Świecznica, piękny grzyb :-)

Grzybowisko nareszcie przypomina sobie, że jest grzybowiskiem 😉  A przyczynia się do tego piękny grzyb znaleziony wczoraj na zmurszałym, nasączonym wodą jak gąbka substracie drewnianym 🙂

Słuchajcie, jeśli napotkacie u siebie tego pięknego grzyba, będziecie mieli naoczny przykład, jak bardzo potrzebne jest zmurszałe, a obecnie przesączone wodą drewno w lesie. Przy braku takiego drewna nie ma co marzyć, że znajdziemy wspaniałą  świecznicę rozgałęzioną. I będzie tak, że narażona na wymarcie świecznica rzeczywiście zacznie wymierać …..

Dodam jeszcze, że znaleziona wczoraj świecznica rozgałęziona jest moja pierwszą, dwa lata temu miałam przez jakiś czas nadzieję, że z czegoś maleńkiego wyrośnie właśnie to, ale nadzieja nie spełniła się. A zatem zaraz otwieram szampana na cześć mojej świecznicy, a Was zapraszam do jej oglądania  … 🙂

moja piękna Clavicorona pyxidata

moja piękna Clavicorona pyxidata

Clavicorona pyxidata z bliska, prawda, że można by na niej zatknąć mnóstwo świeczuszek?

Szwedzi również zauważają jej „świecznikowatość”. Trafiłam na stronę szwedzkich pasjonatów grzybowych, a w niej do  pięknej galerii . Grzyby są podpisane nazwami szwedzkimi i łacińskimi, ponadto są bardzo ładne i czytelne zdjęcia. Stamtąd dowiaduję się, że szwedzka nazwa świecznicy rozgałęzionej Clavicorona pyxidata brzmi Kandelabersvamp. Prawda, że ładnie? Bardzo ładnie. 🙂

Reklamy

„Nawierzbowe” cudeńka :-)

Dzisiaj miejsce wspomnień zajmie bieżąca relacja z mojej dzisiejszej przedimieninowej wycieczki, podczas której szukam sobie prezentów 😉

I znalazłam! Spełniło się kolejne z grzybowych marzeń, a wystarczyło w tym celu odwiedzić zarośla wierzbowe dostrzeżone niedawno w pewnym lesie …..

Grzybek, który pokażę zaraz na zdjęciu wygląda być może niepozornie, ale mimo to sprawił, że gdy go znalazłam poczułam się bardzo, bardzo szczęśliwa!!! 😛 To oznacza tylko jedno – nie wygląd zdobi grzybka 😉

Powodem do dumy i szczęścia jest to, że znalazłam grzybka bardzo rzadko notowanego, który ma nadaną na Czerwonej Liście zagrożonych gatunków kategorię V – narażony na wymarcie. Jest to na pewno związane ze stopniową utratą jego siedlisk – łęgów i łozowisk 😦

Wspaniale, że poznałam w swoich stronach tak piękne stanowisko jak to, które dziś oglądałam, zliczałam, fotografowałam. Dziś podam tylko jedną fotkę, bo jest już późno  dla osoby, która jutro od raniusieńka wybiera się na kolejne poszukiwania, ale obiecuję kiedyś coś jeszcze dorzucić 🙂

Mały grzybek, a ogromny powód do radości - Exidia recisa

Grzybki, które dziś znalazłam, były nieco zmrożone porannym przymrozkiem, to taka pora roku, która naraża owocniczki  Exidia recisa na ustawiczne i radykalne zmiany warunków otoczenia, ale to dzielne grzybki, poradzą sobie nawet w takich trudnych warunkach.

Z pewnym zadowoleniem dodam, iż nie był to jedyny grzybkowy prezent, jaki sobie dziś wyszukałam, ale o innych coś więcej później … 😛

I znów grzybek w rozmiarach mini-mini ;-)

… choć nie aż taki maluteńki, jak ten z wpisu o grzybku z kapeluszkiem wielkości łepka od szpilki czy też z wpisu o „szmaragdziku”, dzięki któremu spełniło się kolejne z moich grzybowych marzeń 🙂

Grzybek ten lubi miejsca bardzo wilgotne, czasem wyrasta w wodzie, w kałużach i ciekach, na zmurszałym drewnie, resztkach roślin, traw, liściach, igliwiu, w płatach mchów torfowców.

Gdzie występują takie miejsca, takie grzybka tego ulubione biotopy, tam można go wypatrzyć. Owocniczki  można zauważyć  stosunkowo łatwo dzięki odcinającej się od zieleni traw, czy mchów pomarańczowej barwie ich główek 🙂 Zagrożeniem dla tego grzybka jest zanikanie jego biotopów, tu wielkie zadanie dla ludzi, by pozostawiali takie miejsca, które przez swą podmokło-wilgotną naturę są szczególnie cenne dla wielu wilgociolubnych organizmów, w tym właśnie dla bohaterki niniejszego wpisu – mitróweczki błotnej Mitrula paludosa.

