Przydymiony …

Od dawna planowałam napisać o tym jednym z najpiękniejszych mleczajów, jakiego poznałam „osobiście” dwa lata temu w górach … Rodzaj mleczaj obfituje w gatunki i aż chciałoby się wszystkie je „rozkminiać” i poznawać szczegółowo, ale na razie musi się to, w moim przypadku, ograniczyć do rozpoznawania tych, które są szczególnie charakterystyczne i rozpoznawalne po cechach makro owocników. Do takich należy mleczaj przydymiony 🙂 Jego postać jest tak charakterystyczna dzięki ciemnobrunatnemu (aż czarnemu) kapeluszowi i trzonowi w podobnym do kapelusza kolorze. Powierzchnia kapelusza jest matowa, aksamitna, sucha, drobno pofałdowana, pomarszczona. Z kolei blaszki pięknie kontrastują z brązem kapelusza, są białe, a ta ich biel w kontraście z kapeluszem i trzonem wydaje się być wręcz śnieżnobiała. Z wiekiem stają się ochrowe, a uszkodzone przebarwiają się rdzawoczerwono. Także miąższ i sok ulegają charakterystycznym przebarwieniom: łososiowemu – miąższ, a różowemu, potem ochrowemu – sok. Blaszki są przyrośnięte do trzonu, a nawet nieco zbiegające na trzon. W efekcie tego w górze trzonu można oglądać listwy biegnące od blaszek 🙂 Wszystkie powyższe cechy, tak ładnie opisane w Atlasie Marka Snowarskiego, obejrzałam, za wyjątkiem obserwacji przebarwienia uszkodzonych blaszek i przebarwień miąższu i soku …. Te cechy pooglądam przy kolejnym spotkaniu z mleczajem przydymionym Lactarius lignyotus 🙂 W tym celu wybiorę się w góry, najlepiej w to samo miejsce, gdzie pierwszy raz je spotkałam, myślę, że jak w podobnej porze się tam wybiorę, to te piękne, by nie rzec przystojne wielce, mleczaje znów spotkam 🙂 Bowiem spotkać je można w starych lasach świerkowych, w mszystych miejscach (ale to niekoniecznie, moje nie wśród mchu rosły, tylko pośród ściółki ze świerkowego igliwia), na pogórzu i w górach.

Oto sekwencja fotografii mleczaja przydymionego, od takiej, która ukazuje pierwsze z nim spotkanie … i proszę mi powiedzieć, czy widać tu jakiekolwiek mszystości???

dsc_0108-2

Spoglądając na powyższą fotografię łatwo dostrzec, że już zdołałam podejść do owocników mleczaja i kilka pobrałam i obejrzałam od spodu, wówczas to przez kontrast barw kapelusza, trzonu i blaszek rozpoznałam z jakim gatunkiem mam do czynienia 🙂 Owocniki zostały pobrane w celu dokonania zgłoszenia stanowiska, bowiem ten piękny mleczaj przydymiony jest rzadko notowanym gatunkiem.

To teraz jeszcze dwa spojrzenia z bliska na moje urodziwe grzybki 🙂

dsc_0108

dsc_0110

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: