Grzybek o kontrowersyjnej nazwie :-)

Grzyby pod względem sposobu odżywiania można najogólniej rzecz biorąc podzielić na trzy grupy. Zacznę od mikoryzy, czyli symbiozy grzybów z roślinami, gdzie oba organizmy wzajemnie od siebie zyskują substancje odżywcze. Innym sposobem posługują się grzyby, które pasożytują na żywych organizmach, np. na drzewach. A ponadto jest bardzo dużo saprotrofów, które wybierają sobie do życia obumarłe elementy przyrody np. opadłe z drzew liście lub drewno. Część saprotrofów może wyrosnąć na substracie różnego pochodzenie, na drewnie pochodzącym z kilku gatunków drzew, na różnych elementach ściółki.  Ale są też takie saprotrofy, które  mają bardzo  szczególne wymagania i wyrastają wyłącznie na określonym substracie, jakim może być przykładowo szyszka sosny lub świerka, orzeszek buka, liść albo nerw liściowy, uschnięta gałązka ściśle określonego gatunku, drewno określonego gatunku i w określonym stadium rozkładu itp., itd. Mam troszkę materiału, żeby stopniowo o takich grzybkach ze specyficznymi wymaganiami poopowiadać i będzie się to działo w moim grzybowisku, gdy po dłuższej nieobecności poczułam wenę i chęć pisania 🙂 To tyle jak chodzi o obietnice na przyszłość, a wracając do tematu tego wpisu ….

Pewne saprotrofy mają szczególne wymaganiami o tyle, że przedmiotem ich zainteresowania są odchody. Upodobanie to jest określone bardzo ładnie brzmiącym słowem – koprofilność, są to grzybki koprofilne. Wbrew temu z punktu widzenia człowieka mało apetycznemu upodobaniu są to niezmiernie ciekawe grzybki, a niektóre – przykład pieczarki – bardzo przydatne dla człowieka. Jednak nazwa pieczarki pochodzi bardziej od pieczar, gdzie mogą one znajdować odpowiedni mikroklimat do wzrostu – widziałam we Francji w Dolinie Loary takie pieczary wykorzystywane do uprawy grzybów. Natomiast nazwa gnojanka pochodzi wprost od substratu i nie pozostawia żadnych wątpliwości, prawda? Nazwa kontrowersyjna, upodobanie szczególne, ale czyż egipskie skarabeusze nie mają podobnych? 🙂 🙂 🙂

W Polsce obecnie występują trzy gatunki gnojanki, bardzo pospolita to gnojanka żółtawa Bolbitius vitellinus, duuużo rzadsza gnojanka usiatkowana Bolbitius reticulatus i aktualnie prawdopodobnie przybywająca do nas z cieplejszych stron gnojanka różowawa Bolbitius coprophilus.

Przedstawianie gatunków Bolbitius zacznę dziś od tej najrzadszej w Polsce, a rodzimej, czyli gnojanki usiatkowanej. Stanowi ona przykład grzybka, o którym rozmyślam sobie niekiedy, wiedząc, że taki istnieje …. wiem, że ktoś gdzieś w Polsce go widział …. wiem, jak wygląda i czym może zwrócić na siebie uwagę …. i czekam, aż może kiedyś i moje ścieżki podczas którejś leśnej wędrówki skrzyżują się z takim ciekawym grzybkiem ….

Stało się to poprzedniej jesieni! A jest jednocześnie dowodem na dwie rzeczy, że niektóre grzybki koprofilne jednak też wyrastają na odpowiednio rozłożonym substracie drewnianym oraz, jak bardzo ten odpowiednio rozłożony substrat drewniany jest potrzebny, by mogły na nim wyrastać określone gatunki grzybków.

miejsce to odwiedzam najczęściej po to, by znajdować piękne ozorki u podstawy wspaniałych starych dębów ...

miejsce to odwiedzam najczęściej po to, by znajdować piękne ozorki u podstawy wspaniałych starych dębów …

jednak tym razem dodatkowo przyciągnęła moją uwagę kłoda topoli, a to za sprawą widocznego na zdjęciu pięknego grzybka

jednak tym razem dodatkowo przyciągnęła moją uwagę kłoda topoli, a to za sprawą widocznego na zdjęciu pięknego grzybka

obchodząc kłodę dostrzegłam kolejne grzybki, które zarówno wdzięcznie wyglądały do fotografii, jak i każdy z nich był znamienny jeszcze z innych powodów

obchodząc kłodę dostrzegłam kolejne grzybki, które zarówno wdzięcznie wyglądały do fotografii, jak i każdy z nich był znamienny jeszcze z innych powodów

oto przedmiot dzisiejszego wątku – gnojanka usiatkowana Bolbitus reticulatus

oto przedmiot dzisiejszego wątku – gnojanka usiatkowana Bolbitus reticulatus

nazwa usiatkowana wywodzi się od delikatnej siateczki na kapeluszku grzybka

nazwa usiatkowana wywodzi się od delikatnej siateczki na kapeluszku grzybka

Zdjęcia ukazują, że nie tylko Bolbitius reticulatus zamieszkała na tej kłodzie topoli.  Ja w tym dniu skupiłam swoją uwagę na trzech gatunkach grzybków, z których jeden już jest przedstawiony, a pozostałe będą … a ponadto widać, że i śluzowce upodobały sobie tę kłodę – to te malutkie żółtawe kuleczki koło grzybka … i mchy wdzięcznie towarzyszą grzybkowi … a gdyby jeszcze baczniej poobserwować kłodę zarówno tego dnia, jak i w ciągu roku, z pewnością okazałoby się, że mnóstwo innego życia jeszcze na niej bytuje …. I tu odpowiedzmy sobie na pytanie, czy byłoby lepiej, gdyby kłoda ta została szybko po przewróceniu zabrana i spalona w kominku, czy lepiej jest, że spoczywa w tym zakątku i daje środowisko do życia roślinom, grzybom, śluzowcom, a z pewnością i owadom, a przez to i ptakom …. taka kłoda to taki mały mikrokosmos życia, nad którym jakże warto się pochylić ….. Nieprawdaż?

Reklamy

8 Komentarzy

  1. Piotr said,

    11 kwietnia 2013 @ 16:25

    Czytam i podziwiam Twoje opisy

  2. wg108 said,

    11 kwietnia 2013 @ 19:21

    Czyta się jak dobry kryminał 😉

  3. Daniela said,

    11 kwietnia 2013 @ 19:42

    Basiu!!!!!!!!!!!!!!! zachwyt…!!!!!…i ja uwielbiam Twoje pisanie…i poczucie humoru!!!!!!!!!!!! :D…sama radość…POZNAWANIA dla mnie…:)

  4. maciejmakro said,

    12 kwietnia 2013 @ 11:29

    odwieczny kłopot – człowiek żyjąc musi ingerować w przyrodę. Sam od lat opalam dom jedynie wiatrołomami – oszczędzam przez to drzewa, z drugiej strony faktycznie zmieszam poprzez to zakres występowania warunków do życia dla mnogości grzybów, śluzowców, mchów i owadów żyjących w próchnie. Coś za coś.

    najfajniej jest gdy mogę pozyskać to co wycina np energetyka robiąc przecinki pod liniami przesyłowymi. Ale czasami muszę też pozyskiwać drewno z klasycznych wiatrołomów. Inna sprawa że nie wybieram drewna z lasu, więc oszczędzam te najcenniejsze siedliska.

    • grzybowisko said,

      17 kwietnia 2013 @ 17:34

      Maćku, gdyby w lasach pozostawał odpowiedni procent martwego drewna, gdyby w rezerwatach przyrody pozostawało to, co się przewróci, przełamie, co powali wiatr, byłoby jak na nasze realia całkiem dobrze …. Ja obawiam się o taki posusz, na którym znajduję ciekawe, rzadkie, albo po prostu ładne grzybki i chciałabym, by takie drewno trwało, a niestety nigdy pewności tego nie mam … 😦


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: