Mieszkaniec ściółki leśnej, ale …..

….. równie dobrze mógłby być mieszkańcem rafy koralowej?

Tak bowiem po wyglądzie skojarzono tego grzybka, nazwano go koralówką poprzez porównanie z organizmami zamieszkującymi rafy koralowe :-) Inna nazwa brzmi “gałęziak”, a każda z tych nazw oddaje niecodzienne kształty tego grzybka :-)

Sporo jest gatunków rodzaju koralówka, trudno jest je oznaczyć do gatunku na podstawie li’tylko cech makroskopowych, czyli tych widocznych gołym okiem. Większość z gatunków rodzaju koralówka jest obecnie bardzo rzadko spotykana, sporo z nich jest zaliczonych do kategorii E “wymierające” na Czerwonej Liście gatunków grzybów. Mikoryzowe gatunki koralówki bywają związane silnie ze środowiskami górskimi. Owocniki wielu gatunków mają spore rozmiary, porównywalne z rozmiarami siedzunia sosnowego. Ale taką drobną koralówkę, jaką ja spotkałam u siebie w kilku miejscach, można wypatrzyć pośród ściółki na nizinach. Rośnie ona na gałązkach leżących pośród ściółkowych liści.

Oczywiście drobiazg taki, wysokości pudełka od zapałek, wtapia się doskonale w  tło, ale od czego bystre oko i chęć pokazania kolejnego oryginalnego, niecodziennego grzybka w moim grzybowisku? Co prawda fotka nieco pozostawia do życzenia, to jest już kwestia mojej ustawicznej walki z czasem o każdą leśną chwilkę … Może kiedyś uda się ponownie spotkać koralówkę i sfotografować tak, jak tego warta :-o

Taka koralówka, wcześniej pokazywana buławka rurkowata, czy inne trudno dostrzegalne grzybki – wszystkie one dostrzeżone, sfotografowane, pokazane w grzybowisku, czy na innych stronach grzybowych, są grzybową odpowiedzią na zapytanie, co można znaleźć w leśnej ściółce, a można znaleźć wiele, bardzo wiele ….. I  jest jednym z  dowodów na to, że nie wolno ściółki leśnej bezmyślnie niszczyć, bo to jest zarówno wbrew przepisom o postępowaniu w lasach zawartych w Ustawie o lasach, jak i jest postępowaniem wymierzonym przeciwko najróżniejszym formom życia ukrytego w tej leśnej ściółce …. A przecież ja pokazuję niemal wyłącznie grzyby …..

Ramaria sp. - przykład grzybowego życia ukrytego w leśnej ściółce

Wygodne posłanko sobie wymościły ;-)

Tęgoskór cytrynowy to grzybek, który może zaciekawić. Podobnie jak purchawica olbrzymia, purchawki czy czasznice należy do wnętrzniaków, czyli takich grzybków, które wytwarzają zarodniki w glebie wypełniającej wnętrze owocnika. Właściwie to pospolity gatunek, spotkać można go prawie na każdym leśnym kroku, ale warto zwracać uwagę na jego owocniki. Jest bowiem inny gatunek grzybka, ściśle z tęgoskórem powiązany, a mowa o podgrzybku pasożytniczym. Podgrzybek pasożytniczy rozwija się na grzybni tęgoskóra pospolitego. I tak jak tęgoskór cytrynowy jest pospolitym, tak podgrzybek pasożytniczy jest rzadkim i chronionym gatunkiem. Podgrzybka pasożytniczego jako gatunku chronionego nie wolno zbierać do koszyka, natomiast można zapamiętać sobie, gdzie wyrósł, a informację tę zamieścić w Rejestrze gatunków grzybów chronionych i zagrożonych :-)   Niestety jak na razie, mimo spoglądania na wiele tęgoskórów, ja jeszcze podgrzybka pasożytniczego nie znalazłam :-( Teraz, gdy już nastał listopad, pozostaje mi czekać do przyszłego roku na kolejną szansę spotkania podgrzybka na tęgoskórach.

