Zanim sen zimowy znów ogarnie ;-)

Tym razem bez świeżych zimowych widoków, ale za to z kolejnym grzybkiem rosnącym od lata do jesieni na uschniętych sosnach, wywrotach lub półwywrotach sosnowych, którego jeszcze wiosną następnego roku można oglądać, czyli również zimą :-) Grzybek ten nosi taką na poły stolarsko-grzybową, a zarazem jakże poetycznie brzmiącą nazwę – klejoporek winnoczerwony. Prawda, że  ładnie? Podobnie łacińskie jego nazwy też ładnie brzmią – Gloeoporus  taxicola, że nie wspomnę o Caloporus taxicola, czy Meruliopsis taxicola :-) Z łacińskich mnie się szczególnie podoba Meruliopsis taxicola :-)

Dodatkowym atutem na niezwyczajność tego rosnącego resupinowato grzybka jest jego merulioidalny hymenofor :-) Nie są to ani blaszki, ani pory, ani kolce, ani żyłki,  tylko hymenofor merulioidalny, ponieważ przypomina hymenofor Merulius sp. czyli rodzaju strocznik  :-)

Ale dość tych słownych zabaw, czas pokazać grzybka o którym tyle tu powypisywałam w mniej lub bardziej poetycznych, ale także mykologicznych określeniach i zwrotach …. :-)

Gloeoporus taxicola na uschniętej sośnie

Gloeoporus taxicola na uschniętej sośnie

i jego merulioidalny hymenofor

Młode owocniki klejoporka winnoczerwonego mają gładki hymenofor, później dopiero nabiera on cech merulioidalności. Oglądałam jesienią rozpostarte cynamonowe owocniki na wywrocie sosnowym, które podejrzewałam o to, że są klejoporkiem winnoczerwonym, ale nie pasował mi ten gładki hymenofor. Tymczasem okazuje się, że to mógł być młody klejoporek.  Fajnie byłoby teraz pojechać i sprawdzić, czy hymenofor nabrał cech merulioidalnych, ale jak tu się wybrać, jak zima surowa, śnieżna i mroźna tego nie ułatwia, oj, nie ułatwia ….. Jeśli się zdołam wybrać, zimową fotę zamieszczę :-P

Krótkie przebudzenie ze snu zimowego ;-)

Grzybowisko na chwilę budzi się ze snu zimowego ;-)

Kilka zimowych fotek z pobliskiego lasu oraz grzyb, tak, grzyb, którego widuję na złomach sosnowych. Zimą na tle śniegu podoba mi się szczególnie. Zdjęcia grzyba mam z zeszłego roku. W tym roku też go widziałam, tylko nie sfotografowałam. Zabrakło wytrwałości i determinacji, by prócz kilku zimowych widoków sfotografować również grzyba :-( Dobrze, że mam te foty sprzed roku, gdy podczas króciutkiej zeszłorocznej śnieżnej zimy zdążyłam go ujrzeć w zimowej scenerii :-)

Tegoroczna sceneria zimowa:

zimowa sceneria - pola i lasy pod świeżutkim śniegiem

konar sosny zwiesza się pod ciężarem śniegu

zwieszająca się gałąź sosnowa nade mną jak dach

szpilki sosnowe udekorowane śniegiem i szronem

Pora na grzybka. Przypuszczalnie jest to – jak z pewnym prawdopodobieństwem na Bio-Forum zasugerował Piotr Grzegorzek – korownica okazała Phlebiopsis gigantea.

tu rośnie przypuszczalna korownica okazała

tak wygląda ten korticioidalny grzyb z bliska

i jeszcze raz ten grzyb z bliska

Na rodzaj korownica, jak podaje Stanisłam Domański w Małej florze grzybów (t. I, cz. 6), składa się kilka gatunków, ale tylko jeden występuje w naszym klimacie.  Pozostałe spotkać można na różnym drewnie w Himalajach, Indiach, Bengalu zachodnim, południowej Europie i południowych Stanach Zjednoczonych. Jednak mimo wszystko należałoby potwierdzić gatunek badaniem mikroskopowym. Tu na razie zakończę, ale być może ciąg dalszy nastąpi … :-)

W zimowych czapach :-)

W całej Polsce zima, śnieżyce, zawieje …  Jeśli tylko temperatura utrzymuje się poniżej zera, to miło, że prawdziwa zima nastała. Współczuję tym, którzy są narażeni na oscylowanie temperatury wokół zera, to powoduje gołoledź i bardzo, bardzo utrudnia życie …..

Prawdziwa śnieżna i mroźna zima ma dużo uroku i dostarcza wielu naprawdę miłych wrażeń :-)

Dzisiejsze moje wrażenia pochodzą z zimowego leśnego spaceru, który był bardzo miły, choć obarczony pewnym ryzykiem pokonania  w śnieżycy i zawiei kilku km odległości od lasu … Jednak, gdy już znalazłam się w lesie, to już było tylko bardzo przyjemnie, potem trzeba było tylko wrócić, to też się powiodło … :-)

Ja byłam cieplutko ubrana, ale grzybki też zadbały o swoje zimowe przybranie, a może to zima zadbała o piękne zimowe przybranie grzybków, proszę spojrzeć :-)

Piptoporus betulinus w zimowej czapie

Fomes fomentarius w zimowej czapie

Osiękla!

Dzisiejszy spacer po lesie pełen był miłych wrażeń. Po spędzonych w zaciszu domowym Świętach był pięknym dopełnieniem dni miłego świętowania :-)

Wbrew “zimie” – tylko z rana było na tyle zimno, że dłonie marzły – sporo grzybków, w tym sporo wartych większej uwagi, choć przedmiot marzeń – czarka szkarłatna – nie został znaleziony …..

Natomiast na jednym ze złomów bukowych zwróciłam uwagę na fioletowawy  “nalot”, który sfotografowałam i po powrocie do domu spróbowałam rozpoznać … “Nalot” w powiększeniu okazał się być skupieniem mnóstwa charakterystycznych drobniuśkich owocniczków, które według wszelkiego prawdopodobieństwa noszą nazwę rodzajową “osiękla”, po łacinie Merismodes sp. i należą do rzędu ….. pieczarkowców!!!

Są te grzybki na tyle niesamowite dla mnie, że postanawiam sobie coś więcej się o nich dowiedzieć :-o

fioletowawy nalot - Merismodes sp.

fioletowawy nalot - Merismodes sp.

Wesołych Świąt!

„Jest w moim kraju zwyczaj, że w dzień Wigilijny
przy wejściu pierwszej gwiazdy wieczornej na niebie,
ludzie gniazda wspólnego łamią chleb biblijny,
najtkliwsze przekazując uczucia w tym chlebie”

Cyprian Kamil Norwid

By Święta Bożego Narodzenia były wypełnione radością i miłością,
i by Nowy Rok spełnił wszelkie w nim pokładane nadzieje i marzenia…..

Wszystkim Gościom grzybowiska życzę WESOŁYCH ŚWIĄT !

:-)

A jako, że grzybowisko grzybowiskiem jest, oto gwiazdoszkowy-gwiazdkowy dodatek do świątecznych życzeń :-)

gwiazdoszkowy-gwiazdkowy grzybek ;-) Geastrum striatum

Falbanki na konarze :-)

Był pniak w falbankach, porośnięty szczeciniakiem rdzawym, były wcześniej gałązki z falbankami skórnika szorstkiego, teraz będzie konar z falbankami porośnięty …..

Konar pochodzi z krzewu leszczyny, spoczywa pod krzewem, od którego się odłamał, całość akcji dzieje się w pobliżu jeziora, czyli w pobliżu wody, wszystko pasuje, by na tym konarze znalazł sobie miejsce szczeciniak żółtobrzegi, inaczej zwany szczecinkowcem tabaczkowym, prawda, że ładnie? :-)

Jejku, ile czasu minęło, zanim wreszcie zauważyłam i rozpoznałam tego jegomościa … Blisko dwa lata grzybowania, ponad pół roku od czasu, jak mi podpadło, że ja go nigdzie nie widzę! No, w końcu kategoria R na Czerwonej Liście :-)   I przychodzi dzień przed imieninami, gdy dostrzegam go po raz pierwszy … :-P To był drugi z prezentów przedimieninowych znaleziony na gałązkach wierzby łozy w tym samym miejscu co kisielec wierzbowy Exidia recisa. Potem po trzech dniach, 6 grudnia, w same “Mikołajki”, kolejny Hymenochaete tabacina, właśnie ten na konarze leszczyny nad jeziorem. Zaraz go pokażę :-o

Hymenochaete tabacina na konarze leszczyny

Hymenochaete tabacina na konarze leszczyny

Jako rzekłam wcześniej, szczeciniaki mają charakterystyczne szczecinki na hymenoforze. W domu przy świetle lampy starałam się sfotografować te szczecinki, jednak choć zaprzęgnęłam do pracy statyw i soczewkę wyszło bardzo mizernie, sztuczne światło nie było optymalne do fotografowania. Ale może przy odrobinie wyobraźni ktoś dostrzeże te ciemne szczecinki na jaśniejszym tle hymenoforu? A ja postaram się poprawić kiedyś zdjęcie szczecinek :-)

Chętnym polecam poszukanie jakiegoś szczeciniaka, czy to rdzawego, czy żółtobrzegiego i obejrzenie szczecinek pod lupką :-o

szczecinki na hymenoforze Hymenochaete tabacina

Dodam tylko, że tak jak szczeciniak rdzawy jest gatunkiem wieloletnim, tak szczeciniak żółtobrzegi jest gatunkiem jednorocznym, jednak wyrasta w ciągu całego roku ….. Ile miejsc chciałabym teraz odwiedzić, zamiast siedzieć za biurkiem, by poszukać kolejnych stanowisk tego grzybka ….. :-)

Omszały pniak z falbankami ;-)

Spójrzmy na ten kompletnie omszały pniak porośnięty falbankami jakiegoś grzybka. Czy jesteśmy w stanie rozpoznać gatunek pniaka? Wbrew pozorom z pewnym prawdopodobieństwem jesteśmy w stanie go rozpoznać. Ponieważ falbanki szczeciniaka rdzawego najczęściej wyrastają na drewnie dębowym :-) możemy więc przypuszczać, że taki pniak, choć calusieńki porośnięty zielonym mchem, ale ozdobiony falbankami szczeciniaka rdzawego jest pniakiem dębowym.

