Jak jedwab …. :-)

Na chwilkę odchodzę od moich „Kartek z wakacji”, by pokazać coś niecodziennego z mojej codzienności 🙂

Po trzech sezonach obserwacji (to już tyle czasu jestem zapamiętałą grzybowoman? 😉 ) nadszedł sezon czwarty, a wraz z nim nagroda za tyluletnią cierpliwość w obserwowaniu pewnego miejsca, które mieści się niedaleko od mojej codziennej drogi do pracy 🙂

Myślę, że historia opowiedziana fotografiami wyjaśni wszystko, a dopowiem tylko to, że w tym roku po raz pierwszy udało mi się naocznie oglądać i fotograficznie utrwalić taką oto sekwencję wydarzeń.

zaraz po wakacjach udałam się w to miejsce i w szczelinie klonu ujrzałam to

co po kilku dniach urosło i coraz bardziej dawało nadzieję na ujrzenie

takiego oto grzybka pochwiaka jedwabnikowego Volvariella bombycina

po południu tego samego dnia, gdy go rano zobaczyłam "wyklutego" wyglądał tak

a następnego dnia o poranku wyglądał tak

Volvariella bombycina to naprawdę niezwykły grzybek

Cykl rozwojowy od zalążka jaja do „wyklucia” się grzybka trwał blisko tydzień (od 22.07 do 28.07), żywot pięknego grzybka raczej nie jest długi, bo jest on grzybkiem bardzo delikatnym. Ale jego grzybnia trwa w tym klonie już cztery lata, a kto wie, zapewne i dłużej, bo to ja znam to miejsce od czterech lat, a nie wiem, co się tam działo wcześniej 🙂 Mam nadzieję, że jeszcze w tym roku ujrzę tam kolejne piękne owocniki, a i w następnych latach nie zabraknie jedwabistych pięknisiów 🙂

Reklamy

11 Komentarzy

  1. graforoman said,

    30 lipca 2011 @ 12:57

    Kupiłem onegdaj słoiczek marynowanych pochwiaków pochwiastych. Pyszne były. Pochwiak ze zdjęć też jadalny? 😉

    • grzybowisko said,

      30 lipca 2011 @ 19:08

      Jest jadalny, ale jest też rzadko spotykany, a poza tym ponoć niezbyt smaczny, więc lepiej go oszczędzić 🙂
      Powiadasz, że marynowane pochwiaki pochwiaste smaczne? Muszę zatem spróbować je wypatrzyć w sklepie i spróbować 🙂

      • graforoman said,

        2 sierpnia 2011 @ 19:42

        Nie mają typowego dla grzybów marynowanych „gluta”. I przypominają wyglądem szare gąski. 🙂

      • grzybowisko said,

        2 sierpnia 2011 @ 20:09

        Graforoman, pamiętasz może, z jakiej firmy były te marynowane pochwiaki? W moim sklepie, takim zwykłym spożywczaku, nie ma pochwiaka 🙂

  2. elka said,

    31 lipca 2011 @ 16:08

    Dla mnie, grzybowego laika, fantastyczne 😉

  3. 1 sierpnia 2011 @ 21:33

    Piękne studium i kalendarium grzybka w jednym 🙂
    Trzeba wiele spostrzegawczości, by dostrzec początek -a jeszcze więcej wiedzy, by wiedzieć, czego to początek i gdzie szukać 😉
    PS. Z początku, po tytule, pierwszym zdjęciu i wcześniejszych postach -myślałam, że to kokon, a wpis będzie o studium motyla 😉

    • grzybowisko said,

      2 sierpnia 2011 @ 20:12

      Podróżniczko, zachęciłaś mnie, by pokazać jeszcze inne przykłady „wykluwania się” fajnych grzybków, już za chwilę powstanie wpis o tym 🙂 🙂 🙂

  4. 4 sierpnia 2011 @ 5:32

    🙂

  5. wg108 said,

    7 sierpnia 2011 @ 22:42

    No jaki piękny!

    • grzy-basik said,

      8 sierpnia 2011 @ 6:54

      To prawda, piękny 🙂
      Czekam niecierpliwie na kolejne pokolenie, może jeszcze w tym roku wyrośnie …


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: