Granatowoniebieski …

Chciałabym czymś ucieszyć czytelników, czymś zaskoczyć, zaintrygować, zafrapować … Czy uda się tym razem, jeśli pokażę granatowoniebieskiego grzybka?

Znalazłam go prawie na życzenie, „wymyśliłam sobie”, że powinien tam rosnąć, dokąd dotarłam … i to się spełniło! Było to niewielkie śródleśne torfowisko, torfowisko pośród jodeł i świerków, daleko od domu, dokąd było bardzo, bardzo warto pojechać 🙂 I pośród mchów torfowców te piękne granatowoniebieskie grzybki, o różowawych blaszkach, świadczących o różowym, charakterystycznym dla rodzaju Entoloma wysypie …. Tak bardzo się ucieszyłam na widok tych grzybków! 🙂 To, że to Entoloma wiedziałam od razu, wszak marzyłam sobie o ich spotkaniu, natomiast dzięki oznaczeniu pod mikroskopem wykonanemu przez Znajomego dowiedziałam się, że to Entoloma nitidum 🙂

Oto prezentacja zdjęć mojego niebieskogranatowego grzybka:

Entoloma nitidum, grzybek i jego blaszki

Entoloma nitidum, grzybek i jego blaszki

Entoloma nitidum, dorosły grzybek w towarzystwie młodziaczków

Entoloma nitidum, dorosły grzybek w towarzystwie młodziaczków

A teraz troszkę foto-wariacji na temat jednego grzybka, zdjęcia były wykonywane w porze wieczornej, statyw w końcu poszedł w ruch, bo z każdą chwilą coraz trudniej było ze światłem, ale może w tym roku znów je tam spotkam, to się postaram, by pora do fotografowania była odpowiedniejsza … 🙂 Dziś też inaczej bym zaplanowała kadr fotografii, to wszystko da się nadrobić, o ile znów je spotkam 🙂

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Entoloma nitidum

Reklamy

Nad pewnym stawem czyli historia wymiany opon :-)

Jakże korzystna może być sytuacja wymiany opon zimowych na letnie (jak również odwrotnie) 🙂

Długo w tym roku moje autko miało zimowe opony, ostatnio rzadko nim jeździłam i czynność wymiany opon powierzyłam warsztatowi dopiero wczoraj. Zawsze, gdy zostawiam tam samochód, udaję się na spacer, by o umówionej godzinie wrócić i odjechać już na właściwych oponach. Dzięki temu przez ostatnie kilka lat robię mimo woli rozpoznanie przyrodnicze tamtej okolicy 🙂 Przyniosło to już kilka ciekawych spostrzeżeń z pory zarówno wiosennej, jak i jesiennej 🙂

Jesienią zeszłego roku odnalazłam tam miejsce będące wyraźnie misą stawu, jednak o tej jesiennej porze misa ta była pusta, bez wody. Za to znalazłam tam grzybki, które okazały się ciekawe, są wpisane na Czerwoną Listę z kategorią R i w gronie znanych mi osób nie bywają znajdowane lub rozpoznawane 🙂

pusta jesienią misa stawu

pusta jesienią misa stawu

ale czy na pewno pusta???

ale czy na pewno pusta???

przecież tam są grzyby!

przecież tam są grzyby!

Hypholoma subericaeum

Hypholoma subericaeum

Hypholoma subericaeum

Hypholoma subericaeum

Hypholoma subericaeum

Hypholoma subericaeum

Tej wiosny nie mogłam nie zajrzeć w to miejsce i cóż się okazało … ? Okazało się,  iż staw jest „czynny” 🙂 Nie dość tego, że była w nim woda, choć niezbyt głęboka, to jeszcze do tego były w nim płazy!!! Żaby i kumaki! Płazy dawały cudowny koncert, żaby zielone charakterystycznie terkowały, a kumaki śpiewały swoimi flecikowymi głosikami 🙂 🙂 🙂 Raz po raz milkły, po chwili znów zaczynały swoje „muzykowanie”, cudnie było siedzieć nad stawem, wypatrywać żabki, kumaki, podglądać je nawet z lornetki i słuchać, słuchać, słuchać 🙂

