Gyromitra, tylko jaka?

Ojej, natrudziłam się opisując historię moich piestrzenic, ale niestety kaszlący dziś net spowodował utratę pracowicie wprowadzonego tekstu ….. To już dziś nic nie napiszę, tylko spróbuję wstawić zdjęcie ….. 😦 😦 😦

Gyromitra sp.

Reklamy

19 Komentarzy

  1. krogulec14 said,

    12 kwietnia 2011 @ 6:42

    Jadalna? 😉

    • grzybowisko said,

      12 kwietnia 2011 @ 16:24

      Hmm, w pewnych kręgach to może nawet i jadalna, ja jednak nie polecam 🙂

  2. biedrzyn said,

    12 kwietnia 2011 @ 10:24

    Jaki świeży kolor 🙂

    • grzybowisko said,

      12 kwietnia 2011 @ 16:24

      Słoneczko ładnie poświecilo na nią 🙂

  3. maciejmakro said,

    12 kwietnia 2011 @ 10:32

    ale ślicznota

    • grzybowisko said,

      12 kwietnia 2011 @ 16:25

      Dzięki! Było jeszcze 5 albo 6 podobnych ślicznotek 🙂

  4. graforoman said,

    12 kwietnia 2011 @ 10:44

    Jakby ktoś kawałek kurczaka w panierce zgubił. 😉

    • grzybowisko said,

      12 kwietnia 2011 @ 16:26

      Fakt, kolorem może się kojarzyć ze skrzydełkami Kentucky Fried Chicken 😉

      • graforoman said,

        12 kwietnia 2011 @ 18:58

        I tak naszło mnie na kurczaka w grzybach. Yeah!!!!!

      • grzybowisko said,

        13 kwietnia 2011 @ 6:02

        Smacznego! 😉 🙂 🙂

      • graforoman said,

        15 kwietnia 2011 @ 2:59

        A że grzyby jesienne mrożone mam zawsze w lodówce, to i na słodko z papryką i ketchupem do kurczaczka zapodam. Przepis przećwiczony i wypróbowany. Dzisiaj chyba wyciągnę paczuszkę z opieńkami, gołąbkami, kurkami i podgrzybkami. 🙂

      • grzybowisko said,

        15 kwietnia 2011 @ 5:09

        Ale mi smaka robisz 🙂

  5. Witold said,

    17 kwietnia 2011 @ 6:16

    Mam dla Ciebie małą, wydmową zagadkę – zajrzyj do mojego ostatniego postu o plażach Balmedie 😉

    pozdrawiam
    Witold

    • grzybowisko said,

      17 kwietnia 2011 @ 10:15

      Wydmy Balmedie cudowne, choć notka o tym polu golfowym tam mrozi krew w żyłach 😦
      A o grzybku wpisałam też tam coś, choć nie rozpoznanie 🙂

      • Witold said,

        17 kwietnia 2011 @ 17:14

        No więc na razie będzie grzybkiem wydmowym 😉

  6. Filu said,

    17 kwietnia 2011 @ 7:10

    Zawsze, kiedy wchodzę na Twoją stronę zastanawiam się, czy grzyb, którego pokażesz już gdzieś widziałem i jak zwykle okazuje się, że taką egzotykę mogę zobaczyć tylko u Ciebie 🙂

    • grzybowisko said,

      17 kwietnia 2011 @ 8:52

      A ta egzotyka jest tuż obok nas ….. Życzę Tobie, byś ją znajdował nie tylko u mnie na blogu 🙂 🙂 🙂 🙂 🙂

      • Filu said,

        20 kwietnia 2011 @ 15:03

        Łatwo Ci mówić, masz przecież wykrywacz grzybów 🙂

  7. grzybowisko said,

    20 kwietnia 2011 @ 20:29

    🙂 🙂 🙂
    Hmm, może to wykrywacz grzybów, może łut szczęścia, może powoli zdobywane doświadczenie, może zaparcie do „dużo łażenia” po lasach, może wszystkiego tego po troszeczku …
    A jak pomyślę, że dawno, dawno temu moja Mama zawsze biła mnie na głowę dostrzeganiem grzybków – co prawda tych „koszykowych” , ale biła mnie na głowę 🙂 Fajnie, że nauczyłam się „widzieć” grzybki 🙂


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: