nas bardzo ciekawą historię, a obecnie pewne kłopoty z utrzymaniem swej liczebności ….. Proponuję, wymieńmy się tym, co wiemy o wróbelku – wróblu zwyczajnym  Passer domesticus, a może i pomysłami na to, co można by zrobić, by jego liczebność przestała spadać, a znów zaczęła rosnąć …

Nie mam zdjęcia wróbla zwyczajnego, czy ktoś byłby taki miły, by użyczyć mi swoje zdjęcie do tego wpisu?

Z góry bardzo dziękuję 🙂 🙂 🙂

***

Dzięki podpowiedzi Marka Pióro oto zawita w moim wpisie wróbelkowa fotografia Cezarego Pióro z Jego Galerii! 🙂 🙂 🙂 Dziękuję bardzo, bardzo 🙂 🙂 🙂

Wróbel zwyczajny Passer domesticus na fotografii Cezarego Pióro 🙂

***

A teraz wróbelkowa zagadka – jest w Niemczech miasto, które według tradycji zawdzięcza coś wróbelkowi ….

Jakie to miasto?

piszcie na topaz4@poczta.fm

***

Ktoś spyta może, co na to grzybki, że w grzybowisku tyle o ptakach! 😉 A ja na to, grzybki niech dziś siedzą cicho i cieszą się z tego,  że może dzięki ptaszętom więcej osób zajrzy do tego grzybowego ustronia 😉 😉 😉 Może na tym i grzybki skorzystają 😉 🙂 😮 😛

Deszczowa piosenka o purchawce :-)

Dzisiejsza wyprawa nie należała do najłatwiejszych, aaaaa psik! Na początku wcale jeszcze nie padało co prawda, ale … wiało! A tak się złożyło, że wiatr miałam po skosie od przodu z prawej :-((((( Ale co tam, zamiast jechać 40 minut jechałam godzinę, ale dojechałam, a to najważniejsze przecież prawda? Oto mój rynsztunek na starcie już w lesie, nawet statyw wzięłam, choć w końcu nie użyłam go ani razu 😉 ale go miałam, o! 😛

na starcie u progu lasu 🙂

Punkt startowy jest charakterystyczny tym, że jest tu pniak, na którym od 2008 roku obserwuję wzrost czyrenia ogniowego, kiedyś może opowiem jego historię, od maleńkiego do obecnej postaci 🙂

Później etapami zatrzymywałam się w wielu miejscach obchodząc okolicę w poszukiwaniach ciekawostek grzybkowych i innych, jednym z pierwszych przystanków było takie miejsce, tu nadal wciąż jeszcze nie padało 🙂

Jeden z przystanków, tu nadal jeszcze nie padało 🙂

No ale natura dała znać o sobie, tudzież sprawdzalność prognozy pogody i od pewnego momentu nie ulewny, ale miarowy deszczyk marcowy zaczął mi towarzyszyć już na stałe, aż do końca 😉 Na przykład tu widoczne są wyraźnie koła od kropel deszczu spadających na taflę niewielkiej wody:

koła od kropel deszczu 🙂

Ale co jak co, purchawki dopisały mi znakomicie 🙂 Na leżących konarach i odziomku przełamanego drzewka znalazłam taaaaakie mrowie purchawki gruszkowatej! Oczywiście to były zeszłoroczny purchawki, ale jeszcze pod uderzeniem kropli deszczu wyrzucały z siebie dymki zarodników 🙂

Lycoperdon pyriforme na tle zroszonej deszczem ściółki leśnej

Lycoperdon pyriforme na tle zroszonej deszczem ściółki leśnej

Lycoperdon pyriforme na tle zroszonej deszczem ściółki leśnej

Lycoperdon pyriforme na tle zroszonej deszczem ściółki leśnej

Lycoperdon pyriforme na odziomku, w tle zroszona deszczem ściółka leśna

Fajnie musiało to wyglądać w zeszłym roku, w pełni owocnikowania tej purchawki, ale dziś też wyglądało super 🙂

Aaaa psik, oj, do łóżka, do łóżka, wygrzać się trzeba! 😛

Wyczekane :-)

Czwarty rok wiosennego oczekiwania na czarki – grzybowe krokusy, szkarłatną ozdobę i prawdziwy klejnot runa leśnego, jak je określił  w 1993 r. profesor Władysław Wojewoda (Echa Leśne 4: 28, „Szkarłatna ozdoba”) …..

I już poznałam trzy miejsca, które ucieszyły mnie obecnością tych grzybowych klejnocików 🙂

Wyczekałam …. Grzybki zasłużyły na Galerię w grzybowisku!

Otóż  i ona – galeria szkarłatnych grzybków 😛

« Older entries