W Pięknym Lesie, w porze majowej, ….

…. w porze kwitnienia gajowca żółtego … , gdy przekwitają zawilce gajowe, a zanim zakwitną konwalie i lilie ….

Odwiedzam ten Las już od ponad dwóch lat, bywam w nim o różnych porach roku. O każdej porze roku Las ten dostarcza cudownych i fascynujących wrażeń. Niektóre z tych wrażeń powtarzam sobie, ponownie odwiedzając wczesnym latem lilie złotogłów w porze ich kwitnienia, ponownie oglądając jesienią śliczne ozorki dębowe, z roku na rok sprawdzam też, czy wyrastają znów gwiazdosze czy purchawice …. …. ….

Niestety miałam tam również bardzo przykre wrażenia, gdy zastałam tam kiedyś motocrossowców szalejących po ściółce leśnej  na swoich maszynach 😦 😦 😦 Innym razem  zastałam już „tylko” ślady ich haniebnej „działalności” … 😦

Z tej oto wyżej opisanej przyczyny całą tę „opowieść w odcinkach”  o mojej pierwszej tegorocznej majówce w Pięknym Lesie dedykuję off-roadowcom.

Chciałabym, aby obejrzeli i przeczytali całość i zastanowili się nad tym, czy zwrócili kiedykolwiek uwagę na pokazywane przeze mnie rośliny, grzyby, śluzowce, czy zauważyli wokół siebie ptaki i inne zwierzęta. Czy zdają sobie sprawę z tego, że swoją bezrozumną i bezmyślną jazdą przez las, po ściółce, przez mokradła, wąwozy, koryta strumieni i przez wywrócone pnie drzew niszczą tak wiele życia,  że zakłócają w ten sposób spokój przyrody w miejscu, gdzie powinni zachowywać się jak goście, tak cicho, by słyszeć bicie własnego serca, śpiew ptaków i poszum wiatru wśród liści drzew ….

majówka w Pięknym Lesie w porze kwitnienia Galeobdolon luteum

Samotek zmienny

Zagadkowe, fascynujące, inteligentne, ani to zwierzęta, ani rośliny, ani grzyby, choć niektóre cechy tych poszczególnych organizmów wykazują … To śluzowce – organizmy eukariotyczne o spornej przynależności taksonomicznej

Niezależnie od tego, jak zagadkowe one są, spotkać je można stosunkowo łatwo, trzeba tylko wiedzieć, czego się szuka 🙂

Jednym ze śluzowców jest samotek zmienny. Gdy na butwiejącym drewnie zauważymy  poduszeczkowaty twór pokryty perłowo-srebrzystą korą (tak to fachowo nazywa polski spec od śluzowców p. prof. Krzemieniewska) oznaczać to może z dużym prawdopodobieństwem, że oto właśnie z nim  mamy do czynienia. Później srebrzysta kora odpada i odsłania masę brązowych zarodników. A młodziutki wzrastający dopiero samotek wygląda jeszcze inaczej, a jak? Można to obejrzeć w chwastowisku 🙂 Bywa tak, że samotek występuje samotnie, a bywa i tak, że całe kolonie samotka okupują jakąś leżaninę lub inny posusz.  Czasem pojawiają się nawet na korze żywych drzew 🙂

Podczas spacerowania po pewnym Pięknym Lesie w dniu drugiego maja napotkałam samotka i wówczas przestał już być samotny 😉 Już było nas dwoje „samotnych” w tym lesie 😉 Nota bene on w momencie znalezienia tak naprawdę nie był całkiem  „samotny”, bo były tam dwa samotki 😛

Reticularia lycoperdon

Reticularia lycoperdon

Gmatwek, czemu?

Nie doszłam jeszcze do tego, czemu ten grzybek na posuszu dębowym rosnący gmatwkiem nazwany został, hmm, czemu, nie wiem …

Ale skoro pewien posusz dębowy z  gmatwkiem dębowym przez trzeci sezon już  obserwuję, to wypadałoby się nareszcie dowiedzieć, skąd ta nazwa mu przypisana się wzięła 🙂

Póki co poprzestanę na prezentacji gmatwka dębowego z mojego ulubionego Pięknego Lasu, sfotografowanego w śliczny drugo-majowy poranek 🙂

Daedalea quercina

Daedalea quercina

Daedalea quercina

Jak czyreń dębowy, ale na robinii ….