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą :-)

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą 🙂

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą :-)

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą 🙂

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą :-)

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą 🙂

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą :-)

staw w aspekcie wiosennym, teraz jak należy, z wodą 🙂

jeszcze jedno spojrzenie na staw ...

jeszcze jedno spojrzenie na staw …

a teraz jeden z mieszkańców stawu - żaba zielona Rana esculenta :-)

a teraz jeden z mieszkańców stawu – żaba zielona Rana esculenta 🙂

jak również ślimak winniczek Helix pomatia :-)

jak również ślimak winniczek Helix pomatia 🙂

Wspomniałam jeszcze o kumakach, niestety z racji odległości nie udało mi się sfotografować kumaka, tak bym mogła go pokazać … 😦 jeśli dotrę jeszcze nad ten staw wiosną, a spotkam kumaka i sfotografuję go, to pokażę 🙂 Obecnie mam tylko taką fotkę:

kumak, widzicie go? :-)

kumak, widzicie go? 🙂

Tego dnia widziałam jeszcze żabę moczarową, trawną, kijanki, słyszałam i widziałam bażanta, słuchałam słowika … … … wrażeń moc, kto by pomyślał, że to wszystko dzięki wymianie opon z zimowych na letnie … 🙂 🙂 🙂

Płomienniczek żółtobrązowy :-)

Rankiem dzisiaj opisałam jeden z grzybków znalezionych na kłodzie topoli obiecując opisanie innych tam spotkanych. W ciągu mocno wypełnionego zajęciami dnia, chwilkę na odpoczynek wykorzystuję, by kolejnego grzybka stamtąd opisać 🙂

Grzybkiem tym jest płomienniczek żółtobrązowy – taką piękną nazwę zaproponował dla niego znamienity polski mykolog, nie żyjący już profesor Władysław Wojewoda. Pozostała po Profesorze wielka Jego praca, w tym Krytyczna Lista Wielkoowocnikowych Grzybów Podstawkowych Polski,w skrócie nazywana Checklistą Profesora Wojewody.

Z opracowania tego dowiaduję się, iż w Polsce do czasu opracowania tej Checklisty, która wydana została w 2003 r., stwierdzono występowanie 9 gatunków z rodzaju Flammulaster. Bardzo rzadko odnotowywano płomienniczka żółtobrązowego. Ja do tej pory spotkałam tylko jeden raz ten jeden gatunek płomienniczka. Aczkolwiek tu zastrzec muszę, że to moje rozpoznanie musi być jeszcze zweryfikowane poprzez badanie mikroskopowe. Jak nastąpi weryfikacja, napiszę aby potwierdzić, czy prawidłowo rozpoznałam tego grzybka 🙂

Czemu tak rzadko jest on spotykany? Hmm, może dlatego, że trudno mu znaleźć dla siebie „dom”? Płomienniczek żółtobrązowy potrzebuje martwego drewna. Kłoda, na której go znalazłam, była już dość mocno spróchniała i na takiej właśnie kłodzie wyrósł „mój” płomienniczek.

dla przypomnienia widok kłody, na którym widać dwa grzybki ...

dla przypomnienia widok kłody, na którym widać dwa grzybki …

płomienniczek żółtobrązowy Flammulaster muricatus

płomienniczek żółtobrązowy Flammulaster muricatus

Grzybek o kontrowersyjnej nazwie :-)