Brak podgrzybka pasożytniczego próbowały mi wynagrodzić pewne spotkane we wrześniu owocniki tęgoskóra cytrynowego, które wyrosły przy pniaku w taki sposób jakby wymościły sobie pod nim  wygodne posłanko  ;-)

2009_09130371

Scleroderma citrinum w wygodnym posłanku ;-)

Pamiętajmy jeszcze o jednym, miło popatrzeć na te grzybki, ale nie wolno ich spożywać, bo są trujące!

Listopadowa niespodzianka :-)

Najpierw spojrzenie padło na purchawkę, taką zwyczajną purchawkę chropowatą, a zaraz obok tej purchawki ukazała się dłuuuuga pałeczka dołem wąziutka, górą szersza – jej kształt jak długa, a wąska maczuga. I już prawie wszystko było wiadomo, jeszcze tylko sprawdzenie w Atlasie grzybów i buławka rurkowata dała mi się poznać na żywo! :-)

Tytułem uzupełnienia dodam jeszcze, że choć blisko siebie rosły purchawka i buławka, to jednak każda z nich w inny sposób wyrasta, purchawka chropowata na ziemi, a buławka rurkowata na zagrzebanych w ziemi gałązkach.

Chętnych poznać się z tym grzybkiem zachęcam do odwiedzenia lasu jeszcze teraz w listopadzie i pilnego wpatrywania się w ściółkę, a może też i Waszym oczom ukaże się ten oryginalny grzybek :-0

Kopia_2009_11110163

Macrotyphula fistulosa

Różowe, okrągłe, galaretowate :-)

Prawdopodobnie jest to, podobnie jak tutaj galaretnica mięsista, tylko, że tutaj było jej stadium konidialne, a teraz pokażę stadium doskonałe tego grzybka – mające postać galaretowatych różowych odwrotnie stożkowatych lub miseczkowatych owocników. Jest też pewne prawdopodobieństwo, iż jest to inna galaretnica – galaretnica pucharkowata, to do stwierdzenia “na oko” – przez specjalistów w temacie lub poprzez badanie mikroskopowe – przez specjalistów w temacie.

Grzybek ten szczególnie łatwo spotkać teraz i moje zdjęcia pochodzą właśnie z ostatniej soboty, dziś pewnie znów go gdzieś napotkam :-) bo moim zdaniem szczególnie odpowiada mu obecna mocno wilgotna pora roku :-)

Choć temat niewątpliwie ciekawy byłby, więcej dziś nie napiszę, bo późno, jedynie kilkoma fotografiami chcę zasygnalizować, że nie zapominam o moim grzybowisku, a jeśli  mniej w nim bywam ostatnio, to dlatego, że dużo bywam w towarzystwie leśnych grzybków, a gdy nadejdą zimowe wieczory, grzybki te będą się tu pojawiać, przynajmniej taką mam nadzieję :-)

2009_11070090

Oto grupka owocników wobec skrzydlaka grabowego dla ukazania jej rozmiarów

2009_11070066

tu makro bez żadnych dodatkowych skrzydlaków, a tylko grzybki i to co je otacza

2009_11070089

portrecik przez soczewkę pierwszy

2009_11070087

portrecik przez soczewkę drugi

2009_11070076

i ostatnia próba jeszcze bliższego na nie spojrzenia

Paletą jesiennych barw obraz malowany …

… a w nim ….. ale po kolei :-)

Skoro mowa o obrazach jesiennych oto i one:

2009_10260090

Jesień ...

2009_10260085

Jesień ...

Ale oto okazuje się, że nie tylko cudownymi barwami jesieni mogę się tu nacieszyć, bo oto dostrzegam coś, na co wyczekiwałam już od połowy lata :-o

2009_10260081

... coś ...

Z powodu tego czegoś powyższy obraz potraktowałam bardzo “oddolnie”  mniejszą uwagę zwracając na cudno-mglisto-jesienne tło :-( Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną?