… na robinii akacjowej 🙂

Kontynuuję moją opowieść o moim pierwszym tegorocznym  majowym spacerze, który odbyłam w jednym z moich najulubieńszych lasów … 🙂

Grzyb, którego tu pokażę, wygląda jak czyreń dębowy, a rośnie na robinii akacjowej, którą potocznie, ale nieprawidłowo nazywa się w Polsce „akacją”. Ten czyreń „robiniowy” zyskał nazwę Phellinus rimosus. Znam aktualnie trzy miejsca, w tym jedno w lesie odwiedzonym drugiego maja, gdzie na robinii akacjowej rośnie sobie ładnie taki ładny czyreń, jak dębowy, ale robiniowy 🙂

Oto galeria fotografii czyrenia robiniowego z pewnego Pięknego Lasu :-0

Phellinus rimosus z pewnego Pięknego Lasu

Phellinus rimosus z pewnego Pięknego Lasu

Phellinus rimosus z pewnego Pięknego Lasu

Phellinus rimosus z pewnego Pięknego Lasu

Phellinus rimosus z pewnego Pięknego Lasu

Fotki grzybka powstawały o wczesnym poranku, było mu z tym porankiem „do twarzy”, ładnie … 😛

Zawilec żółty w dwóch odsłonach

Drugo-majowe spacerowanie zaowocowało spotkaniem ładnej roślinki 🙂

Jej fotografowanie zaowocowało ujęciami różnymi, czasem całkiem  nieoczekiwanie uzupełniającymi się 😉

Oto i one:

Anermone ranunculoides

Anermone ranunculoides

Tak to kaprys głębi ostrości znów ubarwił moje spotkanie, tym razem ze śliczną i ciekawą roślinką,

Dodatkowo ciekawostki wyczytane tutaj sprawiły, że spojrzałam jeszcze inaczej na tę roślinkę 🙂

O tym marzyłam … :-)

Marzyłam, żeby zdążyć jeszcze w tym roku ujrzeć W TYM MIEJSCU śliczną kokorycz … 🙂 Spełniło się 😮

Część roślinek już przekwitła, zaczęły już wytwarzać torebki z nasionami, ale troszkę okazów kwitnących zaczekało na mnie 🙂

Pamiętam pewną Wielkanoc, gdy podczas cudownego świątecznego spaceru napotkaliśmy miejsce, które zasłużyło sobie w pełni na nazwę Kokoryczowego Jaru! Kokorycz pusta wypełniała całe runo, towarzyszyły jej inne charakterystyczne roślinki runa, ale ona przeważała i tworzyła dywan cudnego, delikatnego kwiecia. Kwiatki kokoryczy mają barwy od białego, poprzez różowy do fioletowo-niemal-błękitnego. Jest to niezwykła wręcz ozdoba wiosennego, kwietniowo-wiosennego lasu.

Corydalis cava, w różu, w maju, jeszcze 🙂

A czy uwierzycie, kto nie wie, że to kuzynka maków polnych? Choć w innej klasyfikacji jest łączona z dymnicami …

🙂

Takie sobie mikrusy :-)

Wciąż to samo miejsce i czas – 2 maja – leśne ustronia – jak dotąd jeden z najpiękniejszych dni tegorocznego maja … 🙂

Na swym szlaku napotykam pewien miły leśny „bałagan”. Jest to miejsce, w którym spoczywają omszałe, próchniejące konary i pnie. Zgodnie z wiedzą nabytą po lekturze  książki „Drugie życie drzewa” autorów Gutowskiego i innych jest to miejsce, gdzie cudnie mogą rozwijać się organizmy ksylobiontyczne.  Są to organizmy, którym do życia jest niezbędne drewno, pozornie martwe. Tymczasem okazuje się, że takie drewno ma w sobie więcej życia, niż żywe drzewo …. Tak wiele gatunków, tak wiele organizmów, owadów, grzybów, porostów, mchów może skorzystać z obecności martwego drewna i rozwijać się na nim 🙂

