Ten trzeci grzybek …

Trzeci grzybek z topolowej kłody to świecznica rozgałęziona. O świecznicy rozgałęzionej – pięknym saprotroficznym grzybku potrzebującym martwego próchniejącego drewna, pisałam już wcześniej. Dziś kilka fotografii z nowego miejsca, w którym będzie można go jeszcze podziwiać, o ile nie zniknie jego żywiciel …..

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

świecznica rozgałęziona Clavicorona pyxidata

 

 

 

 

 

Reklamy

Czas na jakis „smaczek” :-)

Znaleziony przez kolegę i rozpoznany przez nas (gdy niewielką grupką łaziliśmy po pewnym lesie) zasłonak fioletowy stanowi dziś fajny „smaczek” w moim grzybowisku, a to z tego powodu, że jest to gatunek V – narażony – według Czerwonej Listy z 2006 r.

Powiem tylko tyle, że kiedyś  za przyczyną m.in. tego grzybka rozpoczęło się moje zainteresowanie grzybami. Zobaczony po raz pierwszy na zdjęciu grzybek przemówił do mnie silnie pięknym kolorem swego owocnika 🙂 Nieomal pięć lat czekałam, by owocnik tegoż gatunku ujrzeć w naturze, a miało to miejsce kilka tygodni temu 🙂

Otóż i on – zasłonak fioletowy – Cortinarius violaceus 🙂

Cortinarius violaceus zasłonak fioletowy

Powyższa fotografia ukazuje ostrzej powierzchnię kapeluszka, a zajrzyjmy jeszcze do podstawy trzonu, tam wyrasta następny, na razie malutki, zasłonak fioletowy 🙂

Cortinarius violaceus zasłonak fioletowy

Obuwiki

Na pewno zgodzicie się ze mną, że obuwiki to absolutnie fenomenalne rośliny? Niezwykle ciekawy kształt kwiatków, ciekawa biologia, ścisła ochrona gatunkowa, gatunek Naturowy, liczne zagrożenia dla jego trwania m.in. przez  wykopywanie, sporo można o nim napisać.

Pokażę dziś fotografie pierwszych moich spotkanych w naturze obuwików, specjalnie dla których odwiedziłam w tym roku przepiękne Ponidzie …

obuwik pospolity (Cypripedium calceolus L.)

obuwik pospolity (Cypripedium calceolus L.)

Miłki dwa :-)

O miłkach marzyłam ja lat wiele, a w tym roku dwa z nich ujrzałam 🙂

Miłek wiosenny dał się ujrzeć na murawie kserotermicznej nawet nie tak daleko od domu, a miłek letni na przepięknym Ponidziu. Po miłka wiosennego pojechałam specjalnie i trafiłam dobrze, a miłek letni ukazał się przy okazji tropienia innych pięknych roślin stepowych i łąkowych Ponidzia.

Mając już tak piękne znaleziska na koncie, mogę wybierać się po kolejne, żywokost sercowaty, lulecznica kraińska, wszystko we właściwym czasie i miejscu trzeba będzie poszukać 🙂

miłek wiosenny Adonis vernalis

miłek letni Adonis aestivalis

Oba gatunki miłków są umieszczone na Czerwonej Liście w grupie gatunków zagrożonych (kategoria zagrożenia V). Pozyskiwanie dla własności leczniczych (miłek wiosenny) czy zwalczanie chwastów (miłek letni) wpłynęło na to, że są coraz rzadsze w naszej florze. Miłek wiosenny jest także objęty ochroną gatunkową.

Leśny boczniak – płucny :-)

Grzyby boczniaki znamy ze sklepów – oferowane są na tackach styropianowych boczniaki ostrygowate. Także w lesie możemy te boczniaki ostrygowate znaleźć, rosną w porze okołozimowej, i smacznie zjeść 🙂

Natomiast w porze letniej spotkane boczniaki to boczniaki łyżkowate, inaczej płucne. Też są jadalne, aczkolwiek ja nigdy ich do konsumpcji nie zbierałam. Po pierwsze dlatego, że są rzadkie (kategoria R na Czerwonej Liście), po drugie dlatego, że w ciepłej porze letniej grzyby szybko robaczywieją, dla owadów stanowią m.in. miejsce rozrodu, składania jaj. Z tych względów odpuszczam sobie zbiór koszykowy, natomiast z całą przyjemnością, przerwaną może jedynie odganianiem komarów, fotografuję je 🙂