2009_10260062

Ano to - Meripilus giganteus pod bukiem :-P

Meripilus giganteus, a po polsku dwojga nazw gatunek grzyba – wachlarzowiec olbrzymi, inaczej flagowiec olbrzymi to wspaniały, piękny i olbrzymi grzyb rosnący pod bukami – tak też i tu w mojej jesiennej scenerii pod bukiem rosnący – gatunek w Polsce chroniony.

Od tego momentu rzeczony olbrzymi grzyb tak mnie zafascynował, że niemalże zapomniałam o cudnym otaczającym nas jesiennym krajobrazie, liczył się tylko grzyb  ;-)

2009_10260063

Meripilus giganteus

2009_10260068

Meripilus giganteus

2009_10260069

Meripilus giganteus

A na koniec jeszcze maleńki powrót do mglistojesiennych widoków z tegoż samego miejsca :-)

2009_10260089

... mglisto i jesiennie ....

I jeszcze ….. barwnie i jesiennie ….. barwnie, bo jesiennie … :-P

2009_10260091

... barwnie, bo jesiennie ...

Znów popracowałam, nie było łatwo :-(

Oj, nie było łatwo, nie było … Tak się cieszyłam, że nawet jeśli dzionek zbyt słoneczny nie dopisze, to chociaż zastosowanie  statywu pomoże … Tymczasem okazało się, że obiekty były położone albo ponad moją głową, dokąd statyw nie sięga, albo w tak trudno dostępnych miejscach, że też nie było sposobu, by tam statyw umieścić.

Ale jednak poćwiczyłam :-) Przede wszystkim ostrość wzroku własnego (hmm, a ostatnio wzrok mi się osłabił i potrzebne mi są okulary), poza tym pewność ręki, by opanować drżenie rąk wyciągniętych ponad głowę i do tego wszystkiego dobór parametrów ekspozycji takich, by było możliwe fotografowanie w dzisiaj zastanych warunkach :-) Starałam się pamiętać o zastosowaniu wszystkich udzielonych mi wcześniej porad odnośnie fotografowania z ręki przy użyciu soczewki …..

Uważam – nauka cenna, doświadczenie cenne, nawet jeśli efekty z dziś mizerne, to jednak nadzieja, że gdyby słoneczko lepiej dopisało, coś z tego byłoby :-)

Wystawkę fotografii  malutkich grzybóweczek z konarów omszałej i oporościałej wierzby niniejszym otwieram :-)

Malutkie grzybki z konarów omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutki grzybek z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutkie grzybki z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutkie grzybki z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutkie grzybki z konara omszałej i oporościałej wierzby

Malutkie grzybki z konara omszałej i oporościałej wierzby

*****

Aby wiadomo było, jakiej wielkości “obiekty” wystęoują na powyższych fotografiach, oto one wobec podziałki milimetrowej:

przykładowy "obiekt" wobec podziałki milimetrowej

przykładowy "obiekt" wobec podziałki milimetrowej

inny przykładowy "obiekt" wobec podziałki milimetrowej

inny przykładowy "obiekt" wobec podziałki milimetrowej

:-)

Na krucho ;-)

Wygląda na żart? A tak naprawdę to nie żart, grzybek ten JEST kruchy, przypuszczalnie jest to jakaś kruchaweczka, która już w nazwie ma zakodowaną tę cechę swoich owocniczków, jaką jest ich kruchość :-) Ciekawe tylko jakaż to kruchaweczka, obawiam się,  że w tym przypadku będę musiała poprzestać na nazwie rodzajowej …. ….. ….. :-(

Oto “kruchutka kruchaweczka jakaś” fotografowana przed wieczorem najdłuższego i bardzo miło grzybnego dnia 25 miesiąca października  – najdłuższego dnia w tym roku :-) :-) :-)

Psathyrella sp.

Psathyrella sp.