O tej majowej porze roku znajduję zawsze na takim drewnie pewnego grzybka, który na razie jest mały, niepozorny, właściwie niczym nie przyciąga uwagi … Jednak gdy dorośnie, to jesienią pokaże swoje prawdziwe oblicze – oblicze pięknego czarnoskórego próchnilca długotrzonkowego 🙂 Tu może ktoś zaoponować, w czym widzę piękno takiego czarnego grzybka, nawet niepodobnego do „normalnego” grzyba 😉 A jednak … Może fotki nie oddają w pełni jego urody, ale to tylko dodaje mi motywacji, by kiedyś przy ponownym spotkaniu spróbować ładniej pokazać, że taki grzybek jest naprawdę ładny 🙂

Xylaria longipes – majowe mikrusy

Xylaria longipes – majowe mikrusy

Xylaria longipes – grudniowych seniorów fota grupowa

Xylaria longipes – grudniowych seniorów fota grupowa

Roślinki źródlisk, wilgotnych lasów ….

Śledziennica skrętolistna rośnie w wilgotnych i cienistych miejscach w lasach, na źródliskach, na torfowiskach, na brzegach górskich potoków.

Zdjęcie śledziennicy szczególnie dedykuję off-roadowcom wszelkiej maści, i tym na quadach, i tym na crossach, i tym na terenówkach 4×4 ….

Rozjeżdżając leśne wilgotne ustronia, mokradła, mokradełka, torfowiska, cieki wodne i górskie potoki przyczyniacie się do zniszczenia takiej rośliny i wielu, wielu innych roślin, a także grzybów, śluzowców, płazów ….. wielu, wielu organizmów, które MAJĄ PRAWO do życia w spokoju w swoim siedlisku, do którego są przystosowane.

Pojazdy terenowe są czymś obcym w takich miejscach, gwałtowny atak off-roadu, enduro czy atv na środowiska wilgotnych lasów, mokradeł, torfowisk, cieków wodnych czy górskich potoków to barbarzyństwo niegodne człowieka …

Ponadto woda przyciąga do siebie ptactwo i ssaki, a te płoszone jazgotem maszyn porzucą swoje siedliska, ptaki opuszczą swoje gniazda, a w nich młode pisklęta …. całe łańcuchy nieszczęść powoduje bezmyślny, egoistyczny, barbarzyński off-road …..

Off-roadowcu, endurowcu, twoje barbarzyństwo zemści się na tobie kiedyś, kiedyś twoje dziecko zapyta cię o to, co to jest storczyk, co to motyl, co to ptak, co to jaszczurka, co to żaba, a ty będziesz mógł odpowiedzieć tylko tyle, że przyczyniłeś się do zniszczenia, do zaniku tych organizmów …..

Chrysosplenium alternifolium - roślinka miejsc podmokłych

Inną roślinką wilgotnych, cienistych lasów i zarośli, jaką napotkałam podczas drugo-majowego spaceru jest kopytnik pospolity. Wiele ciekawych wiadomości o kopytniku podano w Wikipedii, ja wspomnę już tylko o tym, że podobnie jak śledziennica, tak i kopytnik jest narażony na zniszczenie w wyniku uprawiania off-roadu w wilgotnych i cienistych lasach …. To bardzo smutne …. 😦