Grzyby pod względem sposobu odżywiania można najogólniej rzecz biorąc podzielić na trzy grupy. Zacznę od mikoryzy, czyli symbiozy grzybów z roślinami, gdzie oba organizmy wzajemnie od siebie zyskują substancje odżywcze. Innym sposobem posługują się grzyby, które pasożytują na żywych organizmach, np. na drzewach. A ponadto jest bardzo dużo saprotrofów, które wybierają sobie do życia obumarłe elementy przyrody np. opadłe z drzew liście lub drewno. Część saprotrofów może wyrosnąć na substracie różnego pochodzenie, na drewnie pochodzącym z kilku gatunków drzew, na różnych elementach ściółki.  Ale są też takie saprotrofy, które  mają bardzo  szczególne wymagania i wyrastają wyłącznie na określonym substracie, jakim może być przykładowo szyszka sosny lub świerka, orzeszek buka, liść albo nerw liściowy, uschnięta gałązka ściśle określonego gatunku, drewno określonego gatunku i w określonym stadium rozkładu itp., itd. Mam troszkę materiału, żeby stopniowo o takich grzybkach ze specyficznymi wymaganiami poopowiadać i będzie się to działo w moim grzybowisku, gdy po dłuższej nieobecności poczułam wenę i chęć pisania 🙂 To tyle jak chodzi o obietnice na przyszłość, a wracając do tematu tego wpisu ….

Pewne saprotrofy mają szczególne wymaganiami o tyle, że przedmiotem ich zainteresowania są odchody. Upodobanie to jest określone bardzo ładnie brzmiącym słowem – koprofilność, są to grzybki koprofilne. Wbrew temu z punktu widzenia człowieka mało apetycznemu upodobaniu są to niezmiernie ciekawe grzybki, a niektóre – przykład pieczarki – bardzo przydatne dla człowieka. Jednak nazwa pieczarki pochodzi bardziej od pieczar, gdzie mogą one znajdować odpowiedni mikroklimat do wzrostu – widziałam we Francji w Dolinie Loary takie pieczary wykorzystywane do uprawy grzybów. Natomiast nazwa gnojanka pochodzi wprost od substratu i nie pozostawia żadnych wątpliwości, prawda? Nazwa kontrowersyjna, upodobanie szczególne, ale czyż egipskie skarabeusze nie mają podobnych? 🙂 🙂 🙂

W Polsce obecnie występują trzy gatunki gnojanki, bardzo pospolita to gnojanka żółtawa Bolbitius vitellinus, duuużo rzadsza gnojanka usiatkowana Bolbitius reticulatus i aktualnie prawdopodobnie przybywająca do nas z cieplejszych stron gnojanka różowawa Bolbitius coprophilus.

Przedstawianie gatunków Bolbitius zacznę dziś od tej najrzadszej w Polsce, a rodzimej, czyli gnojanki usiatkowanej. Stanowi ona przykład grzybka, o którym rozmyślam sobie niekiedy, wiedząc, że taki istnieje …. wiem, że ktoś gdzieś w Polsce go widział …. wiem, jak wygląda i czym może zwrócić na siebie uwagę …. i czekam, aż może kiedyś i moje ścieżki podczas którejś leśnej wędrówki skrzyżują się z takim ciekawym grzybkiem ….

Stało się to poprzedniej jesieni! A jest jednocześnie dowodem na dwie rzeczy, że niektóre grzybki koprofilne jednak też wyrastają na odpowiednio rozłożonym substracie drewnianym oraz, jak bardzo ten odpowiednio rozłożony substrat drewniany jest potrzebny, by mogły na nim wyrastać określone gatunki grzybków.

miejsce to odwiedzam najczęściej po to, by znajdować piękne ozorki u podstawy wspaniałych starych dębów ...

miejsce to odwiedzam najczęściej po to, by znajdować piękne ozorki u podstawy wspaniałych starych dębów …

jednak tym razem dodatkowo przyciągnęła moją uwagę kłoda topoli, a to za sprawą widocznego na zdjęciu pięknego grzybka

jednak tym razem dodatkowo przyciągnęła moją uwagę kłoda topoli, a to za sprawą widocznego na zdjęciu pięknego grzybka

obchodząc kłodę dostrzegłam kolejne grzybki, które zarówno wdzięcznie wyglądały do fotografii, jak i każdy z nich był znamienny jeszcze z innych powodów

obchodząc kłodę dostrzegłam kolejne grzybki, które zarówno wdzięcznie wyglądały do fotografii, jak i każdy z nich był znamienny jeszcze z innych powodów

