Woda ptakom …

… jest niezbędna i potrzebna bardzo, tak samo jako i nam.

Ogłaszam alarm wodny na suche upalne dni (i nie tylko, woda może być zawsze, ale szczególnie w dni upalne i suche) – wystawiajmy wodę dla ptaków 🙂

Moje poidełko i jednocześnie łazienka, bo w jednym i drugim celu ptaszki z tego korzystają, wygląda jak na poniższym zdjęciu:

poidełko/łazienka dla ptaków na kupce czekającego na wykorzystanie poz-bruku

poidełko/łazienka na studni nieopodal gruszy

Proste to, a jakie pożyteczne 🙂 Chyba właśnie tej prostej „instalacji wodnej” zawdzięczam wizytę pleszek w swoim ogrodzie, bo od pierwszego zauważenia Pana Pleszki w pewną sobotę, widuję pleszki w godzinach popołudniowych przyfruwają właśnie do wody 🙂 Uchwycić ten moment na fotografii nie będzie łatwo, jeśli tylko udałoby się, fotografia natychmiast w grzybowisku się znajdzie 😛

UWAGA. Ważne jest, by poidełka umieścić w taki sposób, żeby przyfruwające doń ptaki były bezpieczne przed atakiem kotów.

Ogromnie mi przykro ….

…. że muszę poruszać tak przykry temat, ale niestety taka jest rzeczywistość, w której żyjemy i trzeba o tym mówić, gdy inni o tym milczą …. A kto milczy? Ano milczy ta, która powinna strzec spokoju i bezpieczeństwa obywateli – policja …..

Wyjaśnienie w materiale z TVN24

Pokazane są w tym materiale przykłady niszczenia lasu i upraw, a także przykłady NARUSZANIA NIETYKALNOŚCI OSOBISTEJ osób, które ośmielają się reagować na barbarzyństwo tej nielegalnej off-roadowej hołoty.

Mogłabym też podać linki do filmów na youtube, które pokazują wyczyny nielegalnego off-roadowego łajdactwa, ale nie chcę im robić reklamy i nabijać im liczników oglądalności. Oglądanie masakry lasu dla ohydnej i barbarzyńskiej „przyjemności” wandali na crossach i quadach to tortura, na jaką zmuszam się tylko po to, by obejrzeć do czego są zdolne te istoty, tylko z wyglądu podobne do ludzi … … …

Gdzie są rodzice tych barbarzyńców??? Gdzie ich samych przyzwoitość i podstawowe zasady zachowania się wobec innych ludzi i wobec przyrody??? Gdzie wreszcie Ci, którzy powinni ścigać takie zachowania, jak pokazane w materiale???

Wielkie dzięki dziennikarzom z TVN24 za zajęcie się tym palącym problemem, który dotyka nie tylko Ostródę ….

Hotel dla błonkówek :-)

Opisałam sobotę w ogrodzie wraz z przemiłym gościem – Panem Pleszką, kolej byłaby na niedzielę w ogrodzie i niedzielne wrażenia. Ale w pierwszej kolejności opiszę hotel dla błonkówek, zachęcając serdecznie właścicieli ogrodów do tego, by takie hoteliki dla błonkówek otwierali i zapraszali błonkówki do siebie 🙂

Pokażę na fotografii jak może wyglądać taki hotel dla błonkówek – sedno sprawy tkwi w tym, by dostarczyć im coś co one lubią bardzo i czego potrzebują – odpowiedniej średnicy otworki w materiale drewnianym, roślinnym lub w glinie. W moim przypadku wypełnienie hoteliku stanowią uschłe łodygi zeszłorocznych trzcin oraz jakiegoś baldaszkowatego, a „obudowa” to kawałek pustego pnia jesionu otrzymany od pewnego pana Leśniczego, za co bardzo mu dziękuję w imieniu własnym i gości mojego hoteliku 🙂

A wygląda to tak:

hotel dla błonkówek

Mój hotelik aktualnie znajduje się w rozwidleniu konarów drzewa orzechowego, powinien być bardziej na słoneczku, ale orzech przemarzł w czasie ostatnich przymrozków i większość liści się nie wykształciła. Tak czy owak postaram się a najbliższym czasie umieścić go w odpowiednim miejscu.

