Dla odmiany coś z flory :-)

Mało słów, bo dziś dla wycieczki popracowej miałam baaardzo wczesną pobudkę, a jutro podobnie, ale dla prac domowych po pracy będę mieć wczesną pobudkę … 😦 Więc minimum słów, a tylko zdjęcia, z dziś, trzy, coś więcej jutro 🙂

zawilce trzy :-)

zawilce trzy 🙂

zawilce dwa :-)

zawilce dwa 🙂

zawilec jeden :-)

zawilec jeden 🙂

 

 

I już znów mamy maj …

Tak, mamy maj, ale czy i kiedy ja z uroków maja skorzystam … ?

Rzecz w tym, że mam remont w domu i skutki tego wiadome, uwiązana jestem w domu, żyję na maleńkim skrawku wydzielonym z ogólnego rozgardziaszu, usuwam pył ceglany i gipsowy … Dobrze, że sporą część czasu mogę spędzić w ogrodzie, który dzięki mojemu domowemu uwiązaniu zyskuje.  Gdyby nie to, kto wie, zapewne latałabym gdzieś po lasach przez całe dnie, a w tej sytuacji ogródek doglądam, na pewno zyska na tym 🙂

Z poza ogrodowej przyrody jedynie kaczeńce udało mi się po drodze do pracy dorwać, sfotografować, dzięki temu mam choć jedną fotkę, którą mogę pokazać w grzybowisku, aczkolwiek to wcale nie grzyb, a roślinka, ale dobre i to 😉

Życzcie mi, aby remont skończył się w miarę szybko i bezboleśnie 😉 bym na osłodę trudów mogła w końcu coś pysznego w nowej kuchence ugotować i … pojechać w jakąś … bynajmniej nie siną, a zieloną dal … … … 🙂

knieć błotna Caltha palustris

knieć błotna Caltha palustris

 

 

Przylaszczki … wiosna w lesie :-)

Pobyłam w lesie nie za długo, bo dłużej dziś nie mogłam, ale choć przez chwil parę napatrzyłam się na cudownie kwitnące przylaszczki. Pojechałam głównie na „inspekcję” stanowiska czarki austriackiej, ale nie sposób było nie dostrzec błękitnych kwiatków rozjaśniających ściółkę … 🙂

Zdjęcia dowodem tegoż, a jeśli słów kilka jeszcze dopiszę  to później, bo teraz znów nie mogę tu dłużej pobyć, ale niech chociaż pamiątka mojej leśnej wizyty tu zagości 🙂

przylaszczka pospolita Hepatica nobilis

przylaszczka pospolita Hepatica nobilis

przylaszczka pospolita Hepatica nobilis

przylaszczka pospolita Hepatica nobilis

 

Jaskry, fiołki … wiosna w ogródku

Wiosenka w ogródku … U mnie ma takie barwy … barwy fiołka i jaskra, jaskra i fiołka … fiołki do tego ślicznie pachną … niech kwitną jak najdłużej …

fiołki i jaskry

fiołki i jaskry

jaskry i fiołki

jaskry i fiołki

I jak podoba się Wam moja ogródkowa wiosna? 🙂

 

Niedzielnie wiosennie :-)

W ostatnią niedzielę miałam ogromną przyjemność widzieć sporo przejawów wiosny. Chcę się tym podzielić. Rzecz miała miejsce nad pięknym jeziorem w lubuskiem, a nadejście wiosny zwiastowały rośliny i zwierzęta, dość powiedzieć, że ujrzałam tego dnia pierwsze motyle, z których sfotografowałam latolistka cytrynka, pierwsze chrząszcze – oleica, być może krówka, gady – przemiłe spotkanie miałam z zaskrońcem … Z roślin zaczęły pokazywać się łuskiewniki, jak również przylaszczki, której pierwszy tegoroczny kwiatek właśnie tam ujrzałam … A zatem:

latolistek cytrynek przysiadł na dłuższą chwilę na bukowych liściach

latolistek cytrynek przysiadł na dłuższą chwilę na bukowych liściach

zaskroniec wygrzewał się na słoneczku

zaskroniec wygrzewał się na słoneczku

oleica odbywała wędrówkę w sobie tylko wiadomym celu

oleica odbywała wędrówkę w sobie tylko wiadomym celu

łuskiewniki ogłosiły wiosenną pobudkę i zaczęły wychylać się na światło dzienne

łuskiewniki ogłosiły wiosenną pobudkę i zaczęły wychylać się na światło dzienne

pierwsza przylaszczka błękitem kwiatków ubarwiła ściółkę

pierwsza przylaszczka błękitem kwiatków ubarwiła ściółkę

a mchy ubrały się w sukienkę świeżej zieleni

a mchy ubrały się w sukienkę świeżej zieleni

a z ptaków zdołałam sfotografować dzięcioła czarnego, bo na później spotkane jaskółki zabrakło już miejsca na karcie ...