I teraz będę mogła już przejść do maluszków, maleńtasków, do moich dzisiejszych maluśkich grzybóweczek :-)

:-P

Na niebieskawozielono :-)

Jako trzeci – grzybek w sam raz dla wodnych ludzi, ludzi mórz, ludzi jezior, czystych mórz, czystych jezior, mórz i jezior o ślicznej niebieskawozielonej barwie wody ….. :-)

Po obserwacji pewnych cech – przypuszczam – Stropharia sp. :-) Coś więcej później, jeśli powiedzie się rozpoznawanie na podstawie zaobserwowanych cech :-)

Grzybek śliczny jest, z racji przedwieczornej pory zdjęć jego mam niewiele, ale nich chociaż jedna fotografia pokaże, czemu dedykuję tego grzybka ludziom wód morskich i śródlądowych ;-)

Stropharia sp.

Stropharia sp.

Na ceglasto :-)

Jako drugi – grzybek w sam raz dla budowlańców i murarzy, ale tylko tych, którzy prawdziwą ceglastą cegłą budują .i murują .. ;-)   I znów – oczywiście nie polecam tego TRUJĄCEGO grzybka do jedzenia, a jedynie do poszukania, pooglądania, pofotografowania :-)

Łysiczka CEGLASTA ma nawet w nazwie zaakcentowaną cechę barwy swoich kapeluszków. Spotkałam dziś śliczną rodzinkę na pniaku dębowym, obok na tym samym pniaku rósł szczeciniak rdzawy, co upewniło mnie co do tożsamości pniaka :-)

Portretów łysiczki (maślanki) ceglastej powstało sporo, a nie bardzo mogłam się zdecydować, które pokazać, a które odrzucić, więc też sporą serię ich pokażę :-) I proszę mi wierzyć, jeszcze trzy razy tyle portretów powstało :-)

Hypholoma sublateritium - rodzinka, tylko gdzie jest Tata? ;-)

Hypholoma sublateritium - rodzinka, tylko gdzie jest Tata? ;-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta sama rodzinka :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta sama rodzinka :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta sama :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta sama :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta  :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż ta :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż .... :-)

Hypholoma sublateritium - wciąż .... :-)

Hypholoma sublateritium - gromadka rozkosznych maluszków :-)

Hypholoma sublateritium - gromadka rozkosznych maluszków :-)

Hypholoma sublateritium - raz jeszcze gromadka rozkoszna ;-)

Hypholoma sublateritium - raz jeszcze gromadka rozkoszna ;-)

Hypholoma sublateritium - maluszki pod czujną opieką szczeciniaka rdzawego (w tle)

Hypholoma sublateritium - maluszki pod czujną opieką szczeciniaka rdzawego (w tle)

Na różowo :-)

Chwilowo odchodzę od tematu maleńkich grzybeczków, bo co niektóre większe dziś mnie również zachwyciły i przyciągnęły, a jak tylko skończę z maksi-grzybkami-z dziś przejdę do tych malenieczkich :-) :-o :-P

***

Jako pierwszy -  grzybek w sam raz dla małych dziewczynek, które uwielbiają różowy kolor :-) Oczywiście nie polecam tego TRUJĄCEGO grzybka do jedzenia, a jedynie do poszukania, pooglądania, pofotografowania :-)

Na bazie zeszłorocznych doświadczeń i pomocy w rozpoznawaniu, jaką znajdowałam w zeszłym roku na Bio-Forum w odniesieniu do bardzo podobnych grzybków znalezionych też w lesie liściastym, wówczas pod bukami, dziś pod olszą, brzozą, leszczyną –   stawiam tezę, iż jest to grzybówka czysta Mycena pura. Postaram się tę tezę  zweryfikować, o efektach napiszę, a póki co pokażę te różowe grzybeczki :-)

Mycena pura - na razie na etapie domniemań, ale będę się upewniać

Mycena pura - na razie na etapie domniemań, ale będę się upewniać

« Starsze wpisy