Błyszczący, na kłodzie :-)

Poniżej opisałam skąd nazwa i jakie upodobania czernidłaka błyszczącego 🙂

Tym razem pokażę ten sam gatunek, ale rosnący na murszejącej kłodzie w pewnym lesie, który raz po raz odwiedzam, a na kłodzie tej co i rusz coś ciekawego widzę … Bo uważny Czytelnik grzybowiska wie, jak wielkie znaczenie dla różnorodności mykobioty ma martwe drewno pozostawianie w lasach po to, by mogły dzięki niemu żyć organizmy takiego martwego drewna potrzebujące do życia, tak jak my do życia potrzebujemy powietrza i pożywienia. Te organizmy ksylobiontyczne to grzyby, ale i owady, i inne organizmy tworzące całe łańcuchy troficznych zależności w przyrodzie lasu.

Czernidłak błyszczący został oznaczony do gatunku poprzez badanie mikroskopowe, za co niezmiernie dziękuję osobie, która to wykonała 🙂

Rośnie on, jak widać na poniższych zdjęciach, na leżącej na ściółce leśnej kłodzie drzewa liściastego, kłoda omszała jest i licznie porastana w dniu obserwacji również przez purchawkę gruszkowatą. Takie ledwie widoczne białe „patyczki” z lewej strony zdjęcia to zapewne próchnilec gałęzisty, a prócz grzybków mchy i któż to może wiedzieć, jakie jeszcze bogactwo życia entomologicznego żyje w tej kłodzie i dzięki tej kłodzie 😛 na pewno warto byłoby, aby i jakiś entomolog również tej kłodzie się przypatrzył …..

Całość pokryta jest licznie pożółkłymi i opadłymi z drzew liśćmi, bowiem rzecz miała miejsce w październiku 🙂 Wówczas grzybki były na tyle młode, że udało mi się sfotografować powierzchnię ich kapeluszy w taki sposób, że widać malutkie grudki na ich powierzchni, od których nazwa czernidłaka błyszczącego pochodzi. Z racji leśnego zacienienia nie są one zbyt błyszczące, ale przynajmniej już je widać, nie tak jak poniżej, gdzie na zdjęciach z daleka i z powodu starszego wieku grzybków nie były dostrzegalne 🙂

Coprinus micaceus na kłodzie w towarzystwie innych grzybków

Coprinus micaceus na kłodzie w towarzystwie innych grzybków

Coprinus micaceus przybliżone

grudki na powierzchni kapelusza Coprinus micaceus

grudki na powierzchni kapelusza Coprinus micaceus

Reklamy

W gromadce, ale błyszczący ;-)

Czas płynie.  Zima nieco zelżała. Dokarmianie ptactwa kontynuuję, bo miło jest widzieć tę ptasią gromadkę u siebie, a deszcz i przecież jeszcze nie całkiem odmarznięta ziemia nadal nie ułatwiają im żywota. Ze smutkami też trzeba jakoś się uporać….

A żeby grzybowisko znów zaistniało jako grzybowisko, oto i grzybki nowe przedstawiam w moim grzybowisku, spotkane na jednej z moich leśnych ścieżek we wrześniu.

Grzybki znalazły sobie „pomieszkanie” na ziemi pod brzozą i pośród konarów tej brzozy, które odłamały się od drzewa i spadły na ziemię, tworząc bielą swej kory ramę do niektórych moich zdjęć.

Grzybek został oznaczony mikroskopowo, za co bardzo dziękuję, przez osobę czernidłakami bardzo zainteresowaną, jako czernidłak błyszczący. Gatunek ten występuje pospolicie, a rośnie on u podnóża drzew albo na zagrzebanym w ziemi drewnie. Tutaj  właśnie ten pierwszy przypadek zaistniał – grzybki wyrosły bardzo licznie, gromadnie wręcz u podnóża starej brzozy, pośród opadłych z niej konarów. Dlaczego więc nazwano tego czernidłaka błyszczącym? Liczne, gromadne występowanie zostało już zaakcentowane w nazwie innego czernidłaka właśnie „gromadnym” zwanego – jest on drobniejszy i porasta licznymi gromadkami pniaki, grube pnie i martwe korzenie drzew liściastych. By nazwać czernidłaka, którego tu pokazuję sięgnięto do innej jego charakterystycznej cechy. Mianowicie bruzdowana powierzchnia kapelusza u młodych owocników czernidłaka błyszczącego pokryta jest  licznymi, drobnymi, białawymi, błyszczącymi ziarenkami, łatwo zmywalnymi przez deszcz. I to właśnie dało początek nazwie tego czernidłaka – czernidłak błyszczący Coprinus micaceus, micacues zapewne od miki, błyszczącego składnika granitu 🙂

Niestety tym razem nie pokażę błyszczących ziarenek na kapeluszach, bo nie mam takiej fotografii, pokażę za to liczną  ich gromadkę pomieszkującą u brzozowego podnóża.

Coprinus micaceus w swoim „domku” u podnóża starej brzozy

Coprinus micaceus w swoim „domku” u podnóża starej brzozy

gromadka Coprinus micaceus z bliska

Jak kapelusz chińskiego mandaryna ;-)

Czernidłaki to bardzo ciekawy rodzaj grzybów, niektóre gatunki czernidłaka spotykamy często,  ale są też wśród nich rzadsze gatunki. Dziś zajmę się pewnym bardzo pospolitym gatunkiem, który jest tak charakterystyczny, że bardzo łatwy do rozpoznania i towarzyszy nam,  ludziom niemal na każdym kroku. Jak podaje Atlas grzybów (link poniżej)  pojawia się od maja do listopada, wyrasta z ziemi, spotkamy go w parkach, na trawnikach, na nawożonych łąkach, obrzeżach lasu, na wysypiskach śmieci i stertach nawozu, przy drogach i ulicach.

Co jest szczególnie ciekawe i charakterystyczne dla większości czernidłaków – ich owocniki, gdy dojrzeją, rozpływają się w czarną maź w procesie autolizy, rozkład postępuje od brzegów kapelusza ku środkowi.  Tak właśnie dzieje się z czernidłakiem kołpakowatym  Coprinus comatus. Jego kapelusz poczynając od krawędzi wywija się, różowieje, potem czernieje i rozpływa się, podobnie blaszki – najpierw są białe, wkrótce od strony brzegu kapelusza różowieją, potem czernieją i rozpływają się.

Co jeszcze bardziej ciekawe, czernidłak kołpakowaty jest gatunkiem jadalnym, ponoć smacznym 🙂 Co prawda jeszcze go nie spożywałam, ale kiedyś chcę wziąć pod uwagę porady z Atlasu grzybów: „Jadalne są młode owocniki, jeszcze zamknięte i czysto białe, szybko zaczynają się rozpływać dlatego nie wolno zwlekać z przyrządzeniem.”

Spotkałam kiedyś czernidłaki kołpakowate na przydrożu pod pewnym lasem, był pośród nich grzybek z kapeluszem niczym kapelusz chińskiego mandaryna – to właśnie taki rozpływający się w wyniku autolizy, a były też młode, z charakterystycznym kołpakowatym kapeluszem jeszcze autolizą nietkniętym  🙂

Coprinus comatus podczas autolizy

Coprinus comatus podczas autolizy

Coprinus comatus

Coprinus comatus

Te młode są właśnie na etapie „w sam raz na patelnię”, ale po całodniowej wycieczce już by się na tę patelkę nie nadawały, niestety 😦 Dlatego zostały na swoim leśnym przydrożu … 🙂

Tu można coś więcej jeszcze poczytać o naszym smacznym, jak młodym 🙂 Coprinus comatus