z ptaków zdołałam sfotografować dzięcioła czarnego, bo na później spotkane jaskółki zabrakło już miejsca na karcie …

czytającym o wiosennościach znad lubuskiego jeziora przesyłam miłe pozdrowienia

wszystkim czytającym o wiosennościach znad lubuskiego jeziora przesyłam miłe pozdrowienia

i życzę równie miłych spotkań z wiosenną przyrodą wszędzie tam, gdzie zawiodą Was ścieżki Waszych wędrówek …

Śnieżycowo i śniegowo …

Jakie kaprysy sprawia nam tegoroczna wiosno-zimo-zimo-wiosna wszyscy wiemy … Między innymi te kaprysy pogody sprawiły, że tegoroczne odwiedziny śnieżycy wiosennej napotykały na wiele trudności i co rusz nowe przeszkody piętrzyły się ogromnymi zwałami kłód … A jednak w końcu niemożliwe stało się możliwe i nastał ten dzień, a w nim kilka godzin przebywania w Śnieżycowym Raju … 🙂 🙂 🙂

Śnieżycowy Jar przywitał nas … cudną pogodą, błękitem nieba, na samo przywitanie zaświeciło słoneczko, tak jakby właśnie na nas tylko czekało, by przegonić chmurki, i rozświecić świat, i rozbłękicić niebo nad nami …

... otóż i to niebo błękitne nad nami ...

… otóż i to niebo błękitne nad nami …

... a śnieg i śnieżyce przed nami ...

… a śnieg i śnieżyce przed nami …

Prawie cały jar tonął w śniegu, ale miejscami śnieg zaczynał ustępować strumykowi i śnieżycowym kwiatuszkom.

śnieg na dnie jaru, ale tam nie tylko śnieg jest ....

śnieg na dnie jaru, ale tam nie tylko śnieg jest ….

... widzicie, że nie tylko śnieg? :-)

… widzicie, że nie tylko śnieg? 🙂

... także strumyk ... także śnieżyce ...

… także strumyk … także śnieżyce …

... także śnieżyce ...

… także śnieżyce …

... także strumyk ...

… także strumyk …

... strumyk wyznacza dno jaru ...

… strumyk wyznacza dno jaru …

no to pora na kwiatuszki, wszak nie tylko śniegowo, ale i śnieżycowo było tego dnia ...

no to pora na kwiatuszki, wszak nie tylko śniegowo, ale i śnieżycowo było tego dnia …

ta grupka kwiatuszków zyskała już troszkę bezśnieżnej przestrzeni ...

ta grupka kwiatuszków zyskała już troszkę bezśnieżnej przestrzeni …

tu wystrzela spod ściółki wesołe przedszkole :-)

tu wystrzela spod ściółki wesołe przedszkole 🙂

niektóre kwiatuszki pojedyncze, nieśmiałe, spłonione ... chowały swe kwiatki przed ciekawskim wzrokiem ..

niektóre kwiatuszki pojedyncze, nieśmiałe, spłonione … chowały swe kwiatki przed ciekawskim wzrokiem ..

inne głośno wołały do młodziaczków "chodź do nas, do nas" :-)

inne głośno wołały do młodziaczków „chodź do nas, do nas” 🙂

"już idę, zaraz będę" odpowiadał młodziaczek ...

„już idę, zaraz będę” odpowiadał młodziaczek …

pod słońce wyglądało to tak ...

pod słońce wyglądało to tak …

a ze słoneczkiem tak .....

a ze słoneczkiem tak …..

... i znów pod słońce ... kto widzi kwiatka?

… i znów pod słońce … kto widzi kwiatka?

... i ciężka przez śnieg wędrówka ...

… i ciężka przez śnieg wędrówka …

śnieżyca wiosenna Leucojum vernum

śnieżyca wiosenna Leucojum vernum

Leucojum vernum w swoim jarze, w swoim królestwie :-)

Leucojum vernum w swoim jarze, w swoim królestwie 🙂

Bezcenny drobiazg z Ponidzia …

Storczyk drobnokwiatowy Orchis ustulata to prześliczny i bardzo cenny, bo rzadki i zagrożony, nasz polski  storczykowy drobiażdzek, którego po raz pierwszy i na razie ostatni ujrzałam na pięknym Ponidziu. Jest absolutnie cudowny, kwiatki może drobne, ale w kwiatostanie jest ich do kilkudziesięciu, co sprawia, że każda roślinka to cały bukiecik kwiatków 🙂

A gdyby ktoś chciał zobaczyć, co jeszcze na majowym Ponidziu oglądałam, zapraszam tu, gdzie garścią wspomnień w takt piosenki Wojtka Bellona się podzieliłam … 🙂

storczyk drobnokwiatowy Orchis ustulata

Z wodą w tle …

Trzy roślinki z wodą w tle na fotografiach 🙂 Przy czym jedna z nich to roślina wodna, druga rośliną miejsc podmokłych, mulistych jest, a ta trzecia … ha, przyznaję, te trzecią to specjalnie tak, prowokacyjnie tak, z wodą w tle sfotografowałam 😉 wszak ta trzecia roślinka upodobania wręcz przeciwne ma, amatorką miejsc piaszczystych jest 🙂

Roślina wodna to ściśle chronione grzybienie białe – znalazłam staw, w którym rośnie niezliczona ilość tych pięknych roślin. Problem jedynie stanowiła ogromna ilość owadów, które siedząc na liściach, na kwiatach, na wodzie winne są temu, że całe zdjęcie jest w ciemne cętki 😦 Może o poranku byłoby lepiej je fotografować? Może nie byłoby tych owadzich cętek? Hmm, nie wiem … zapewne mogłoby być lepsze światełko, niż o nieco przychmurzonym wieczorku.