oto przedmiot dzisiejszego wątku – gnojanka usiatkowana Bolbitus reticulatus

oto przedmiot dzisiejszego wątku – gnojanka usiatkowana Bolbitus reticulatus

nazwa usiatkowana wywodzi się od delikatnej siateczki na kapeluszku grzybka

nazwa usiatkowana wywodzi się od delikatnej siateczki na kapeluszku grzybka

Zdjęcia ukazują, że nie tylko Bolbitius reticulatus zamieszkała na tej kłodzie topoli.  Ja w tym dniu skupiłam swoją uwagę na trzech gatunkach grzybków, z których jeden już jest przedstawiony, a pozostałe będą … a ponadto widać, że i śluzowce upodobały sobie tę kłodę – to te malutkie żółtawe kuleczki koło grzybka … i mchy wdzięcznie towarzyszą grzybkowi … a gdyby jeszcze baczniej poobserwować kłodę zarówno tego dnia, jak i w ciągu roku, z pewnością okazałoby się, że mnóstwo innego życia jeszcze na niej bytuje …. I tu odpowiedzmy sobie na pytanie, czy byłoby lepiej, gdyby kłoda ta została szybko po przewróceniu zabrana i spalona w kominku, czy lepiej jest, że spoczywa w tym zakątku i daje środowisko do życia roślinom, grzybom, śluzowcom, a z pewnością i owadom, a przez to i ptakom …. taka kłoda to taki mały mikrokosmos życia, nad którym jakże warto się pochylić ….. Nieprawdaż?

Jesienna konkurencja dla wiosennej czarki

Pora jesienna zapewne bije na głowę wiosenną pod względem ilości i rozmaitości wszelakich grzybków … ale czy znajdziemy jesienią grzybka, który mógłby konkurować z wiosenną czarką? Hmm, może pierścieniaki … ?

Spróbujmy najpierw ocenić czy sama pora jesienna może konkurować z wiosną …

jesienne mgły o poranku

jesienne mgły o poranku

tego samego poranka, po godzinie ...

tego samego poranka, po godzinie …

W dniu 20 października o godzinie 8:20 wstający poranek był osnuty mgiełką i leciuteńko różowił niebo, by już po godzinie rozbłysnąć błękitem nieba i początkami pomarańczowych przebarwień liści drzew.

Wśród takiej aury ładnie z nią się komponowały niebieskie pierścieniaki, otóż i one:

pierścieniaki dwa

pierścieniaki dwa

pierścieniak jeden z kolegami w tle :-)

pierścieniak jeden z kolegami w tle 🙂

Prezentowany grzybek to zapewne Stropharia aeruginosa (Curt.: Fr.) Quelet łysiczka niebieskozielona (pierścieniak grynszpanowy) (Psilocybe aeruginosa).  Wielość nazw wynika z różnie przyjmowanych przez autorów pozycji gatunku w systematyce. Dodatkowo moje oznaczenie tego grzybka do gatunku jest o tyle przypuszczeniem, że gatunki rodzaju pierścieniak Stropharia (jak i Psilocybe łysiczka)  należałoby obejrzeć pod mikroskopem, aby w ten sposób upewnić się obiektywnie co do gatunku 🙂 Pewną cechą wskazującą wstępnie gatunek jest trzon z wyraźnym, błoniastym, dość trwałym pierścieniem, poniżej pierścienia z białawymi łuseczkami, trzon z wiekiem staje się nagi. Następnie w rozpoznaniu pomogłoby też obejrzenie ostrzy blaszek – powinny być biało oprószone. Tego jednak nie uczyniłam skupiając się na fotografowaniu, i to fotografowaniu z właściwej perspektywy … W tym celu padłam do ich stóp niczym dawniej najbardziej ulegli niewolnicy przed swym panem i  władcą i usiłowałam w ten sposób tę najwłaściwszą perspektywę na fotografii uzyskać … Przykładałam się do tego tak szczególnie, bo tydzień wcześniej otrzymałam przyjacielską, acz zasadniczą reprymendę za niewłaściwą perspektywę na fotografii grzybka, która to fotografia mogłaby na tym wieeeele zyskać, bo światełko zagrało mi wówczas niemal idealnie …

Ale wracając do jesienno-wiosennej konkurencji grzybkowej, czy tenże jesienny grzybek może stawać z wiosenną czarką w konkury? 🙂