A teraz jeszcze linki, pod którymi można znaleźć mnóstwo pożytecznych informacji:

„Ochrona owadów gniazdujących w glinianych ścianach”

„Owady mile widziane”

Ul dla murarki ogrodowej w PN „Bory Tucholskie”

hotelik dla trzmieli

 

przykładowy hotelik, który dla mnie stanowił szczególną inspirację 🙂

***

Hotel dla błonkówek rozpoczął działalność 🙂 dziś jakaś błonkówka, dla której poszukuję rozpoznania, zaklejała dziurki!

błonkówka przy pracy

błonkówka przy pracy

efekty jej pracy

Sobota w ogrodzie i … pleszka!

Jak wynika już z tytułu wpisu dzisiejszą sobotę spędziłam w ogrodzie, ciężko w nim pracując 😉 🙂 Naprawdę pracowałam 🙂 m.in. nad tym, by z połaci mojego półdzikiego ogrodu odzyskać jakiś fragmencik na postawienie stołu i krzesełka, względnie takiego super wygodnego fotela rozkładanego na płasko. Drzemka w ogrodzie w pozycji na leżąco na tym fotelu to istny cymesik wart zachodu na odzyskanie tej wspomnianej wcześniej powierzchni 😛

W międzyczasie nasłuchiwałam głosy ptaków, obserwowałam budki, w których …. nic nie zaobserwowałam 😦 😦 😦 no i wracałam czasem na chwilę do domu, np. po to by przyrządzić obiad.

Podczas jednej z takich bytności w domu, spojrzałam w pewnym momencie przez okno kuchenne, które wychodzi na ogród i zobaczyłam ptaszka na gałęzi gruszy! Szybko po aparat, skok na parapet, by z górnego okna wyjrzeć na dwór i zaczęłam fotografować ptaszorka, który fajnymi minkami tudzież zachowaniami uraczył mnie łaskawie i szczodrze 😛

Wieczorem zapytanie do osób obeznanych z ptakami wszelakimi i informacja od Beaty, że to pleszka zwyczajna, śliczny samczyk tegoż gatunku! 🙂 Beato, dziękuję! 🙂

No to teraz Wam pokażę, jak mi Pan pleszka pozował do zdjęć, a czynił to niczym zawodowy model 🙂

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Phoenicurus phoenicurus

Pewnie trochę przesadziłam z ilością fotek, ale Pan pleszka zauroczył mnie bardzo, tym bardziej jeszcze, że potem przyfrunął do  mojej ptasiej łazienki, gdzie się pluskał i czyścił piórka 🙂 Z tego niestety nie mam fotek, ale kto wie, jutro będę czatować tam od rana, może uda się przyłapać pleszkę w łazieneczce 🙂

Żółciak do wzięcia :-)

Rok temu w maju pojawiło się zapotrzebowanie wyrażone przez Rado na żółciaka do wzięcia, czytaj do konsumpcji 🙂

I oto dziś mogę spełnić życzenie i pokazać żółciaka siarkowego, którego dziś ujrzałam w stadium dokładnie „do wzięcia” 😛

Oto fotki, ale przepisy, jeśli będzie takie życzenie, to już później, bo w tej chwili robię ten wpis resztką sił 😦

Grzybek porasta obficie starą wierzbę:

Laetiporus sulphureus na Salix sp.

A to przykładowe owocniki w stadium „do wzięcia” 🙂

Laetiporus sulphureus na Salix sp.

Wycieczka po pełnię wiosny :-)

Ta wycieczka wyszła mi dziś tak troszkę przypadkiem, ale dobrze że tak się stało, bo stęskniona byłam wrażeń z majowego łona natury 🙂

Zaznałam różnych wrażeń, m.in. słyszałam głosy wielu żabek w dwóch stawach, jeden na wsi, a drugi już w granicach miasta 🙂

Zauważyłam pierwsze kwitnące chabry, chaber bławatek jest wskaźnikiem fenologicznej pełni wiosny, kwitł też jaskier ostry, pełnia wiosny zatem potwierdzona podwójnie, co więcej kwitnie już robinia akacjowa, a zatem??? Już wczesne lato???