Roślinką miejsc mulistych jest okrężnica bagienna. Tę mogłam sfotografować o optymalnej porannej porze, a jedynie przez nieostrożne stąpnięcie odczułam namacalnie, w jak mulistym miejscu rośnie … Na szczęście muł nie wciągnął mnie, bo tylko jedna noga była przez moment uwięziona w mule … Natomiast miałam przyjemność spotkać tam ropuszkę oraz zaszmerał mi wśród uschłych trzcin zaskroniec 🙂

A ta „prowokacyjna” fotografia przedstawia powszechnie w suchych miejscach występującą lnicę pospolitą. I tak naprawdę rosła ona tu na piaszczystym gruncie, a jedynie w bardzo pięknym miejscu, z widokiem na rzekę 🙂 Piaszczystość tego miejsca mogę udowodnić, uczynię to za chwilę, mianowicie nieopodal na tym wysokim brzegu nad rzeką, w piaszczystej skarpie mieściła się kolonia jaskółek brzegówek 🙂 tu z kolei fotografia powstała w pełni pięknego słonecznego dnia.

niezliczona ilość grzybieni białych Nymphaea alba

grzybienie białe Nymphaea alba – detal

okrężnica bagienna Hottonia palustris

lnica pospolita Linaria vulgaris

 

Letnie pastele …

Ciepło lata, a i dostatek wilgoci sprzyja wzrostowi i pięknemu kwitnieniu tylu letnich roślin … Teraz chcę się przyjrzeć pastelom, błękitom i różom, które jeszcze nigdy nie zagościły w grzybowisku …

Oto cykoria podróżnik i ślaz piżmowy – śliczne rośliny, co do których mam pewne plany tajemne, a mianowicie chciałabym, aby zagościły u mnie w ogrodzie … Mój ogród z założenia i starania półdziki, czeka na takich gości …. a na zdjęciach one dziko rosnące, w pełni letniego dnia cudnie kwitnące …

cykoria pdróżnik – Cichorium intybus

ślaz piżmowy – Malva moschata

Te roślinki mogę do siebie zaprosić, nie są to gatunki chronione, spotykam je po drodze do pracy i z pracy, wystarczy zabrać kiedyś przekwitłą łodyżkę, by nasionka padły w moją ogródkową ziemię …

Nadrabiam liliowe zaległości!

Czy uwierzycie, że wpis ten rozpoczęłam w maju 2010 roku? Jeśli nawet nie rozpoczęłam go tak dosłownie, wykonując jakiś szkic, to rozpoczęłam go przynajmniej koncepcyjnie … Dwa lata temu w maju pokazałam pięknie wyrastający okaz lilii złotogłów na stanowisku, które do dziś jest najliczniejszym znanym mi stanowiskiem tej rośliny …

Obiecałam wówczas ciąg dalszy, który do dnia dzisiejszego nie nastąpił. Czemu więc zawdzięcza ta piękna lilia, że sobie o niej przypomniałam? Przede wszystkim zawdzięcza to swojej urodzie, a dodatkowo pewnej dość prozaicznej rzeczy, a mianowicie temu, że nareszcie uzupełniłam indeksy nazw gatunkowych grzybów, roślin, śluzowców i zwierząt, jakie pojawiły się do dziś w moim grzybowisku 🙂 siedziałam nad tym blisko dobę z przerwą na kilka godzin snu, naprawdę 🙂 A co mnie zmobilizowało do tak solennej pracy? Cóż, coś  niezbyt miłego – a mianowicie awaria aparatu fotograficznego (focus error), a do tego awaria w aucie (nie chodzą wycieraczki) … To przytrzymało mnie w domu, więc pomyślałam „niech z tego mojego domowego uziemienia wyniknie chociaż coś pożytecznego!” A od tej pożytecznej pracy to mnie teraz aż bolą opuszki palców 😉

Podczas tej mojej pracy zwróciłam uwagę, że kwiat pięknej lilii złotogłów jeszcze nigdy nie pojawił się w moim grzybowisku! Pomimo zapowiedzi! Natychmiast nadrabiam tę zaległość i zapraszam do obejrzenia dwóch fotografii Lilium martagon, bardzo podobnych co prawda, ale różniących się przynajmniej jednym szczegółem 🙂

lilia złotogłów – Lilium martagon

lilia złotogłów Lilium martagon z pasażerem na gapę 😉

W roku, nim naprawią mi aparat lilia złotogłów przekwitnie, a tak liczyłam na ponowną możliwość jej fotografowania …. Następna dopiero za rok ….

« Older entries