Dodam, że boczniaki zarówno ostrygowate, jak i płucne, mogą stanowić kolejne przykłady gatunków wyrastających na drewnie, vide wczorajszy wpis 🙂

boczniak płucny Pleurotus pulmonarius

Patyczka i małozorek :-)

Jak to czasem przypadek rządzi tym, że znajduje się ciekawe, rzadkie grzybki 🙂

Jesienią 2010 r. znalazłam po raz pierwszy u siebie patyczkę lepką. Było to w pewnym lesie nad jeziorem, rosła obficie, z relacji znajomych wynikało, że „wysypała” w tym roku dość obficie, widziano patyczkę w wielu miejscach i w sporych ilościach. W związku z tym dostrzegając ją w innym miejscu, mogłam ją zupełnie zlekceważyć, pominąć i pójść dalej … Zrobiłam jednak inaczej, podeszłam do dostrzeżonej na poboczu drogi patyczki lepkiej, a w nagrodę dostałam … małozorka zielonawego! 🙂

Małozorek zielonawy o prześlicznej łaciońskiej nazwie Microglossum viride należy do kategorii V na Czerwonej Liście, co oznacza, że gatunek ten może w najbliższej przyszłości przesunąć się do kategorii wymierających, jeśli będą nadal działać czynniki zagrożenia. To tłumaczy moją wielką radość ze znalezienia tak interesującego grzybka, a wszystko to zawdzięczałam raczej pospolitej patyczce lepkiej. Raczej pospolitej, ale skądinąd wiadomo mi, że badacze przyglądają się ostatnio patyczce i z jednego szerzej rozumianego gatunku (tzw.  gatunek sensu lato) wydzielają odrębne gatunki 🙂

Miejsce, gdzie patyczka i małozorek obok siebie rosły – przydrożna skarpa w buczynie – wyglądało tak:

tu patyczka i małozorek, widać je?

A same grzybki z bliska wyglądają tak:

patyczka lepka Leotia lubrica s.l. po lewej i małozorek zielonawy Microglossum viride nieco poniżej na prawo od patyczki

Gyromitra, tylko jaka?

Ojej, natrudziłam się opisując historię moich piestrzenic, ale niestety kaszlący dziś net spowodował utratę pracowicie wprowadzonego tekstu ….. To już dziś nic nie napiszę, tylko spróbuję wstawić zdjęcie ….. 😦 😦 😦

Gyromitra sp.

Grzybomaniakiem być …..

….. oznacza różne, czasem  dziwne rzeczy 😉

Jedną z takich rzeczy jest odwiedzanie różnych miejsc, w tym lasów i nie tylko lasów, zimą, na przedwiośniu, wiosną ….. Gdy „nie-grzybo-maniak” słucha o takich rzeczach, dziwuje się, jak można grzybów szukać o takim czasie 😉 🙂

Inną rzeczą jest odwiedzanie pewnych miejsc systematycznie rok po roku, po dwóch latach, po trzech i tak dalej, i tak dalej ….. Celem tych cyklicznych, systematycznych odwiedzin jest coroczne poszukiwanie rosnących w nich grzybków, szczególnie tych rzadkich, zagrożonych, chronionych …. 🙂

Jeszcze inną taką rzeczą jest poranne wstawanie o wczesnym świcie, ale to jest znane także grzybobranio-maniakom. Znane to jest też ptasiarzom, ale ci jeszcze wcześniej wstają, by na swoich stanowiskach obserwacyjnych znaleźć się nawet o trzeciej nad ranem 🙂

Grzyby są specyficznym obiektem do obserwacji, są efemeryczne, grzybnia ujawnia swą obecność w postaci owocników w sposób tylko troszkę przewidywalny (typowe pory występowania gatunków), ale najczęściej bywa tak, że potrzeba wiele szczęścia, by „zgrać się w fazie” i znaleźć się we właściwym miejscu właśnie wówczas, gdy pojawi się owocnik danego gatunku.