Asarum europaeum - roślinka wilgotnych i cienistych lasów i zarośli

Jednoliścienne – początek opowieści …

… Początek opowieści, albowiem te rośliny obecnie jeszcze nie kwitną, ale już sam fakt, że wiem, gdzie ich szukać, sprawia, że być może pojawią się w moim grzybowisku piękne i oryginalne kwiaty każdej z nich 🙂 Bo moje grzybowisko zaczyna być domem nie tylko grzybów, pięknych, ciekawych i oryginalnych  …. Gdy zaczyna się dociekać ciekawostek przyrodniczych, gdy obserwuje się na spacerach przyrodę, zachwyca ona we wszelkich swoich przejawach, i grzyby, i rośliny, i porosty, i śluzowce, i owady, żaby, jaszczurki, a gdybyż jeszcze traszki, i sarny, i jelenie, i dziki, i ptaki, i czegóż by nie wymieniać, by nie pominąć żadnej grupy organizmów, cała przyroda zachwyca swą obecnością, kształtami, barwami, zapachami ….. Rzec można, że tak rozpoczyna się miłość do przyrody, człowiek staje się jej miłośnikiem, a przyroda tego warta jest, by ją pokochać i cudnie to odwzajemnia dostarczając wciąż nowych wrażeń 🙂

Pierwszą z moich jednoliściennych roślin jest lilia złotogłów Lilium martagon, z rodziny liliowatych – roślina w Polsce ściśle chroniona. Mam to szczęście znać jej stanowisko, tak więc polować będę teraz na jej porę kwitnienia, by cudowne kwiaty tej lilii pokazać 🙂 Rzec można, przez całe moje dotychczasowe życie czekałam na własną lilię złotogłów w swoich stronach … Znam ją z lektury od dziecka (książeczka Kartki z wakacji, p. moich „kilka słów o sobie”),  w naturze pierwszy raz ujrzałam ją w Słowackim Raju, a od niedawna znajduję ją u siebie 🙂

Drugą jest kokoryczka Polygonatum sp. z rodziny konwaliowatych lub myszopłochowatych, zależnie od ujęcia systematycznego – jaką ona kokoryczką w sensie gatunku jest, okaże się, gdy zakwitnie, wówczas będę mogła ją do gatunku rozpoznać. Jest to bardzo efektowna roślinka, szczególnie jej kwiaty, a także i zapach, gdy wonna … 🙂

Trzecią jest niezwykle ciekawa roślina o nazwie czworolist pospolity Paris quadrifolia z rodziny liliowatych albo melantkowatych. Rodzinę melantkowatych w Polsce reprezentują dwa rodzaje czworolist oraz ciemiężyca – oba niezmiernie oryginalne. Czworolist wykształca kwiaty zwane przez botaników zwodniczymi, a to dlatego, że jak podaje Wikipedia „kwiat czworolistu nie wytwarza nektaru, jednak dużym i barwnym słupkiem, który swoim wyglądem naśladuje kawałek mięsa lub duży miodnik, zwabia padlinożerne muchówki. Nie zapewnia im żadnych korzyści, ale zwabione muchówki dokonują jego zapylenia”. Dodatkowo ciekawe bardzo jest pochodzenie jego nazwy, zauważmy w łacińskiej nazwie słowo Paris …. 🙂 Warto poszperać, poszukać pochodzenia tej nazwy, jak znajdę właściwe linki, załączę 🙂

A zatem rozpoczynam foto-opowieść o moich roślinkach z grupy jednoliściennych 🙂

Lilium martagon

Polygonatum sp.

Paris quadrifolia

a ciąg dalszy nastąpi, musi nastąpić 🙂

Trochę ornitofauny :-)

Ptaki śpiewem swym umilały caluteńki spacer, było ich tam mnóstwo, świergotu tyle wszędzie wokoło, że aż miło 🙂

Pewne „wodni ptici” udało mi się foto-przyłapać, a także podsłuchać 🙂 Jeśli znajdę opcję wstawiania plików dźwiękowych, to zamieszczę ptasie głosy nagrane mikrofonem aparatu fotograficznego, a póki co zdjęcia sympatycznej parki … Tak spokojnie sobie pływały przy linii trzcin i przybrzeżnego łozowiska …

moja ornito-impresja 🙂

moja ornito-impresja 🙂

Tu oczywiście nasuwa się „uwaga obowiązkowa” – NIE WOLNO płoszyć ptactwa o okresie lęgów i wychowu piskląt!

Off-road quadowy i motocrossowy powoduje płoszenie ptactwa, a tego NIE WOLNO robić!

Dodatek z 15 maja, rodzinka gęsi gęgaw, 2+2 🙂

Anser anser - rodzinka 2+2

« Older entries