A wracając ponownie do pierścieniaka … grzybka tego spotkać możemy w lasach liściastych rosnącego na ziemi lub na spróchniałych szczątkach drewna, wynika z tego, że jest on saprotrofem „dojadającym” to co wcześniej „przygotowały” dla niego inne gatunki nadrewnowe 🙂

Gwiazdki z nieba mi się marzą … :-)

…. I marzenia się spełniają! 🙂

Pomimo sporego zapracowania udaje mi się tej dopiero co rozpoczętej jesieni  raz po raz na grzybki pojechać i różne śliczniaste znajdować 🙂

Szczególnie śliczne, co i oryginalne wśród grzybków są gwiazdosze 🙂 Króciutko wspomnę o kilku ostatnio znalezionych. Obecna pora im sprzyja im bardzo, przy odrobinie szczęścia można znaleźć pięknie rozwinięte gwiazdosze w różnych odpowiadających im miejscach 🙂

Oto gwiazdosz potrójny Geastrum triplex, gatunek, który długo stanowił przedmiot wzdychań i marzeń, a od roku daje mi się ujrzeć w coraz to nowych miejscach 🙂

Geastrum triplex gwiazdosz potrójny

Kolejny to gwiazdosz rudawy, to pierwszy gatunek gwiazdosza jaki znalazłam, od tamtego dnia minęło już kilka lat, a wciąż buzia się śmieje, gdy takie piękne oglądam:

Geastrum rufescens gwiazdosz rudawy

To teraz znów rzadszy,  bo nie tylko przeze mnie rzadziej spotykany, gwiazdosz koronowaty Geastrum coronatum. Miejsca, w których ja go znajduję nie są specjalnie piękne czy atrakcyjne, ot zarośla, zakrzaczenia, a jednak takie miejsca upodobał sobie ten piękny grzybek:

Geastrum coronatum gwiazdosz koronowaty

Podobne miejsca odpowiadają innemu z gwiazdoszy, temu prążkowanemu, ten szczególnie lubi, gdy nad jego gwiazdoszkową główką zaszumią bzy lilaki …

Geastrum striatum gwiazdosz prążkowany

Z napotkanych przez siebie kilku gatunków przedstawiłam tutaj cztery, sporo brakuje mi, by wszystkie siedemnaście polskich gwiazdoszy napotkać i obejrzeć, ale to temat na sporą część naprawdę ciekawego życia … 🙂 🙂 🙂

Urocza parka nad jeziorem :-)

Sporo nauganiałam się już po różnych lasach, w których znajdowałam różne grzybki, aż kiedyś zajrzałam w TO miejsce. Niepozorny, niewielki las nad jeziorkiem, a w nim … tyyyle nowych dla mnie gatunków! Istne zagłębie grzybków, od koźlarzy po włośnianki, zasłonaki, czubajeczki, gąski. Z całego tego towarzystwa tylko koźlarze były jadalne, pozostałe były ciekawe z innych, poznawczych względów. Ale ponieważ właśnie kwestie poznawania grzybków są dla mnie szczególnie istotne, dlatego teraz zaglądam tam raz po raz i nigdy się nie zawodzę. Ostatnio znalazłam nawet gwiazdosza! Znalazłam także uroczą parkę grzybków blaszkowych z oszroniałymi trzonkami i ciemnymi kropeczkami na blaszkach 🙂

widok z TEGO miejsca na jeziorko 🙂

A teraz grzybki w trzech odsłonach plus charakterystyczne ciemne kropeczki na blaszkach.

urocza parka – odsłona pierwsza

urocza parka – odsłona druga

urocza parka – odsłona trzecia

ciemne kropeczki na blaszkach

Sporo wskazuje, że grzybki te to włośnianka rosista Hebeloma crustuliniforme, choć bez potwierdzenia mikroskopowego nie można tego twierdzić z całą pewnością. Napiszę jeszcze o nich słów kilka, ale nieco później, bo dziś potrzebuję trochę odpoczynku po dniu spędzonym w pracy …. Fajnie, że za ten dzień pracy będę miała wolne w przyszłym tygodniu!