Jesienią nastaje właściwa pora, by sprawdzać stanowiska żagwicy listkowatej, kategoria V na Czerwonej Liście ….. W zeszłym roku przybywałam kilkakrotnie na miejsca jej występowania – aktualnie znam dwa takie miejsca – i usiłowałam w ten sposób zaobserwować jej owocnikowanie 🙂

Kilka prób spaliło na panewce, ale w końcu odniosłam sukces! Jedno ze stanowisk uraczyło mnie widokiem przepięknej dorodnej żagwicy listkowatej! 🙂 Chociaż początek nie wyglądał obiecująco. O wczesnym świcie znalazłam się w miejscu pokazywanym na zdjęciu pierwszym. Światła było tam jeszcze niewiele, tak więc musiałam ustawić czas naświetlania 30 sekund (przy ISO 100 i przysłonie11). Fotografia pokazuje charakterystyczne światło wczesnego jesiennego poranka:

tu, pod dwoma bliźniaczymi dębami czerwonymi, w tym roku nie wyrosła Grifola frondosa

Mam pewne wątpliwości, która to była godzina, bo dane EXIF zdjęcia wskazują godzinę 5:48, a jak najeżdżam kursorem na zdjęcie to pokazuje się godzina zrobienia zdjęcia 6:48, hmmm, muszę sprawdzić, na którą wówczas dotarłam do pracy, wówczas wszystko się wyjaśni 🙂

Wróciłam więc do auta i podjechałam w inne miejsce, w którym rośnie kilka dostojnych, wiekowych dębów (szypułkowe czy bezszypułkowe, sprawdzę następnym razem 🙂 )

dostojny, piękny Quercus sp. 🙂

Tak  ujawniała się u mnie ta typowa cecha grzybomaniaka – czyli osobnika, który odwiedzać będzie uparcie rok po roku pewne miejsca po to, by czasem po roku, czasem po dwóch, trzech, ale nawet i więcej latach przekonać się, że jakiś gatunek znów tu wyrósł, prawdziwa szkoła cierpliwości i systematyczności, czyż nie?

Tak właśnie było w opisywanym przypadku – pod tym dostojnym, starym dębem w grudniu 2008 roku znalazłam starego, zejściowego grzyba – przypuszczalnie żagwicę listkowatą ….. By potwierdzić to rozpoznanie musiałam znaleźć ją ponownie i dokonałam tego po dwóch latach, w październiku 2010 r.!  Otóż i ona, moja piękna, a narażona na wymarcie żagwica listkowata!

Grifola frondosa - gatunek opatrzony na Czerwonej Liście kategorią V - narażony na wymarcie

To zdjęcie było naświetlane już „tylko” 13 sekund 😉  w końcu od wschodu słońca minęło już trochę czasu … 😛

Jeszcze jeden rzut oka na żagwicę listkowatą pod dostojnym dębem:

Grifola frondosa pod Quercus sp. o poranku 🙂

Fajnie się zlewa z tłem opadłych dębowych, i nie tylko dębowych, liści, prawda? 🙂

Niczym szadź zimowa, narażony ….

Grzyb pojawia się od lata do jesieni, w czasie długiej, wilgotnej pogody, w lasach, gdzie występują powalone kłody bukowe lub dębowe, albo stojące posusze tych gatunków.

Inne soplówki jodłowa, czy jeżowata swym wyglądem bardziej kojarzą się z soplami. Soplówka gałęzista, inaczej bukowa mnie kojarzy się z zimową szadzią. Proszę tylko spojrzeć na dolne zdjęcie, czyż nie mam racji?

Soplówka bukowa jest częściej spotykana niż pozostałe dwa wyżej wymienione gatunki jodłowa i jeżowata. Ona ma „tylko” kategorię V (narażony) na Czerwonej Liście, pozostałe to gatunki wymierające (E). Wszystkie gatunki soplówki są w Polsce gatunkami prawnie chronionymi.

Jednak sam fakt, iż spotkałam soplówkę dopiero po trzech latach chodzenia za grzybkami, i to spotkałam ją dzięki otrzymanej podpowiedzi, świadczy to o tym, jak niełatwo jest znaleźć ten gatunek. Czemu tak jest? Ano dlatego, że brakuje  w lasach gospodarczych substratu, na którym może ona wyrastać.