Nazwa szczeciniaka pochodzi od tego, iż na hymenoforze tego grzybka występują charakterystyczne szczecinki. Można je zaobserwować pod lupą. Rdzawy kolor owocników przyczynił się do nazwania go “rdzawym”.

Jest to gatunek wieloletni, owocniki wyrastają przez cały rok. Jest na tyle pospolity, że jeśli tylko znajdziemy się w zadrzewieniu z udziałem dębu, możemy być prawie pewni, że znajdziemy Hymenochaete rubiginosa na którymś z pniaków lub złomów dębowych.

omszały pniak z Hymenochaete rubiginosa

falbanki Hymenochaete rubiginosa

Hymenochaete rubiginosa wyłaniający się spośród mchów

Z zieloną czuprynką ;-)

Ile lat musi mieć ten czyreń sosnowy, którego tak ładnie zdobi zielona czuprynka? A może lat nie tak wiele, co inne warunki szczególnie dobrze sprzyjały wzrostowi zielonej mszystej czuprynki? :-)

Różne wcielenia czyrenia sosnowego widywałam, bywały bardzo urodziwe i oryginalne w kształcie, ale takiego z piękną zieloną czuprynką to jak dotąd raz tylko spotkałam :-)

Phellinus pini en face

Phellinus pini - profil prawy

Phellinus pini - profil lewy

Phellinus pini - widok na tytułową czuprynkę

Wiosenna sałatka z grzybkiem ;-)

Zima jeszcze wciąż przed nami, dopiero nas czekają śniegi i mrozy, ale wkrótce po zimie, gdy zakwitną zawilce gajowe, pojawią się również towarzyszące im grzybki.

One nie tyle wiernie towarzyszą zawilcom, co raczej jako wyspecjalizowane pasożyty wykorzystują je pasożytując na korzeniach Anemone nemorosa.

Zatem klucz do znalezienia twardnicy bulwiastej, bo ten właśnie  gatunek jest  składnikiem  mojej “wiosennej sałatki”, stanowią: wiosenna pora roku – od marca do maja,  leśne zakątki porośnięte zawilcem gajowym oraz czas i chęć poszukania pośród tychże zawilców małych miseczek brązowego koloru wyrastających ze znajdujących się w  ziemi nieregularnie bulwiastych sklerot.

Przyjemności temu towarzyszących jest ogromnie wiele, by wymienić tylko: pobyt na świeżym powietrzu w cudne wczesnowiosenne dni, korzystanie z uroków otoczenia wypełnionego wiosennymi zapachami i świergotem ptaków, podziwianie ślicznie kwitnących roślin i do tego znajdowanie grzybków. A może gdzieś w pobliżu znajdą się również smardze, albo czarki szkarłatne ….. Jeśli tylko takie znalazłyby się, możemy się nimi nacieszyć, sfotografować, a potem pozostawić w największym spokoju, bo zarówno smardze, jak i czarki są objęte prawną ochroną gatunkową.

Anemone nemorosa - "jeden ze skladników wiosennej sałatki z grzybkiem"

Dumontinia tuberosa - "drugi ze składników tejże sałatki"

Tu co prawda grzybek rośnie tuż przy roślince o nazwie jaskier ziarnopłon, ale wkoło było wiele zawilca gajowego, a dodatkowo badaniem mikroskopowym potwierdzona była tożsamość grzybka :-) Tu podziękowanie na ręce Piotrka Ch.

Jakiż apetyt na życie, jaka odporność na stres …..

….. jedno i drugie  godne naśladowania :-)

Jacek wywołał kiedyś w swoim blogu temat geotropizmu na przykładzie hubiaka pospolitego, czym przypomniał mi mojego pniarka obrzeżonego, który także niezwykle dzielnie opierał się wielkim przeciwnościom. Odporność na stres wykazał ten pniarek znakomitą, a jednocześnie ogromny apetyt na życie :-) Szkoda ogromna, że gdy po kilkunastu miesiącach odwiedziłam ponownie miejsce, gdzie rósł na swoim pniu brzozowym, nie było już ani pnia, ani pniarka ….. :-(

Tutaj mogę jednak upamiętnić tego wspaniałego grzybka …..

Fomitopsis pinicola - jakże niezwykły

Fomitopsis pinicola - jakże niezwykły

Prawda, że zasłużył sobie na wpis do grzybowiska?

« Starsze wpisy