Kilka dzisiejszych impresji na fotografiach:

zboże i las 🙂

Centaurea cyanus

wiecie, co oznacza ten znak, prawda?

grzybowisko na rowerze 🙂 🙂 🙂

Jak zawsze po takiej wycieczce stwierdzam – warto było 🙂

Grzybowisko w stroju modraszka :-)

Motyla modraszka telejusa! Przyłączyłam się do grona sympatyków Kolektywu Modraszek, który utworzył się po to by bronić modraszkowej łaki w Zakrzówku (Kraków) przed jej zabudową!

Spójrzcie tutaj do bloga Kolektywu Modraszek jak wyglądają plany zabudowy miejsca, gdzie żyje modraszek – gatunek wymieniony w unijnej Dyrektywie siedliskowej!

Dzięki członkini Kolektywu Modraszek grzybowisko otrzymało przepiękne modraszkowe skrzydełka i od dziś grzybowisko wygląda tak:

🙂 🙂 🙂 grzybowisko - modraszek 🙂 🙂 🙂

Można zapisać się na listę mailingową Kolektywu Modraszek, można tym sposobem otrzymywać aktualne wiadomości, 5 czerwca planowany jest modraszkowy zlot w Krakowie, zachęcam do przyłączenia się do inicjatywy Kolektywu Modraszek 🙂 🙂 🙂

Link, który chciałabym jeszcze podać na razie mi nie działa, ale jak tylko usunę ten problem, podam jeszcze ten link dla wszystkich chętnych dowiedzieć się, co się święci na modraszkowej łące w Zakrzówku w Krakowie!

Wiadomość z ostatniej chwili! :-)

Właśnie zadzwoniła moja Mama, u której wisi jedna z budek lęgowych, jakie zakupiłam w tym roku i prezentowałam w grzybowisku, omawiając ich przeznaczenie, gdzie zawisną 🙂

I cóż mi oznajmiła moja Mama? Otóż w budce, która wisi u niej w ogrodzie słychać pisk sikorkowych piskląt! Super wiadomość!

Tak oto wisi ta budka, na jabłoni w ogrodzie mojej Mamy, fotografię robiłam 15 kwietnia, a dziś 16 maja w budce są pisklęta 😛

budka lęgowa, w której mieszka ptasia rodzinka, już z "dzieckami" 🙂

Skórnik aksamitny :-)

Tego grzybka spotykam raz po raz, ale prezentuje się różnie, raz ciekawiej, a innym razem mniej ciekawie 🙂 Dużo zależy od pogody, bowiem kolorki tego skórnika uwydatniają się ładnie po deszczu.

Było dość mokro, a nawet mówiąc szczerze okropnie mokro pewnego dnia, gdy wędrując mimo trudnych warunków po lesie wylazłam prosto na tego skórnika. Fajnie wyglądał w swoich ceglasto-beżowo-zielonawych kolorkach 🙂

Stereum submentosum

Stereum submentosum

Szkoda tylko, że go nie odśmieciłam do tej fotografii, te listki, gałązki, mogłam to pościągać, wyglądałby ładniej :-/

Czernidłak błękitny :-)

Niezwykły, choć spotkany podczas zwyczajnej drogi do pracy 🙂

Dostrzeżony z paru metrów zmusił mnie, bym zsiadła z roweru i podeszła do niego 🙂 Powiedzcie, też podeszlibyście do takiego grzybka???

Coprinus sp. o dużej sile przyciągania 🙂

Na zdjęciu trzonka ujawnia się dodatkowa cecha – delikatnie kosmaty trzonek tego czernidłaka 🙂

błękitny Coprinus sp. o delikatnie kosmatym trzonku

Teraz czekam, jak wyrośnie ponownie, bo okropnie ciekawa jestem gatunku tego czernidłaka, na razie nazywam go sobie tak „na roboczo” czernidłakiem błękitnym 🙂 😮 😛 A jak wyrośnie ponownie, to jeden z owocniczków powędruje do oznaczania 🙂

« Older entries