Wielkie znaczenie dla zachowania gatunków ma Puszcza Białowieska – jeszcze jest czas na zbieranie podpisów pod Obywatelskim projektem zmian do Ustawy o ochronie przyrody, który ma m.in. doprowadzić do powiększenia obszaru Białowieskiego Parku Narodowego. Każdego, któremu nie jest obojętny los przyrody, zachęcam do zapoznania się z tekstem i uzasadnieniem Obywatelskiego projektu zmian do Ustawy o ochronie przyrody i złożenie swojego podpisu pod tym projektem.

Zapraszam tu:

http://www.tydecydujesz.org/

i tu:

http://www.salamandra.org.pl/component/content/article/36-prawo/418-stop-samorzdowemu-liberum-veto.html?directory=1

Na  w/w stronach można pobrać jako dokument Microsoft Word i wydrukować specjalny formularz do składania podpisów. Formularze z podpisami można jeszcze przesyłać na adres biura Greenpeace Polska, do 5 listopada, bo organizatorzy akcji potrzebują jeszcze czasu na ich podliczenie.

Fundacja Greenpeace Polska
ul. Lirowa 13
02-387 Warszawa

Hericium coralloides – narażona na wymarcie o ile dalej będą działały czynniki zagrożenia

subtelna niczym szadź struktura Hericium coralloides

Muszę się wytłumaczyć za jakość fotografii soplówki bukowej – fotografowałam ją przy niewielkiej ilości światła, było to późnym popołudniem, gdy słońce zniżało się ku zachodowi i mimo wszelkich starań, zastosowania statywu, maksymalnej czułości i maksymalnej GO fotografie wyszły, jakie wyszły. Jednak dla dobra sprawy ochrony cudów Puszczy Białowieskiej pokazuję je, takie jakie posiadam, by świadczyły o tym, jak trudno spotkać te piękne grzyby, i jak bardzo aktywnie należy działać, by tak rzadkie gatunki jak ona miały gdzie rosnąć i trwać.

Pod kołderką z bukowych liści, narażony …

Czernidłak pstry 🙂 Jaki on ładny, zobaczcie na fotografii.

Na Czerwonej liście wymieniany jest w kategorii V narażone – jako gatunek, który zapewne przesunie się w najbliższej przyszłości do kategorii wymierających, jeśli będą nadal działać czynniki zagrożenia.

Czyż mogłoby w naszych lasach, głównie w buczynach, które  szczególnie sobie upodobał, zabraknąć tego grzybka? Podobne pytanie tyczy wszelkich innych organizmów, zarówno roślin, grzybów, śluzowców, zwierząt wszelkich, których szanse na przetrwanie określono na Czerwonych Listach literkami V (narażone), lub nawet E (wymierające).

Zapytajmy sami siebie, co możemy zrobić, by do tego nie dopuścić?

I tu ponawiam swój apel do miłośników przyrody i wszystkich, którym zależy na zachowaniu rzadkich i zagrożonych gatunków.

Wielkie znaczenie dla zachowania gatunków ma Puszcza Białowieska – jeszcze jest czas na zbieranie podpisów pod Obywatelskim projektem zmian do Ustawy o ochronie przyrody, który ma m.in. doprowadzić do powiększenia obszaru Białowieskiego Parku Narodowego. Każdego, któremu nie jest obojętny los przyrody, zachęcam do zapoznania się z tekstem i uzasadnieniem Obywatelskiego projektu zmian do Ustawy o ochronie przyrody i złożenie swojego podpisu pod tym projektem.

Zapraszam tu:

http://www.tydecydujesz.org/

i tu:

http://www.salamandra.org.pl/component/content/article/36-prawo/418-stop-samorzdowemu-liberum-veto.html?directory=1

Na w/w stronach można pobrać jako dokument Microsoft Word i wydrukować specjalny formularz do składania podpisów. Formularze z podpisami można jeszcze przesyłać na adres biura Greenpeace Polska, do 5 listopada, bo organizatorzy akcji potrzebują jeszcze czasu na ich podliczenie.

Fundacja Greenpeace Polska
ul. Lirowa 13
02-387 Warszawa

Coprinus picaceus - przykład gatunku z literką V na Czerwonej Liście

« Older entries