Fotografie  Mitrula paludosa są jedną z grzybowych pamiątek z tegorocznych wakacji. Widując tu i tam  mitróweczkę błotną miałam prócz pięknych górskich widoków kolejne miłe wrażenia z pobytu w pięknych górach 🙂

Pechowo jedynie składało się tak, że mitróweczki widywałam w porze przedwieczornej, gdy już słońce chyliło się ku zachodowi i tylko wielkim wysiłkiem aparatu i własnym udawało się chociaż mizerną fotkę grzybka wykonać. Pokażę mitróweczkę błotną wyrastającą na szyszce świerkowej, a to może być początek serii grzybków, które wyrastają na szyszkach świerka, sosny, są bowiem takie gatunki grzybków, które wyrastają wyłącznie na szyszkach i ze względu na to stanowią pewną grzybowo-szyszkową ciekawostkę … Ale o tym kiedyś, kiedyś w przyszłości …

Mitrula paludosa na szyszce świerkowej

Mitrula paludosa na szyszce świerkowej

Mam nadzieję, że do kolejnego spotkania z mitróweczką błotną tak się podszkolę w arkanach fotografii cyfrowej, że nie będą mi straszne ani zapadające ciemności, ani maleńkość jej owocniczków, jedno i drugie wymagające sporych umiejętności od grzybo-fotografa 🙂

Od królewiątka do starego króla :-)

To będzie opowieść fotograficzna o rodzie królewskim dynastii Amanita regalis 🙂

Dynastia ta panuje częściej w górach niż na nizinach. Dlatego też podczas wakacji w tychże górach spędzanych miałam kilka razy przyjemność spotkać te królewskie grzybki z kapeluszami w kolorze gorzkiej czekolady 😛

Przedstawię wymienionych w tytule członków rodu królewskiego:

Oto malutkie królewiątka:

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

A to królewicze w pełni urody swych gorzkoczekoladowych kapeluszy:

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

Oto panujący król:

Amanita regalis

Amanita regalis

i starzy królowie:

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

Amanita regalis

Zważywszy, że muchomor królewski jest wpisany na  Czerwoną Listę  jako gatunek  narażony na wymarcie – dobrze, że  możemy się jeszcze cieszyć się  spotkaniami z tym  królewskim grzybkiem  😛

I oby tak było zawsze 🙂

Jam nie pański, ale hetmański i owszem …

Wszak buławką jest ten „hetmański” grzybek 🙂

Według wszelkiego prawdopodobieństwa jest to buławka pałeczkowata, bo wierzchołek owocnika jest zaokrąglony, a nie obły lub ucięty na szczycie 🙂 Gatunek jest chroniony, a w dodatku narażony na wymarcie, zatem wszelkie dane o jego jadalności możemy do szuflady głęboko schować, nie wolno go zbierać, bo chroniony, a nawet jakby nie był chroniony, to nie powinno się zbierać, bo zagrożony 😦

Spotkany gdzie? Ależ oczywiście – na Kaszubach! 🙂

Clavariadelphus pistillaris

Clavariadelphus pistillaris

Niezwykły lipcowy poranek …

… w towarzystwie niezwyczajnego grzybka berłóweczką frędzelkowaną, inaczej pałeczką frędzelkowatą zwanego … 🙂

Czy o takim  zdarzeniu mogliby zaśpiewać Uriah Heep swój cudny July Morning? 😮

Grzybek niepozorny, a jakże cenny. Niech świadczy o tym choćby ta króciutka „metryczka”: gatunek ściśle chroniony oraz wpisany na Czerwoną Listę z literką V, co oznacza „narażony na wymarcie” … 😦  Chociaż spośród kilku występujących w Polsce gatunków Tulostoma sp. ten jest częściej spotykanym …

Jego ulubionym miejscem występowania są suche ciepłe piaski i na takim stanowisku dziś go ujrzałam 😮 To sucho-piaszczyste stanowisko mieści się w pewnym poznańskim Ogrodzie, piaszczyste, bo … piaszczyste, a suche i ciepłe, bo na niewielkim wzniesieniu rzadko zadrzewionego w tym miejscu terenu … Słowem, wszystko pasuje 😉

Teraz o wyglądzie – już wspomniałam, że z wyglądu niepozorny on, ale nie oceniajmy grzybka po wyglądzie 😉 Co z tego, że szarawy, nie odróżniający się niemal od piaszczystego tła, skoro tak cenny, że ujrzenie go podniosło mi znacznie ciśnienie krwi oraz poziom adrenaliny i natychmiast szukałam pomocy i osłony dla owocniczków rosnących do 1/3 szerokości pieszo-jezdnej ścieżki … Udało się! 🙂

Grzybki te posiadają ok 4 centymetrowy trzonek zazwyczaj zagłębiony w piasku, ale sporo znalezionych dziś przeze mnie owocniczków miało trzonek wystający ponad warstwę piasku, prawdopodobnie w wyniku silnego deszczu warstwa piasku została spłukana i odsłoniła częściowo te trzonki. Prawdopodobnie to też było przyczyną, że dzisiaj je bez trudu, całkiem niespodziewanie, wypatrzyłam na „swojej i ich” ścieżce … 😮 A gdy trzonki są typowo zagłębione w podłożu, to główki grzybka wyglądają jak malutkie 1-centymetrowe purchaweczki 🙂

Tulostoma fimbriatum

Tulostoma fimbriatum

Tulostoma fimbriatum

Tulostoma fimbriatum

Tulostoma fimbriatum

Tulostoma fimbriatum

Podziękowania należą się mojej Towarzyszce, która z chęcią i zapałem odniosła się do mojej propozycji obejrzenia aktualnych grzybków Ogrodu i to było przyczynkiem do spaceru po Ogrodzie i znalezienia T. fimbriatum 😮

Newer entries »